11.12.2025, 01:07 ✶
Hestia dalej wpatrywała się w miotłę, dalej rozważając czy ją przenieść, kiedy nagle usłyszała znajomy głos i... O nie... Nie, nie, nie. Czy miotła należała do Electry Prewett? Ale... Dlaczego? Dlaczego wykroczenie musiał popełnić ktoś kogo znała ze szkoły i naprawdę lubiła. W sumie to nawet miało sens, że Electra zostawiła tutaj miotłę. W końcu czarownica zawsze jawiła się Bletchley jako ta fajna dziewczyna, która nie dość że była ładna, wysportowana, to jeszcze odważna, towarzyska i zdecydowanie mniej martwiła się prawem niż młoda Brygadzistka, która właśnie przeżywała prawdziwy koszmar pod tytułem Czy powinnam wlepić jej mandat, czy może jednak nie?
– Hej! Tak. Niedawno zdałam egzaminy. Niby mogłam zrobić to wcześniej, ale chciałam najpierw się trochę przygotować. Wiesz jak jest. Właściwie to mój drugi dzień. – Pierwszego dnia pracy się upiła. Drugiego musiała wlepi mandat koleżance ze szkoły. Czy mogło być jeszcze gorzej? To znaczy... Zapewne tak. Zapewne mogła trafić na morderstwo. Świetnie! Teraz jeszcze myślała, że mandat jest gorszy od morderstwa. Co z niej była za Brygadzistka!? Ale zaraz.... Może miotła jednak nie była Electry? Może... Oh. Nieważne. – Twoja miotła... Wiesz no... To trochę niebezpieczne, aby tak ją rzucić tutaj na ulicy. Jakieś dziecko mogłoby biec, potknąć się i rozbić sobie nos. Albo jakaś starsza pani. Albo ktoś z zakupami. A jeszcze jest ślisko. – No... Nie było ślisko. Chodnik byl akurat dość dobrze odśnieżony i nie było na nim śladów lodu. – Mogłoby być ślisko. Nie że jest to poważne wykroczenie, ale jednak zostawiłaś ją w miejscu gdzie nie powinnaś jej wystawiać i prawdę mówiąc powinnam cię teraz chyba spytać, czy jest z tobą ktoś pełnoletni. Chociaż nie ty chyba masz już siedemnaście lat, nie? A tak w ogóle to co u ciebie?
– Hej! Tak. Niedawno zdałam egzaminy. Niby mogłam zrobić to wcześniej, ale chciałam najpierw się trochę przygotować. Wiesz jak jest. Właściwie to mój drugi dzień. – Pierwszego dnia pracy się upiła. Drugiego musiała wlepi mandat koleżance ze szkoły. Czy mogło być jeszcze gorzej? To znaczy... Zapewne tak. Zapewne mogła trafić na morderstwo. Świetnie! Teraz jeszcze myślała, że mandat jest gorszy od morderstwa. Co z niej była za Brygadzistka!? Ale zaraz.... Może miotła jednak nie była Electry? Może... Oh. Nieważne. – Twoja miotła... Wiesz no... To trochę niebezpieczne, aby tak ją rzucić tutaj na ulicy. Jakieś dziecko mogłoby biec, potknąć się i rozbić sobie nos. Albo jakaś starsza pani. Albo ktoś z zakupami. A jeszcze jest ślisko. – No... Nie było ślisko. Chodnik byl akurat dość dobrze odśnieżony i nie było na nim śladów lodu. – Mogłoby być ślisko. Nie że jest to poważne wykroczenie, ale jednak zostawiłaś ją w miejscu gdzie nie powinnaś jej wystawiać i prawdę mówiąc powinnam cię teraz chyba spytać, czy jest z tobą ktoś pełnoletni. Chociaż nie ty chyba masz już siedemnaście lat, nie? A tak w ogóle to co u ciebie?