• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3

[27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#7
28.02.2023, 00:00  ✶  

Co by nie mówić to Robert jednak miał rację. Rozgłaszanie na lewo i prawo kim się jest oraz jakie relacje łączą go z innymi osobami w pomieszczeniu nie należało do najbardziej strategicznych posunięć. Z drugiej strony chciał przecież się tylko przedstawić. Nie miał w tym żadnych złych zamiarów. Stanleyowi wydawało się, że na takie roboty to w głównej mierze bierze się chociaż trochę zaufane osoby ale jak widać mogło być inaczej. Po prostu popełnił tak zwany błąd nowicjusza. Ale jak ma się nauczyć jak nie będzie popełniać błędów?

- Masz rację. Zrozumiałem - pokiwał do swojego ojca, a następnie spojrzał na drugiego mężczyznę w pokoju. Ten budził u niego lekki niepokój. Nie wydawał się być najprzyjaźniejszą osobą z jaką można było obcować. Nie miał jednak dużo czasu aby przyjrzeć mu się dokładnie, ponieważ wtedy w pomieszczeniu pojawił się trzeci poplecznik - ostatni do przeprowadzenia całej operacji.

Wysłuchał uważnie to co starszy Mulciber miał im do przekazania. Nie wydawało się to takim trudnym zadaniem, tym bardziej, że na miejsce miała się udać ich trójka. Posiadanie tego artysty mogło się jednak opłacać pomimo co najmniej dziwnego zachowania z jego strony. Pewnie ten typ tak już miał. Z innej zaś strony pokazywał w idealny sposób statystyczny opis osób, które dokonywały różnego rodzaju zbrodni i przeważnie nigdy nie zostawały złapane. A teraz stał przed nim w całej swojej okazałości książkowy okaz takiego osobnika. Bo jak inaczej można nazwać osobę, które w celach artystycznych chce zrobić przysłowiową jatkę?

- Czyli chcesz po prostu zrobić na miejscu jedną, wielką rzeź? - podsumował pomysł głównego zaaferowanego w całą sprawę - Nie lepiej pójść w coś klasycznego? Coś co pokaże, że ofiara cierpiała przed śmiercią? Pozbawienie go głowy na samym początku przedstawienia tylko go uratuje, a mieliśmy go przecież ukarać, czyż nie? - zadał mu pytanie dodając lekkiego teatralnego nawiązania skoro jego rozmówca tak bardzo wielbił sztukę - Sądzisz, że te błazny z ministerstwa w tej posoce krwi zobaczą cokolwiek innego aniżeli zwykłego psychopatę, których po naszych ulicach chodzą dziesiątki? - po chwili dodał drugie. Może i nie znał się jeszcze dokładnie na zasadach panujących w ich organizacji ale na pewno znał swoich kolegów i koleżanki z pracy. Większości z nich brakowało piątej klepki, a na pewno tej części z którą miał niestety smutną okazję współpracować w codziennych realiach.

- Pocięcie go maczetą nie będzie świadczyło o naszej sile, a jedynie o naszym lenistwie. A ciebie panie artysto, na pewno stać na więcej. W dodatku jestem pewien, że na pewno chciałbyś to światu pokazać - dodał do poprzedniej wypowiedzi i skierował się w stronę fotela z "prezentami". Przyjrzał się ich maskom i szatą. Wow pomyślał sobie pełna profeska - Powieśmy go tak jak proponujesz. Do góry nogami. Może być za haki, żaden problem - odwrócił się z powrotem do reszty - Albo możemy go rozciągnąć po całym pokoju i sprawić aby cierpiał. W ostatnim akcie oddasz naszej ofierze należyty szacunek oraz cześć, a następnie ją ukoronujesz - wskazał koronę, a następnie przejechał ręką po swojej brodzie - A jak nam zacznie brakować czasu to wtedy możemy go ewentualnie pociąć. Ale to tylko w ostateczności - zamilkł na chwilę aby spojrzeć po wszystkich zebranych - To tylko taka moja, luźna propozycja.

Znowu zwrócił swoją uwagę na prezentach dostarczonych przez Roberta. Wybrał jedną maskę i przymierzył ją. Ta będzie odpowiednia pomyślał i uśmiechnął się pod nią. Dobrał też jedną z szat do zestawu. Po chwili przerzucił ją przez swoją rękę, a do drugiej przełożył maskę.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (18), Robert Mulciber (2277), Sauriel Rookwood (2248), Stanley Andrew Borgin (2007), Wilhelm Avery (1845)




Wiadomości w tym wątku
[27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 26.02.2023, 17:03
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 26.02.2023, 21:19
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 26.02.2023, 22:44
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 27.02.2023, 18:49
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 27.02.2023, 19:52
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 27.02.2023, 22:18
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 28.02.2023, 00:00
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 28.02.2023, 19:02
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 03.03.2023, 22:36
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 04.03.2023, 12:36
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 04.03.2023, 14:53
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 05.03.2023, 14:40
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 05.03.2023, 15:45
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 07.03.2023, 17:35
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 08.03.2023, 23:19
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Bard Beedle - 11.03.2023, 17:20
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 11.03.2023, 19:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa