03.12.2025, 21:23 ✶
Ale że z Aidana był taki Casanova? Taki Macho? No proszę, proszę. Nie spodziewałby się tego po nim ale skoro już miał takie branie - szapoba, czy tam szampan... no tam jak się mówiło w tej Francji czy tam innej Francyjii.
- Zjadła hot-doga? Kurwaaa, ale z ciebie gracz - mrugnął dwuznacznie w jego kierunku - Tylko nie ucz się tej sztuki od Atreusa, bo będziesz konwertował dziewczyny na zmianę orientacji. Serio. Wiedziałeś, że jakieś 90% jego byłych zmieniło orientację na swoją płeć po związku z nim? Nikt nie ma tak wysokich wyników w tej kwestii jak właśnie Bulstrode. Pierdolony arcykapłan - niedowierzał, że była to prawda ale takie były fakty. Jego serdeczny przyjaciel był ekspertem w tej kwestii i nikt mu nie dorastał do pięt. Nikt nie zrobił tyle dla społeczności LGBT jak właśnie Atreus.
- Czyli dzieci z tego nie będzie? - raz jeszcze spróbował aby się upewnić - Szkoda. Liczyłem na jakieś małe Finnki. Przynajmniej zostałbym znowu wujkiem i całkiem dobrze mi idzie. Potrafię nawet upiec ciastka. Znaczy z gotowego fixa, ale jednak - wzruszył ramionami. Niby udało mu się upiec ciastka z Megajrą... Ale fakt, że się trochę spaliły nie był aż tak ważny w tej chwili. Liczyła się dobra zabawa i budowanie relacji na lini wuj-kuzynka (?). Eh, te jebane koneksje rodzinne...
- Od kiedy Ty się boisz jakichś wróżbitów? Gdyby to był wróżbita Maciej to rzeczywiście, to jest powód do strachu... Ale jakaś losowa laska i jej stary? No błagam cię. Gdyby chociaż była blondynką, bo te są charakterne i takie piękne... eh... - ciężko westchnął. Aidan musiał wiedzieć, że Stanley i blondynki to był duet życia.
Co ten Parkinson mógł wiedzieć o udawaniu Victorii Lestrange? To nie on przeżył terror w wykonaniu tejże funkcjonariuszki bezpieczeństwa. To nie on musiał myć przy niej zęby i to nie on musiał wysłuchiwać tych wszystkich mądrych słów w Hogwarcie. Nie było innego rekordzisty w ilości ochrzanów od Lestrange, bo Stanley zajmował trzy miejsca na podium.
- Na to? - zamrugał jeszcze. Co tyś znowu wymyślił?
Nie było mu dane poznać odpowiedzi, ale było dane mu ją ujrzeć. Aidan zaraz uniósł wieczko od pudełka, a w środku był...
Jakiś kurwa bober!
- Ale kurwa Bober - niemal podskoczył, wskazując na niego palcem - Ale zajebisty. Gryzie? - zapytał, podnosząc wzrok na funfla.
Borgin widział kiedyś takiego w książce od pszyrki. A może to był kojot? Albo inny niodożer? No nie ważne - miał takie futerko też i no... no właśnie.
- Ty, Aidan, spójrz na niego. On woli laseczki czy kolegów? - wskazał na zwierzątko i jego futro - W sensie wiesz... To łon czy łona?
- Zjadła hot-doga? Kurwaaa, ale z ciebie gracz - mrugnął dwuznacznie w jego kierunku - Tylko nie ucz się tej sztuki od Atreusa, bo będziesz konwertował dziewczyny na zmianę orientacji. Serio. Wiedziałeś, że jakieś 90% jego byłych zmieniło orientację na swoją płeć po związku z nim? Nikt nie ma tak wysokich wyników w tej kwestii jak właśnie Bulstrode. Pierdolony arcykapłan - niedowierzał, że była to prawda ale takie były fakty. Jego serdeczny przyjaciel był ekspertem w tej kwestii i nikt mu nie dorastał do pięt. Nikt nie zrobił tyle dla społeczności LGBT jak właśnie Atreus.
- Czyli dzieci z tego nie będzie? - raz jeszcze spróbował aby się upewnić - Szkoda. Liczyłem na jakieś małe Finnki. Przynajmniej zostałbym znowu wujkiem i całkiem dobrze mi idzie. Potrafię nawet upiec ciastka. Znaczy z gotowego fixa, ale jednak - wzruszył ramionami. Niby udało mu się upiec ciastka z Megajrą... Ale fakt, że się trochę spaliły nie był aż tak ważny w tej chwili. Liczyła się dobra zabawa i budowanie relacji na lini wuj-kuzynka (?). Eh, te jebane koneksje rodzinne...
- Od kiedy Ty się boisz jakichś wróżbitów? Gdyby to był wróżbita Maciej to rzeczywiście, to jest powód do strachu... Ale jakaś losowa laska i jej stary? No błagam cię. Gdyby chociaż była blondynką, bo te są charakterne i takie piękne... eh... - ciężko westchnął. Aidan musiał wiedzieć, że Stanley i blondynki to był duet życia.
Co ten Parkinson mógł wiedzieć o udawaniu Victorii Lestrange? To nie on przeżył terror w wykonaniu tejże funkcjonariuszki bezpieczeństwa. To nie on musiał myć przy niej zęby i to nie on musiał wysłuchiwać tych wszystkich mądrych słów w Hogwarcie. Nie było innego rekordzisty w ilości ochrzanów od Lestrange, bo Stanley zajmował trzy miejsca na podium.
- Na to? - zamrugał jeszcze. Co tyś znowu wymyślił?
Nie było mu dane poznać odpowiedzi, ale było dane mu ją ujrzeć. Aidan zaraz uniósł wieczko od pudełka, a w środku był...
Jakiś kurwa bober!
- Ale kurwa Bober - niemal podskoczył, wskazując na niego palcem - Ale zajebisty. Gryzie? - zapytał, podnosząc wzrok na funfla.
Borgin widział kiedyś takiego w książce od pszyrki. A może to był kojot? Albo inny niodożer? No nie ważne - miał takie futerko też i no... no właśnie.
- Ty, Aidan, spójrz na niego. On woli laseczki czy kolegów? - wskazał na zwierzątko i jego futro - W sensie wiesz... To łon czy łona?
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972