06.12.2025, 22:45 ✶
Mogłaby nie nosić maski, a jej twarz i tak nie powiedziałaby zebranym zbyt wiele.
Panna nikt.
Kto by ją tu poznał? Mulciberowie od dawna nie mieli od niej żadnych wieści, Nordgesimowie regularnie udawali, że jej nie poznają. Reszta wesołej ferajny... przyjemne jelenie. Choć może skojarzenie przyniosła maska jednego jurnego młodzika, który za bardzo kochał zwracać na siebie uwagę. Nie żeby ona tego nie lubiła...
Suknia, którą wybrała dla siebie na dzisiejszy wieczór, była uszyta w kroju syrenim z białej koronki pokrywającej pociągniętą słonecznym brązem skórę. Kołnierz sięgał pod szyję, ale dekolt na plecach nadrabiał swoją głębokością. Magią krawców na których było stać jej niedawnych żywicieli gospodarzy, jedwabna sukieneczka znajdująca się pod spodem przyjmowała kolor jej karnacji, dając skandaliczną wręcz ułudę nagości. Jej twarz tymczasem zdobił rozłożysty koronkowy motyl z dodatkowo utrepowanymi koroneczkami przechodzącymi przez luźno spleciony w koronę warkocz na głowie. Zaklęty przedmiot umożliwiał jej swobodną mimo wszystko obserwację otoczenia. Maska nie mogła być przeszkodą, by mogła widzieć zebranych, zwłaszcza teraz, gdy wchodziła do nowego towarzystwa. Rodzinny dar, nici, szpulki, ciasne węzełki przeznaczenia, zabaweczki w sprawnych dłoniach tkającej los. Och, jakże lubiła tak samą siebie nazywać, o ileż ładniej to brzmiało niż zakała rodu, czarna owca (morska a jakże!), czy tym podobne pieszczotliwe jadziki plute jej w twarz.
Myślała, że zajmie jej to więcej, ale... niemalże od razu dostrzegła mężczyznę z księżycową maską a wraz z nim blondynkę w pierzu. Mimowolnie dotknęła srebrnych kolczyków, z opalizującymi niebiskim turkusem kamieniem - jedyną biżuterią, którą zabrała ze sobą na tę okoliczność poza diamentem, którym sama była. Uniosła maskę by potwierdzić tożsamość, po czym odebrała eliksir, ale nim go wypiła, szybko zmrużywszy ślepia skupiła się sprawdzając, czy jest w stanie wychwycić między tą parą nić. Sprawdzanie nici było wszak jej nawykiem i sposobem na przetrwanie. Nie powodowała nią zazdrość, zdecydowanie nie. Zazdrość była jej absolutnie obcym uczuciem.
Percepcja na nici wobec Vakela i jego towarzyszki
Rzut PO 1d100 - 43
Sukces!
Sukces!
sukienka poglądowo![[Obrazek: d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg]](https://i.pinimg.com/1200x/d3/39/b9/d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg)