01.03.2023, 17:07 ✶
Szczerze mówiąc miała całkowicie dosyć tej całej sytuacji. Nie podobał jej się fakt, że dzięki Cody'emu znów została wplątana w jakiś problem. Niekiedy zastanawiała się jak to jest, że chłopak potrafił przyciągać do siebie same kłopoty, niemniej wciąż pozostawało to dla niej kompletnie niezrozumiałym faktem. Chyba już nawet przestała próbować to w jakikolwiek sposób pojąć, bo działania te były po prostu bezcelowe. Nie przynosiły jej nic ponad ból głowy na myśl o tym, co jeszcze może go spotkać.
Dla niej cody wciąż był tym samym chłopakiem, z którym spędzała tak wiele czasu jeszcze będąc w zamku. Dla niej niewiele się zmieniło. Nie potrafiła spojrzeć na niego jak na bestię, bo był to stosunkowo nowy stan rzeczy. Tym bardziej ciężko było jej postawić się w sytuacji Aveline, gdzie ona nie miała okazji poznać jego zalet, jedynie wszystkie wady, które zaprezentował jej tego wieczoru. Alice potrafiła spojrzeć ponad wampirzą maskę i dostrzec po prostu jej przyjaciela. Ale czasem nawet jej brakowało po prostu względem niego cierpliwości.
- Jaki to jesteś wspaniałomyślny, że jej nie zabiłeś! - Nie mogła powstrzymać się od ironii, która wręcz sączyła się z jej ust. Dla niej stwierdzenie, że Aveline mogła umrzeć, nie było żadnym pocieszeniem.
Jego kolejne komentarze zbyła po prostu machnięciem ręki, nie zwracając na to większej uwagi. Mózg Alice pracował na najwyższych obrotach, próbując znaleźć logiczne rozwiązanie tej sytuacji. Nawet nie zauważyła kiedy Aveline wyszła do łazienki. Próbowała wpaść na pomysł, który pozwoli na to, aby nikomu nie stała się krzywda. Jeśli Cody zamierzał zdecydować się na usunięcie wspomnień dziewczyny, ona nie zamierzała na to patrzeć i brać udział w tym procederze.
- A gdybyś nie musiał jej kupować? - powiedziała w końcu, chyba bardziej do siebie, niż do Cody'ego. W jej głowie pojawiło się rozwiązanie, choć nie mogła mieć żadnej pewności co do tego, że będzie ono skuteczne. - A co gdybyś sam poszedł do biura aurorów i powiedział o incydencie? Nie musiałbyś być może dokładnie opisywać zdarzenia, jednak mógłbyś wspomnieć, że coś takiego miało miejsce i chcesz ich prosić o pomoc, aby podobne rzecz nie działy się w przyszłości.
Alice naprawdę próbowała wpaść na coś, co pozwoli wszystkim wyjść z tego z twarzą. Naprawdę się starała, jak mogła. Tylko pytanie, czy jej przyjaciel w ogóle uznawał podobne rozwiązanie.
- Mógłbyś poprosić Aveline, aby poświadczyła, że coś takiego miało miejsce, bez zbędnego wdawania się w szczegóły - dodała po chwili spoglądając na wampira.
Dla niej cody wciąż był tym samym chłopakiem, z którym spędzała tak wiele czasu jeszcze będąc w zamku. Dla niej niewiele się zmieniło. Nie potrafiła spojrzeć na niego jak na bestię, bo był to stosunkowo nowy stan rzeczy. Tym bardziej ciężko było jej postawić się w sytuacji Aveline, gdzie ona nie miała okazji poznać jego zalet, jedynie wszystkie wady, które zaprezentował jej tego wieczoru. Alice potrafiła spojrzeć ponad wampirzą maskę i dostrzec po prostu jej przyjaciela. Ale czasem nawet jej brakowało po prostu względem niego cierpliwości.
- Jaki to jesteś wspaniałomyślny, że jej nie zabiłeś! - Nie mogła powstrzymać się od ironii, która wręcz sączyła się z jej ust. Dla niej stwierdzenie, że Aveline mogła umrzeć, nie było żadnym pocieszeniem.
Jego kolejne komentarze zbyła po prostu machnięciem ręki, nie zwracając na to większej uwagi. Mózg Alice pracował na najwyższych obrotach, próbując znaleźć logiczne rozwiązanie tej sytuacji. Nawet nie zauważyła kiedy Aveline wyszła do łazienki. Próbowała wpaść na pomysł, który pozwoli na to, aby nikomu nie stała się krzywda. Jeśli Cody zamierzał zdecydować się na usunięcie wspomnień dziewczyny, ona nie zamierzała na to patrzeć i brać udział w tym procederze.
- A gdybyś nie musiał jej kupować? - powiedziała w końcu, chyba bardziej do siebie, niż do Cody'ego. W jej głowie pojawiło się rozwiązanie, choć nie mogła mieć żadnej pewności co do tego, że będzie ono skuteczne. - A co gdybyś sam poszedł do biura aurorów i powiedział o incydencie? Nie musiałbyś być może dokładnie opisywać zdarzenia, jednak mógłbyś wspomnieć, że coś takiego miało miejsce i chcesz ich prosić o pomoc, aby podobne rzecz nie działy się w przyszłości.
Alice naprawdę próbowała wpaść na coś, co pozwoli wszystkim wyjść z tego z twarzą. Naprawdę się starała, jak mogła. Tylko pytanie, czy jej przyjaciel w ogóle uznawał podobne rozwiązanie.
- Mógłbyś poprosić Aveline, aby poświadczyła, że coś takiego miało miejsce, bez zbędnego wdawania się w szczegóły - dodała po chwili spoglądając na wampira.