• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence

[9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#10
08.12.2025, 23:43  ✶  

To ich poniekąd łączyło, chociaż każde z nich miało zupełnie inne doświadczenie. Dla Benjy'ego nie było jutra, przywykł do tego, żeby nie zatrzymywać się nigdzie na dłużej, w przypadku Prue większość dni po prostu wyglądała tak samo. U niego była to walka o przetrwanie, u niej bardziej egzystencja, teraz miało się to zmienić. Mieli mieć wspólne jutro, wspólną przyszłość, coś czego nigdy nie przyszło jej planować, a teraz chciała to robić, miała do tego prawo, świat przestał być czarno-biały, nabierał kolorów, zresztą jak zawsze przy nim. Nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak jej tego brakowało, wystarczyło kilkanaście dni w jego towarzystwie, aby sobie to uświadomiła i dobrze, że tak się stało, bo to miał być koniec egzystencji, w końcu miała zacząć żyć. Zanim Benjy wrócił do jej życia to żyła z dnia na dzień, teraz miała żyć każdym dniem i nie mogła się tego doczekać.

Nie zamierzała wracać już do tego co było, traktowała to jako zupełnie nowy początek, który dostali od losu, na który zasłużyli, który im się należał po tym wszystkim, co przeżyli. Ich historie bardzo się od siebie różniły, jednak każda była na swój sposób tragiczna, to jednak zostało już za nimi, pozbyli się tego ciężaru, teraz miało być zupełnie inaczej, teraz miało być już tylko i wyłącznie lepiej, i nie bała się tego mówić w głos. Już nie, nie po tym, co wydarzyło się minionej nocy, nie kiedy wyznali sobie wszystko, wiedzieli, że zależy im na sobie tak samo, kiedy naprawdę się kochali.

Wiedziała jakby skończyła się ich wymiana zdań. Nie miała co do tego najmniejszych wątpliwości, nie raz przecież zdarzyło im się ze sobą wymieniać poglądy i nigdy nie kończyło się to szybko. Każde z nich było w stanie wyczarować kolejne argumenty, którymi naprawdę mogliby się wymieniać do rana, a tego w tej chwili nie chciała, rano mieli znajdować się zupełnie gdzie indziej, w miękkiej, ciepłej pościeli, ich ciała miały być ze sobą splecione, nie mogła pozwolić na to, aby wymieniali swoje argumenty do świtu. Dlatego nie zamierzała drążyć, nie tym razem.

- Zdecydowanie wolę taką wersję. - Uśmiechnęła się szeroko, bo ten ton, krótkie parsknięcie wystarczyło, aby nieco rozładować atmosferę. Nie miała najmniejszych wątpliwości co do tego, że był to ich wspólny sukces, jeśli jednak chciał to widzieć w ten sposób, to nie mogła mu tego zabronić, prawda?

Jakimś cudem odnaleźli się po tych czternastu latach, to, co kiedyś ich łączyło nie zniknęło, nadal reagowali na siebie w ten sam sposób, i nic, tym razem nic nie było im w stanie przeszkodzić w sięgnięciu po to, co było dla nich najbardziej właściwie. Stali tu razem, mieli plany, może niezbyt konkretne, ale jednak widzieli wspólną przyszłość, to było naprawdę wiele. Tym bardziej, że dawno nie czuła takiej lekkości, tak właściwie to nie wiedział, czy kiedykolwiek towarzyszyło jej podobne uczucie.

Znajdowali się blisko, tak blisko siebie, że dzieliły ich ledwie milimetry, wystarczyło przesunąć się do siebie o tę drobną odległość, aby mogli znowu zatracić się w kolejnych pocałunkach, ale to nie był jeszcze ten czas, ten moment miał dopiero nadejść, zwłaszcza, że znajdowali się tak blisko celu, blisko miejsca, w którym mieli przypieczętować to, co zrobili. To miała być ich pierwsza, wspólnie spędzona noc jako małżeństwo, miała być wyjątkowa, tak właściwie każdy moment z nim był wyjątkowy.

- Od razu nienawidzi, na pewno są zafascynowani Twoimi metodami działania... - Spoglądała na to nieco bardziej optymistycznie, co było całkiem zabawne, bo przecież to Prue miała tendencje do czarnowidztwa, jeśli chodziło jednak o Benjy'ego to zawsze starała się znaleźć odrobinę jaśniejszą stronę, robiła to od zawsze.

Bardzo chętnie przypominała mu o tym, jaki był wyjątkowy, tak go widziała, od lat, nigdy nie bała się tego ubierać w słowa, czasem mniej delikatne, czasem bardziej, ale nie powinien mieć wątpliwości co do tego, że widziała go w bardzo specyficzny sposób. - Jesteś bezczelnie dobry w wielu rzeczach, znikanie jest oczywiście jedną z nich. - Mogłaby mu wymienić ich naprawdę wiele, chociaż teraz kiedy stał tak blisko jej myśli podsuwały jej przede wszystkim te nie do końca najbardziej niewinnie myśli, cóż była tylko człowiekiem. Co jednak najważniejsze miała pewność, że mimo, że był bezczelnie dobry w znikaniu, to teraz już nigdy miał jej nie zniknąć, to była naprawdę niesamowita myśl.

- O wszystkich? - Nie spodziewała się, że to będzie możliwe, i wtedy poczuła dłoń przesuwającą się po jej talii, przez co na moment przymknęła oczy, to było naprawdę przyjemnym uczuciem, czuła, jak paliła ją skóra w miejscu w którym ją dotykał, mimo, że jego palce przecież nie dotknęły jej nagiej skóry, a musnęły ją przez ubranie.

Znalazł się jeszcze bliżej niej, szeptał jej to wszystko do ucha, przez co nie mogła powstrzymać się przed głośnym westchnięciem, doskonale wiedziała do czego zmierzają i tak, też niespecjalnie ją interesowało cokolwiek tej nocy, mieli inne priorytety. - Możesz być pewien, że mnie też to niespecjalnie interesuje, nie dzisiaj. - Może kiedyś, kiedy będą mieli więcej czasu na rozmowę.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5578), Prudence Fenwick (4478)




Wiadomości w tym wątku
[9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 07.12.2025, 13:28
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 07.12.2025, 22:01
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 07.12.2025, 23:55
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 01:25
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.12.2025, 02:44
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 14:40
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.12.2025, 17:19
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 21:23
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.12.2025, 22:26
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.12.2025, 23:43
RE: [9/10/72] One night of magic rush | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 09.12.2025, 01:15

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa