10.12.2025, 06:20 ✶
Może powinna się zwyczajnie przestraszyć, kiedy obleczona światłem podłoga ujawniła rozrzucone na sobie kości. Może nawet krzyknąć, ale wkraczając do tego zamku chyba spodziewała się, że prędzej czy później natrafią tutaj na jakieś szczątki. Wzdrygnęła się więc tylko. Drgnęła niespokojnie, zrobiła pół kroku w tył i to tylko po to, by uznawszy że kości nie stwarzają raczej same w sobie dużego zagrożenia, na nowo się do nich zbliżyć.
Dora złapała za leżący na podłodze gobelin, kiedy już i jemu przyjrzała się nieco uważniej. Chciała go rozwinąć i zobaczyć co na nim jest, by w następnej kolejności zająć się tym, co zdawało się znajdować na ścianie, nad większą kupką kości.
A potem w ciszy rozległ się głos.
Crawleyówna wzdrygnęła się, momentalnie prostując i uważnie rozglądając najpierw w jedną, a potem drugą stronę gdzie prowadził korytarz. Po kręgosłupie przeszedł jej dreszcz, ale nie ważne jak bardzo nie starała się kogoś wypatrzeć - nikogo nie widziała.
- Jest tu ktoś? Pokaż się, proszę!
Dora złapała za leżący na podłodze gobelin, kiedy już i jemu przyjrzała się nieco uważniej. Chciała go rozwinąć i zobaczyć co na nim jest, by w następnej kolejności zająć się tym, co zdawało się znajdować na ścianie, nad większą kupką kości.
A potem w ciszy rozległ się głos.
Crawleyówna wzdrygnęła się, momentalnie prostując i uważnie rozglądając najpierw w jedną, a potem drugą stronę gdzie prowadził korytarz. Po kręgosłupie przeszedł jej dreszcz, ale nie ważne jak bardzo nie starała się kogoś wypatrzeć - nikogo nie widziała.
- Jest tu ktoś? Pokaż się, proszę!
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.