• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[28.09.1972] Spill the tea, girl (Prudence Bletchley, Astoria Avery)

[28.09.1972] Spill the tea, girl (Prudence Bletchley, Astoria Avery)
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#4
08.12.2025, 22:11  ✶  

- Jak sobie życzysz. - Otworzyła wino jednym zgrabnym ruchem, dało się w tym geście dostrzec odpowiednie doświadczenie, widać było, że Prue lubiła od czasu do czasu sięgnąć po butelkę, inaczej pewnie nie radziłaby sobie z tą w swoich dłoniach tak lekko. Nalała do kieliszków odpowiednią ilość trunku, wręczyła jeden z nich Astorii, drugi sama złapała w dłoń, po czym usiadła tuż obok swojej koleżanki.

Dobrze było usiąść, odetchnąć po pracowitym dniu, ostatnio większość z nich zlewała jej się w całość. Pożar przyniósł ze sobą ofiary, ogromne ilości ofiar i ktoś musiał je wszystkie obejrzeć, tak się składało, że to było akurat jej zadaniem, nie mogła więc narzekać na brak pracy, wolała jednak o niej nie rozmawiać. Wiedziała, że mało kto był tak pogodzony ze śmiercią jak ona, mogła się przez to wydawać zimna, chłodna, jednak musiała się od tego dystansować, aby do końca nie zwariować. Nie mówiła jednak wiele o swojej pracy, aby nie wzbudzać niepotrzebnie negatywnych emocji wśród swoich znajomych, bo i tak miała ich ledwie garstkę. Bletchlet nie należała do osób, które otaczały się wianuszkiem ludzi, nigdy jej na tym nie zależało. Tak właściwie rzadko kiedy potrzebowała towarzystwa, starała się utrzymywać pewne znajomości, bo każdy od czasu do czasu miał chęć z kimś porozmawiać. Niektóre osoby znalazły się w jej życiu zupełnym przypadkiem i jakoś tak przywykła do tego, że gdzieś tam były i mogła się do nich zwrócić.

- Jak widzisz tutaj wcale nie jest lepiej, niby nie czuć dymu, ale okna nadal mam tylko prowizorycznie zabezpieczone, nie wiem, kiedy mój brat mi je wstawi, klienci są ważniejsi od rodziny, podejrzewam więc, że znalazłam się na samym dole jego listy. - Okna w mieszkaniu Prudence zabezpieczył Benjy, nie wyglądało to może najlepiej, ale przynajmniej deszcz nie mógł wpaść do środka, było tu względnie bezpiecznie, to musiało jej wystarczyć do momentu, w którym Elias wreszcie się u niej pojawi i zajmie się szkodami, oby zrobił to jak najszybciej... nie nastawiała się jednak na to, że faktycznie tak się wydarzy. Wiele osób potrzebowało teraz pomocy rzemieślników, a wiadomo jak to jest, klienci, opinia - to liczyło się w ich świecie, a nie zadowolone rodzeństwo.

- Pożary przyniosły wszystkim nowy tryb pracy. - Skomentowała jeszcze, upiła przy tym niewielki łyk wina z kieliszka. Wszyscy dostosowywali się do nowej rzeczywistości, ona badała trupy, które trafiły do kostnicy po pożarach, Astoria naprawiała uszkodzone dzieła sztuki, a jej brat zajmował się mieszkaniami, które ucierpiały.

- Może znajdź jakiegoś specjalistę, do tego dymu? - Pewnie dobrze byłoby, gdyby jakiś fachowiec spojrzał na to swoim czujnym okiem.

- To na pewno jest dużo bardziej ciekawe od powtarzalnej pracy. - Nie dziwiła jej się wcale, sama miała tak samo, te same obrażenia, te same przypadki, na dłuższą metę monotonia była okropnie nudna. - Nie wiem tylko, czy ludzie teraz mają głowę do tego, aby bywać na wystawach. - Nie dało się ukryć, że każdy odniósł jakieś skutki minionych wydarzeń, jedni mniejsze, inni większe, pewnie trochę czasu minie zanim wszystko wróci do normalności.

Kiedy usłyszała komentarz Astorii przeniosła wzrok na swoją dłoń, doskonale wiedziała, że nie ma na niej już pierścionka, jednak jakoś tak odruchowo to skontrolowała. Oczywiście, że przed Avery nie ukrył się żaden, drobny szczegół, potrafiła wyłapać nawet najdrobniejszą zmianę w jej wyglądzie. - Tak, zdjęłam, chyba najwyższa pora, nosiłam go prawie trzy lata. - Trzy lata po tym, jak Liam zginął. Nie było sensu dalej nosić go na palcu, ileż można było pozwalać, aby przeszłość miała wpływ na teraźniejszość. Zresztą Prue nie potrzebowała już tarczy, która miała chronić ją przed ludźmi, a poniekąd tak traktowała ten pierścionek, dzięki niemu nikt nie zadawał pytań, wszyscy myśleli, że nadal tkwi w żałobie, co było dla niej całkiem wygodne.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1551), Prudence Fenwick (1175)




Wiadomości w tym wątku
[28.09.1972] Spill the tea, girl (Prudence Bletchley, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 14.11.2025, 02:32
RE: [28.09.1972] Spill the tea bestie (Prudence Bletchley, Astoria Avery) - przez Prudence Fenwick - 18.11.2025, 22:02
RE: [28.09.1972] Spill the tea, girl (Prudence Bletchley, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 28.11.2025, 02:37
RE: [28.09.1972] Spill the tea, girl (Prudence Bletchley, Astoria Avery) - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 22:11
RE: [28.09.1972] Spill the tea, girl (Prudence Bletchley, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 14.01.2026, 01:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa