• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Alexander Aristov

Alexander Aristov
Kolorowy ptak
Umrzesz ty. Umrą wszyscy bliscy twoi. Potęgi upadną. Jedno tylko żyć będzie przez wieki - poległych wojenna chwała.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód

Alexander Aristov
#1
09.12.2025, 21:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.12.2025, 22:33 przez Baba Jaga.)  

Alexander Aristov, (wł. Alexander Aristov Junior)

Urodzenie: 31.08.1942 | Panna | Pionier - numerologiczna 1
Stan cywilny: Zaręczony
Krew: Czysta
Zamieszkanie: Little Hangleton
Pochodzenie: Rosyjskie. Jest najstarszym i w zasadzie to jedynym synem, swojego ojca. Alexander Aristov Senior, traktował swojego syna tak samo jak traktował wszystko inne w swoim życiu, z chłodną kalkulacją. Jego matka natomiast traktowała go jak swoje oczko w głowie. Irina Aristov urodziła jednak jeszcze jedno dziecko, kilka lat po pojawieniu się Alexa na świecie. Jego młodszą siostrę, Anastazję. Matka zmarła dziesięć lat po urodzeniu Alexandra i cztery lata po narodzinach Anastazji. Cała rodzina ma bardzo twarde zdanie o tym co się dzieje na świecie. Światopogląd ustawiony na fundamentach na tyle solidnych, że żaden mugolak nie jest w stanie nim zatrząsnąć. Rodzina od lat była w stanie głębokiej waśni z Karkaroffami.
Alexander mieszka od Wielkiej Brytanii od trzech lat, przyjechał do Anglii wiosną 69' na polecenie ojca. Jednak wysłano go tam samego, jego młodsza siostra została, aby zaopiekować się ojcem, którego zdrowie nie pozwalało na tak dalekie podróże, czy przeprowadzki. Choć Alexander miał nadzieję, że kiedy ojciec w końcu zejdzie z tego świata, a zapowiadało się na to już lada moment, to Anastazja dołączy do niego w Anglii.
Kształtowanie: ◉◉○○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉◉◉○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉○○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉◉◉○○
Rzemiosło: ○○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉○○○
Poziom spaczenia: III
Różdżka: 13.5 cala, wiąz, szpon hipogryfa, odpowiednio sztywna.
Zwierzę totemiczne: Niedźwiedź
Aura: Krwistoczerwona, ciemnymi elementami
O zdolnościach: Alexander od najmłodszych lat miał talent, który w jego oczach mógł przynieść spore zyski. Oczywiście, Że Aristov Senior na pierwszym miejscu zawsze stawiał dochody. W końcu Senior należał do Nomenklatury w Petersburgu. Nic więc dziwnego, że miał pieniądze i wpływy, choć komunistyczna myśl towarzyszyła mu znacznie częściej niż Juniorowi. Wracając jednak do talentów Alexandra. Chłopak miał talent do legilimencji, od czasów szkolnych skupiał się nad tym aspektem. Nad panowaniem nad cudzymi myślami, a ojciec nie szczędził funduszy, aby przekuć go w broń, która w końcu może zbudować prawdziwe imperium ich rodziny. W kogoś kto w końcu może osłabić Karkaroffów na tyle, aby ich doszczętnie zniszczyć. Alexander jednak wolał się skupić na bardziej... cywilizowanych aspektach swojej natury. Najpierw powinien dojść do dyplomatycznego porozumienia, a dopiero potem rzucić klątwę. Zwłaszcza taką klątwę jak cruciatus. Choć czasem trzeba było. Nic tak nie rozwiązywało języka jak tak klątwa. Bo nie oszukujmy się, jeśli ktoś był w stanie oprzeć się legilimencji, to właśnie to był najszybszy sposób na wyciągnięcie potrzebnych odpowiedzi. Kilka jednak przywar przeszło z ojca na syna, jak na przykład chora ambicja bogacenia się wszystkimi dostępnymi metodami. Agresywna zazdrość, czy nieumiejętność wyrażania swoich prawdziwych emocji. Kompletnie też nie miał głowy do takich dziedzin magii jak nekromancja. Nigdy nie interesowało go ożywianie trupów. Uważał to za zbyt prostolinijne. Ludzie bali się martwych ciał, dlatego że bali się śmierci. A on nigdy jakoś specjalnie śmierci się nie bał. Bycia zabitym, tak. Jednak śmierci samej w sobie nie. Miał też problem z zaklęciami translokacyjnymi. Może kiedyś skupi się na tym bardziej, zwłaszcza zawód jakim się zajmuje, jednak do tej pory świetnie sobie radził bez tego. Kto wie jednak co przyniesie przyszłość?

Legilimencja (III): Jak już wcześniej wspomniałem, Alexander od najmłodszych lat miał w sobie to COŚ. Coś co ciągnęło go do ludzkich umysłów. To pozwoliło im szybko pomnożyć ich rodzinny majątek w Petersburgu. Dzięki jego kontaktom i bezlitosnemu używaniu legilimencji zapewnił sobie przewagę w Petersburgu, dołączając nawet do Bratvy, tej magicznej części oczywiście. Nie będzie się zniżał do poziomu robactwa i dołączał do mugolskiej mafii.
Bogacz (II): Wiąże się to z legilimencją dość bezpośrednio, ale również z tym, że Alex jest doskonałym strategiem. Wie kiedy kupić, kiedy sprzedać, komu obić gębę, aby było taniej, komu opchnąć drożej. Mówi dużo, stwarza potrzebę posiadania. W ten oto sposób tworzy swoje handlowe imperium, przeplatane z pracą pasera. Pytanie tylko czy ono, to całe imperium przetrwa?
Popularność (0): Czy to za sprawą swojej narzeczonej, czy może tym, że nazwisko Aristov było powszechnie znane w Petersburgu, czy może tym, że Alex po przyjeździe do Londynu natychmiast zaczął swoją pracę, handlując, załatwiając produkty trudno dostępne dla klientów z wyższych sfer. Jeśli potrzebujesz czegoś na granicy prawa i nie wiesz do kogo się z tym udać? Proste. Jedyne nazwisko jakie potrzebujesz to Aristov.
Znajomość półświatka (II): Obracając się w takich kręgach w jakich obracał się Alexander zawsze przydają się znajomości osób, które są na bakier z prawem. Może nie ma tam przyjaciół, jeszcze, ale wie jak obracać się takim towarzystwie. Przysługa tu, przysługa tam, ty zrobisz coś dla mnie, ja Ci zapłacę. Bycie traktowany jak jeden z nich może być przydatne, zwłaszcza że Alex należał kiedyś do Bratvy, a Bratva dba o swoich. Wszędzie.
Walka wręcz (I): Czasem trzeba pobrudzić sobie ręce. Samemu złapać za coś, lub za kogoś, i uderzyć, mocno zdecydowanie. Zebrać cios czy dwa, aby odpowiedzieć mocniej. Lub po prostu wydusić z kogoś jakieś informacje. Słowo wydusić jest tutaj kluczowe. Wiele można się nauczyć od rosyjskiej mafii.
Zastraszanie (I): Techniki zaczerpnięte jeszcze z Petersburga. Alexander doskonale wie, co powiedzieć, kiedy to powiedzieć i w jaki sposób to powiedzieć, aby wywrzeć wpływ na swoim rozmówcy. Zastraszanie wcale nie musi być otwartą groźbą posiłkowaną przemocą. Są inne, bardziej konwencjonalne metody, aby wpłynąć na rozmówcę.
Język angielski (I): Nie tylko sam pobyt w Wielkiej Brytanii, ale też zajmowanie się zagranicznymi interesami ojca, wymusiło niejako na Alexandrze znajomość języka angielskiego.

Mięsożerca (I): Podczas wystawnego życia w Petersburgu Alexander przywykł do dań, które zawierały różnego rodzaju mięsa, czy to białe, czerwone, czy mięso ryb i owoców morza. Przywykł do tego na tyle, że samo patrzenie na dania jarskie było dla niego odpychające. Nie jest w stanie zjeść czego, co nie zamiera mięsa.
Nałogowy hazardzista (II): Może i jest dość bogatym człowiekiem, ale duża część jego życia polega na ryzykowaniu. Hazard jest dla niego jak chleb powszedni i w zasadzie to łączy go z jego narzeczoną. Już nawet nie pamięta kto pierwszy zaczął uprawiać hazard pełną gębą, ale jedno jest pewne. Ryzykują duże sumy pieniędzy dla tego dreszczyku emocji.
Wyuzdany (I): Nie trzeba tutaj za wiele tłumaczyć, zwłaszcza jak ma się taką narzeczoną jak Yelena. Może i nie kochają się, nie romansują, nie szepczą sobie słodkich słówek do ucha, ale cielesność jest im nieobca. Zwłaszcza, kiedy podsycana takimi uczuciami jak...
Zazdrość (I): No bo jak tutaj nie być zazdrosnym, kiedy jest się zaręczonym ze światowej sławy baletnicą. Tancerką od siedmiu boleści. Z Karkaroffem. A mimo to Alex nie chce przyznać przed samym sobą, a co dopiero przed nią, że jakoś mu tam na niej zależy. Mimo to wciąż wścieka się o jej flirty i te drobne, celowe gesty Leny.
Wysoka Stawka (I): "Jak przegrywać to z klasą." Otóż nie. Jedynym wyjściem jest nie przegrywać. Oszukiwanie to jego chleb powszedni, jeśli trzeba. Gorzej, że najczęstsze walki jakie toczy są w domu, a Lena jest tak samo uparta jak on. Oboje zrobią wszystko aby wygrać. Może dlatego jest to tak pociągające. Im gorętsze uczucia tym lepiej wszystko potem smakuje.
Uzależnienie (I): Przy takiej kobiecie jak Lena ciężko jest nie być uzależnionym od alkoholu. Nie przejawia się to upijaniem się do nieprzytomności za każdym razem, pijackimi wariactwami, czy szałem alkoholowym, a raczej regularnym popijaniem, tak na uspokojenie. Uspokojenie, bo gdy zaczyna brakować mu alkoholu to zaczyna robić się niespokojny. Nieważne, czy to szkocka, czy rum. Wódka, czy adwokat. Od czasu to czasu musi sobie chlapnąć kieliszeczek.
Uparciuch (I): Alexander nigdy nie potrafił przyznać się do błędu, przed nikim, nawet przed samym sobą. Wypiera ten fakt tak długo, wmawiając sobie, że wszystko jest w porządku, aż w końcu o takiej sytuacji zapomina. Zawsze musi mieć rację, zawsze musi stanąć na jego stronie. Będzie tak długo odwracał kota ogonem, aż w końcu ktoś przyzna mu rację, choćby dla świętego spokoju.
Księżniczka (I): Kto powiedział, że facet nie może zachowywać się jak księżniczka? Wygodne życie przyzwyczaiło go do jego ciepłego łóżka, miękkiej pościeli, tej idealnie chłodnej poduszki, która pomaga zasnąć. A może to już nie tylko miejsce, ale też... osoba? Może to nie samo łóżko, albo brak czegoś, brak kogoś, nie pozwala w nocy zasnąć.
Drobny lęk (haki) (I): Kiedy Alexander był małym chłopcem, jeden z ludzi jego ojca wpadł na... hak. Facet odwrócił się i potknął, zupełnie przypadkiem, wpadając na rzeźnicki hak do mięsa. Końcówka haka niefortunnie wbiła się facetowi w oczodół, zabijając go na miejscu. To było zdarzenie tak losowe i tak okropnie wyglądające, że Alexowi wryło się w pamięć jakby było wypalone.
Edukacja: Durmstrang. Był tam zapisany jeszcze przed swoimi narodzinami. Może nawet lepiej, że tam, a nie jakaś gorsza szkoła magii. Tam mógł w pełni rozwinąć swoje talenty. Nie tylko te związane z magią, choć one grały główne skrzypce. Był jak złotousty orator, cokolwiek powiedział to dostawał, czy to od swoich... przyjaciół, czy od nauczycieli. Dodatkowe zajęcia? Wpływy w szkole? Więcej czasu na odrobienie prac? A może w ogóle ich nieodrabianie? Takie sytuacje też się jak najbardziej zdarzały. I Alexander czuł, że czasem przeciąga strunę. Czasem aż za bardzo, co odbijało się na nim bokiem, ale jeśli nie w szkole, to gdzie, testować swoje własne limity. To właśnie w Durmstrangu zaczął szlifować swoje talenty związane z legilimencją. Jak taki mały brylant, który miał mieć już zawsze przy sobie. Jednak etap szkoły to głównie eksperymentowanie, z tym jak daleko może się posunąć. Jakie myśli jest w stanie odczytać, jak mocno przydusić, zanim ofiara zacznie krzyczeć. Zbieranie swojej własnej siatki kontaktów. I może, tylko może, w niektórych wzbudzał w strach, w innych podziw. Jedno było pewne. Był stworzony do rzeczy wielkich. Strasznych, czy nie to się jeszcze okaże. Jednak to właśnie testowanie granic było dla niego najważniejsze w tym momencie. I nauka. Oczywiście nauka. Musiał być przecież wyedukowany, aby przejąć to co zostawi dla niego Senior. Kiedyś.
Doświadczenie: Całe życie Alexander był wychowywany w nienawiści do Rodu Karkaroffów. Czy ktoś w ogóle pamiętał co ro za waśń? Jak to się zaczęło? Oczywiście, że nie. Tyle już krwi zostało przelanej, tak dużo trupów naznaczonej w księgach po obu stronach, a nikt nawet nie wiedział o co walczą. Przynajmniej nikt z żyjących. A martwych nikt nie pyta o zdanie. Dlatego po ukończeniu szkoły Alexander oddał się w pełni prowadzeniu biznesów ojca. Tych mniej legalnych oczywiście, zostawiając mu tylko pozycje polityczne w Petersburgu. Aristov widział świetlaną przyszłość, gdzie w końcu zdobędzie miejsce swojego ojca i zepchnie Karkaroffów do ścieków, gdzie ich miejsce. I to nie tak, że Alexandrowi brakowało szacunku, darzył tamtą rodzinę ogromnym szacunkiem, w końcu toczyli walkę od lat i żadna rodzina nie potrafiła wykończyć tej drugiej. Jednak tak głęboko zakorzeniona nienawiść nie znika dzień pod dniu.
I miał nawet zamiar użyć Bratvy, magicznej odnogi rosyjskiej mafii do walki z Karkaroffami, wszystko było już przygotowane, siatka wywiadowcza była gotowa, zaplecze pełne do wypowiedzenia im otwartej wojny. Do rozlania większej ilości krwi. Informacje zebrane, pozostało wydać jedno polecenie. Niestety, jakaś tęga głowa wpadła na pomysł, że może warto zakopać topór wojenny? Może warto zakończyć tę bezsensowną wojnę i rozlew czystej krwi. A w jaki sposób najlepiej to zrobić, jeśli nie przez małżeństwo? Jako jedyny syn Seniora, to on został wyznaczony do tej roli. Aranżowane małżeństwo, zwłaszcza z Karkaroffami nie było jednym z jego marzeń. Może dlatego, żeby trochę go ugłaskać, ojciec wysłał go do Londynu, aby tam zajął się ich interesami, albo raczej rozpoczął tam ich interesy, dając mu zupełnie wolną rękę do tego jak je poprowadzić. Nie spodziewał się jednak tego, że dotrą do niego jakiekolwiek uczucia. A już na pewno nie spodziewał się tego, że zakocha się w swojej narzeczonej. A jednak tak właśnie się stało. Miłość i nienawiść w jednym. Ying i Yang. Jakie to poetyckie, jakie uciążliwe. Siedzi więc w tej Wielkiej Brytanii od ponad dwóch lat, buduje to swoje mini imperium, które szczerze mówiąc trochę mu już zbrzydło, próbuje jakoś przekonać się do swojej narzeczonej i trwa tym dziwnym kole miłości-nienawiści.
Aktualne miejsce pracy: Sprzedaje i kupuje. Jest szerokorozumianym handlarzem, komiwojażerem. Co prawda nie chodzi od domu do domu, oferując swoje usługi, ale zamysł jest ten sam. To raczej ludzie odnajdują jego, aby sprowadzić jakiś nielegalny towar zza granicy, lub odnaleźć coś niekoniecznie legalnego. Alexander zawiera umowy, poszerza wpływy, czasem samem brudząc sobie ręce, wyciągając informacje ze swoich źródeł. W końcu informacje były, są i będą zawsze, najbardziej cenionym towarem, na który zawsze będzie popyt. A gdzie popyt, tam i podaż.
Cechy szczególne:
Brak
Rozpoznawalność: IV - Dobrze zbudowana siatka kontaktów, doborowe towarzystwo Petersburga, czy w końcu posiadanie narzeczonej, która występowała na deskach scen całej Europy. Alexander nie może narzekać na swoje życie towarzyskie, kiedy ludzie których on nie miał okazji poznać, zdają się znać jego. Może niektórzy kojarzą jego imię i nazwisko z bardziej... nieprzyjemnymi interesami, ale przynajmniej je kojarzą. Większość jednak, czarodziejów i czarodzieje oczywiście, kojarzy go jako osobę, która może załatwić prawie że wszystko, o ile zapłata jest odpowiednia. No i oczywiście ma odpowiednio dużo czasu. Tak jak w przypadku jego narzeczonej bardzo dużą rolę w jego rozgłosie odegrał ojciec, należący do Nomenklatury w Petersburgu. Mimo wszystko jednak Alexander coraz bardziej oddala się od swoich korzeni. To co kiedyś brał za swój obowiązek, dziś jest jedynie cieniem, wspomnieniem.

