• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence

[9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#4
08.12.2025, 01:25  ✶  

Październik zwiastował to, co było nieuniknione. Krótsze dni, długie noce, ciemność, która chętnie otaczała stolicę. Niósł ze sobą chłód, zachęcał do wyciągania z szaf ciepłych płaszczów, które mogły pomóc przetrwać ten dosyć kapryśny okres. W pewien sposób był jednak zachwycający, stanowił łącznik między tym co odchodziło, a co miało nadejść. Można było trafić jeszcze na słoneczne dni, które przypominały te letnie, przynajmniej przez chwilę, jednak wieczory przywracały do rzeczywistości i sugerowały aby szykować się na to, co miało się zacząć.

Ciemność nigdy jej nie przeszkadzała, lubiła ten moment w roku, można było się zaszyć przed całym światem i nawet nikt nie mógł mieć o to pretensji, bo pogoda nie zachęcała do wyjścia na zewnątrz, nikt nie interesował się tym, gdzie była i co robiła, bo spodziewać się można było tego, że nie wyściubia nosa poza cztery ściany. Były to chwile, kiedy mogła szlajać się bez większego sensu, szukać czegoś, co miała nigdy nie odnaleźć. Tego dnia jednak wszystko się zmieniło.

Odnalazła to, czego jej brakowało, znalazła dopełnienie, którego nie spodziewała się, że może pragnąć, a jednak.

Szli teraz razem, mijając kolejne uliczki, kamienice, deszcz, który spadł z nieba nie zdołał jeszcze się wchłonąć przez co chlapał pod butami. Powietrze wydawało się być dużo bardziej rześkie, można było wyczuć w nim wilgoć, która pojawiała się po deszczu. Przestało już jednak padać, dzięki czemu ten spacer w środku nocy nie należał do nieprzyjemnych, ominęli moment, w którym z chmur musiało spaść najwięcej kropel, byli wtedy na Nokturnie, może to i lepiej, dzięki temu nie musieli już nigdzie pędzić. Mogli na spokojnie zmierzać ku miejscu, które obrali sobie za cel.

Benjy jak zawsze dostosował do niej swoje tempo, podejrzewała, że gdyby jej przy nim nie było już dawno zdążyłby znaleźć się na miejscu, jego jeden krok, to pewnie jej pięć, może i więcej, wydawał się jednak być spokojny - jak zawsze, nigdy jej nie pospieszał, po prostu się dostosowywał, przychodziło mu to bardzo naturalnie, tak samo jak jej naturalnie przychodziło podążanie za nim, splatanie jej palców z jego. Czuła wewnętrzny spokój, i miała wrażenie, że nic nie jest w stanie go zachwiać. W końcu wszystko było na swoim miejscu, ona była na swoim miejscu, bo znajdowała się przy nim, trzymała go za rękę, szła tuż obok niego. Nie było dla niej nigdy bardziej właściwego miejsca, tylko, że wcześniej nie zdawała sobie z tego sprawy. Widziała znaki, jednak nie spodziewała się tego, że w ogóle mogłaby marzyć o tym, że znajdzie się w takim położeniu, nie miała pojęcia, że będzie mógł zmienić swoje życie dla niej.

Prudence w końcu od zawsze tutaj była. Nie wiodła ekscytującego życia, po prostu trwała, nie miała żadnego konkretnego celu poza tym, żeby jakoś przetrwać. Benjy musiał zniknąć, uciekać przed swoją przeszłością, a jednak wrócił, wrócił tutaj dla niej, wybrał ją. Nie miał pojęcia, jak wiele to dla niej znaczyło, nigdy nikt jej nie wybrał, nigdy nie była niczyim pierwszym wyborem, a on położył na szali wszystko, i tak po prostu wziął z nią ślub, jakby nie istniała bardziej właściwa możliwość. Wybrał ją.

Noc należała do nich, nie wiedzieć czemu wróciło do niej teraz znowu to wspomnienie, w którym powiedział jej, że pasowałby mu gdyby mogli zostać razem w cieniu na dłużej. Teraz mieli na to szansę, mogli znikać, pojawiać się, gdy mieli na to ochotę. Los dał im taką możliwość. Kącik ust drgnął jej w uśmiechu, wtedy nie wiedziała, że to jest możliwe, że kiedyś faktycznie to będzie mogło się wydarzyć, mimo, że bardzo tego chciała. Nie mogła jednak o tym marzyć, a jednak nawet jeśli nie miała tyle odwagi, by to zrobić, to to marzenie się spełniło.

- Możemy, możemy bywać wszędzie tam, gdzie tylko będziesz chciał. - Wystarczyło tylko słowo, a może nawet i bez tego mogła się obejść. Wiedziała tylko, że chciała być przy nim, bo to on był jej całym światem, gdzie by się nie znajdowali, to jeśli Benjy nadal będzie trwał przy jej boku, to będzie szczęśliwa, to było całkiem proste. Nie było go długo, bardzo długo, na pewno miał miejsca, które chciał odwiedzić, które miały dla niego jakieś znaczenie.

Zatrzymali się na moment, Benjy ją do siebie przyciągnął, wolną rękę oparła o jego klatkę piersiową, drugą ciągle miała splecioną z jego dłonią, jakby nie chciała jej wypuszczać nawet na sekundę, bo wtedy to mogłoby przestać być prawdziwe.

Dziękował jej. Wpatrywała się w niego dłuższą chwilę, ich oddechy się ze sobą mieszały, pod palcami czuła ciepło jego ciała. Wydawało jej się, że świat znowu się zatrzymał. On jej dziękował, przecież to, że znajdowali się tutaj w takiej, a nie innej pozycji było też jego zasługą, razem to osiągnęli.

- To nic. - Naprawdę nie wydawało jej się, aby zrobiła coś wielkiego, po prostu była, zależało jej na nim, gdyby nie to, że znowu się tutaj nie pojawił nie miałaby szansy dowiedzieć się tego, jak bardzo, ani tego, jak bardzo jej życie było puste od niego. Nie zdawał sobie sprawy, z tego, jak wiele dla niej znaczyło to, co się wydarzyło, jak wiele on od zawsze dla niej znaczył i miał znaczyć.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5578), Prudence Fenwick (4478)




Wiadomości w tym wątku
[9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 07.12.2025, 13:28
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 07.12.2025, 22:01
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 07.12.2025, 23:55
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 01:25
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.12.2025, 02:44
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 14:40
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.12.2025, 17:19
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 21:23
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.12.2025, 22:26
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 23:43
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 09.12.2025, 01:15

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa