05.12.2025, 09:37 ✶
—26/10/1972—
Prezent na urodziny.
Atreusie,
Usta możesz mieć ze złota, ale pióro warte niewiele więcej niż miedź brzęcząca. Poprawiłam Twoje błędy interpunkcyjne, a choć stylistyka wciąż pozostawia wiele do życzenia, przynajmniej entuzjazmem nadrabiasz ewidentne braki językowe. Następnym razem przynajmniej spróbuj się postarać. Gdybym sama pisywała takie listy, również wstydziłabym się je wysyłać. Ale Ty przecież nie masz wstydu, Atreusie. Ty się po prostu boisz. Twoje tchórzostwo mnie nie zaskakuje. To jedyna cecha Twojego charakteru, której nie potrafisz ukryć, aby odnieść z tego powodu jakiej korzyści. Wszystko inne przypomina list, który napisałeś. Niechlujne, pełne skreśleń i niezdecydowania. Nie można tego nawet nazwać listem. Jest niedokończony. Niewystarczający. Obyś znalazł w końcu coś, co pomoże nadać Twojemu życiu wartość. Życzę Ci takich urodzin, na jakie zasługujesz. Życzę Ci też, żebyś przestał być wreszcie takim tchórzem.
Usta możesz mieć ze złota, ale pióro warte niewiele więcej niż miedź brzęcząca. Poprawiłam Twoje błędy interpunkcyjne, a choć stylistyka wciąż pozostawia wiele do życzenia, przynajmniej entuzjazmem nadrabiasz ewidentne braki językowe. Następnym razem przynajmniej spróbuj się postarać. Gdybym sama pisywała takie listy, również wstydziłabym się je wysyłać. Ale Ty przecież nie masz wstydu, Atreusie. Ty się po prostu boisz. Twoje tchórzostwo mnie nie zaskakuje. To jedyna cecha Twojego charakteru, której nie potrafisz ukryć, aby odnieść z tego powodu jakiej korzyści. Wszystko inne przypomina list, który napisałeś. Niechlujne, pełne skreśleń i niezdecydowania. Nie można tego nawet nazwać listem. Jest niedokończony. Niewystarczający. Obyś znalazł w końcu coś, co pomoże nadać Twojemu życiu wartość. Życzę Ci takich urodzin, na jakie zasługujesz. Życzę Ci też, żebyś przestał być wreszcie takim tchórzem.
Lorraine
W tej samej kopercie, choć na osobnej kartce, Lorraine wysłała mu przepisany na czysto LIST, KTÓRY ATREUS NADESŁAŁ JEJ W SIERPNIU, tym razem bez skreśleń: wielce starannie wykaligrafowane słowa układały się w elegancko wijące zdania, wszystkie pozostawało jednak czytelne. Lorraine uprzejmie pozostawiła pustym wykropkowane miejsce na imię kobiety, do której była w zamierzeniu skierowana wiadomość z sierpnia.
Najdroższa ...................,
Ostatnio trafiła mi się dobra karta w czekoladowych żabach, ale mam już taką, więc pomyślałem o Tobie. Podobno zbierasz?
Im więcej czasu minęło od lipca, tym częściej zastanawiam się nad tym, co z tego, co pozostało, jest prawdziwe. Czy możliwe, że magia wsiąknęła w nas na tyle, że wciąż pcha te emocje do przodu? Nie wiem, czy wynika to ze zwykłej ostrożności, czy tego, jak przez swoje trzecie oko jestem w stanie postrzegać innych, ale mimo wszystko, jakaś część mnie zwyczajnie boi się, że to, co czuję, jest kłamstwem. Powiedziałaś mi podczas tańca, że może to jeszcze nie zakochanie, a raczej zadurzenie, i po wszystkim mam wrażenie, że powinienem Ci wtedy powiedzieć, jak wygląda to z mojej strony. Nie zrobiłem tego, ale dlatego chyba teraz kreślę tych parę słów – chcę, żebyś wiedziała, że czuję to samo.
Żałuję, że nie było mi dane zobaczyć cię na weselu Blacka i znowu zaprosić do tańca. Pewnie też już słyszałaś albo usłyszysz, że pobiłem się o Mildread – to wszystko wina tej nieszczęsnej amortencji, ZNOWU, ale do tej pory pod jej wpływem oświadczyłem się tylko Tobie. Ale skoro nie dane nam było się tamtego wieczoru zobaczyć, pomyślałem że może chciałabyś znów gdzieś razem wyjść? Jakkolwiek fenomenalnie nie bawiłem się podczas tamtego zatrzymania, byłoby mi miło, gdybyś poszła ze mną gdzieś, gdzie nie trafią nam się poszukiwani przestępcy. Nawet mam pomysł, bo nie uwierzysz, ale wygrałem ostatnio bilety do teatru Selwynów, a Victoria powiedziała, że gdyby coś mi je odstąpi. Co byś powiedziała na wyjście do teatru?
Ostatnio trafiła mi się dobra karta w czekoladowych żabach, ale mam już taką, więc pomyślałem o Tobie. Podobno zbierasz?
Im więcej czasu minęło od lipca, tym częściej zastanawiam się nad tym, co z tego, co pozostało, jest prawdziwe. Czy możliwe, że magia wsiąknęła w nas na tyle, że wciąż pcha te emocje do przodu? Nie wiem, czy wynika to ze zwykłej ostrożności, czy tego, jak przez swoje trzecie oko jestem w stanie postrzegać innych, ale mimo wszystko, jakaś część mnie zwyczajnie boi się, że to, co czuję, jest kłamstwem. Powiedziałaś mi podczas tańca, że może to jeszcze nie zakochanie, a raczej zadurzenie, i po wszystkim mam wrażenie, że powinienem Ci wtedy powiedzieć, jak wygląda to z mojej strony. Nie zrobiłem tego, ale dlatego chyba teraz kreślę tych parę słów – chcę, żebyś wiedziała, że czuję to samo.
Żałuję, że nie było mi dane zobaczyć cię na weselu Blacka i znowu zaprosić do tańca. Pewnie też już słyszałaś albo usłyszysz, że pobiłem się o Mildread – to wszystko wina tej nieszczęsnej amortencji, ZNOWU, ale do tej pory pod jej wpływem oświadczyłem się tylko Tobie. Ale skoro nie dane nam było się tamtego wieczoru zobaczyć, pomyślałem że może chciałabyś znów gdzieś razem wyjść? Jakkolwiek fenomenalnie nie bawiłem się podczas tamtego zatrzymania, byłoby mi miło, gdybyś poszła ze mną gdzieś, gdzie nie trafią nam się poszukiwani przestępcy. Nawet mam pomysł, bo nie uwierzysz, ale wygrałem ostatnio bilety do teatru Selwynów, a Victoria powiedziała, że gdyby coś mi je odstąpi. Co byś powiedziała na wyjście do teatru?
Twój,
Atreus
W kopercie znajdował się ponadto zapieczętowany list od Stanleya, który Lorraine obiecała przekazać Atreusowi. Do koperty przyklejono karteczkę:
Przyjmij jednak, proszę, życzenia z okazji urodzin, które przekazuję Ci w imieniu naszego wspólnego znajomego. Tak, znajomego, bo tak, jak nie wiem, czy wciąż masz śmiałość nazywać go przyjacielem, tak niespecjalnie mnie to już obchodzi. Załączam do tych życzeń słowa, które skreśliła jego dłoń, wyciągająca się ku Tobie w geście pojednania. Robię to, mając na względzie tylko i wyłącznie jego serdeczną prośbę, którą zawarł w liście zostawionym na moim progu. Żadnych kontaktów nie utrzymuję i nie planuję utrzymywać ani z nim, ani z Tobą, żebyś miał pełną jasność sytuacji. Wysługujcie się, proszę, kim innym, jak sową, bo ja nie chcę mieć z Wami nic wspólnego.