Wskazówki dla Mistrza Gry

Fabularnie chciałbym zakręcić się w kółku adoracji Czarnego Pana. Może nawet zostać jego zwolennikiem. Zobaczymy jak się losy potoczą.

Dom rodziny Aristov

Dom położony jest na obrzeżach miasteczka. Ma klasyczną, nieco archaiczną bryłę znaną z angielskich wsi - ciemne okna, które wieczorami rozświetlają się ciepłym blaskiem. Otacza go stary sad: jabłonie i grusze rosną blisko siebie, jakby od dawna pilnowały tego miejsca. W środku czuć lekką nutę Rosji, delikatną i nienachalną - cięższe zasłony, samowar na komodzie, drewniany stół przywieziony z daleka. Proste wnętrze łączy przytulność z ciemniejszym tonem: czernione drewno i kilka artefaktów należących na przyszłego Pana Młodego, wypełniają w najlepsze stare gabloty. Całość sprawia wrażenie spokojnego, zacisznego domu pośród drzew.
Umiejscowienie: Little Hangleton
Poziom: I
Zabezpieczenia: WON, Lakier do drewna, Cichosza
Ulepszenia:
Cechy: Przestępstwa, Niewygodni sąsiedzi, Mała przestrzeń, Ryzyko zawalenia
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




Wiadomości w tym wątku
Alexander Aristov - przez Alexander Aristov - 09.12.2025, 21:36
RE: Alexander Aristov - przez Baba Jaga - 13.12.2025, 21:01
RE: Alexander Aristov - przez Baba Jaga - 13.12.2025, 21:01
RE: Alexander Aristov - przez Alexander Aristov - 13.12.2025, 21:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa