23.10.2022, 19:16 ✶
Erik sięgnął do stojaka znajdującego się na środku stołu i wyjął jedną z papierowych serwetek. Zatrzymał na niej wzrok na kilka sekund, po czym wziął trzy kolejne i dopiero wtedy wepchnął je Norze w dłonie. Rozejrzał się na boki. Eh, gdyby wiedział, że będą poruszać tak delikatną kwestię, to może zasugerowałby, aby przenieśli się do lepszego lokalu. Omawianie niemalże nastoletniej ciąży, podczas gdy piętro niżej rozlewano litry piwa do kufli klientów, nie było raczej idealną oprawą do tego. Cóż, będą musieli sobie z tym jakoś poradzić.
— Dokładnie. Masz dopiero dziewiętnaście lat. Czy to idealna sytuacja? Nie, na Merlina, nie. Tylko pamiętaj, że masz całe życie przed sobą. Nie ma sensu się oszukiwać, że będzie łatwo, bo pewnie się jeszcze sporo nasłuchasz i nastresujesz. Ale masz całe życie przed sobą. Te... okoliczności, nie przekreślają całego twojego życia. Dalej będziesz mogła się realizować, czy to w Little Whinging, Dolinie Godryka, czy w Londynie — mówił, bo przede wszystkim nie chciał, żeby dziewczyna się nad sobą załamywała.
Najgorsze co mogła teraz zrobić, to wpędzić się w negatywne myśli, sądząc, że już nic dobrego w życiu jej nie spotka. Ciąża była niespodziewana i na pewno będzie niespodzianką dla wielu bliskich Nory, ale nie była wyrokiem skazującym ją na pozbawione perspektyw życie w odosobnieniu. Po prostu będzie musiała przewartościować część pomysłów lub odsunąć je w czasie.
Dzieliła się z nim swoimi wątpliwościami, więc chciał zrobić co w jego mocy, aby wyeliminować, chociaż część z nich lub postawić je w innym świetle. Niemożliwa do pokonania blokada mogłaby stać się drobną przeszkodą, a kłody spadające pod nogi w obiekty, które można było wyminąć. A jeśli nie było się zręcznym, to przynajmniej można było zdobyć nowe, cenne doświadczenie. Co się nie zabije, to cię wzmocni, czy coś takiego.
— Nie jestem matką, ale wydaje mi się, że nie ma jednego dobrego sposobu na wychowanie dziecka. Nie rozdają podręczników, które mówią, jak nie popełnić żadnego błędu. To pewnie proces, jak przy każdej relacji. — Spiął się nieco, bo miał wrażenie, że był najmniej wykwalifikowany do tego, aby opowiadać o macierzyństwie. Już Brenna lepiej by się sprawdziła na jego miejscu. Lub jakakolwiek kobieta z grona znajomych Eleanory. Starał się więc podejść do sprawy rzeczowo. — W trakcie ciąży będziesz... Będziesz się przyzwyczajać do obecności ekhm drugiego człowieka, a kiedy przyjdzie na świat, będziecie się poznawać. Jakoś się na pewno dopełnicie.
Na samą sugestię, że jego przyjaciółka mogłaby zrobić dziecku krzywdę, pokręcił gwałtownie głową. O nienienienie, nie miał zamiaru pozwolić jej tak o sobie mówić. Mogła mówić, że była głupia, naiwna, ale takich głupot nie będzie wygadywać.
— Skoro nie ufasz sobie, to zaufaj mi. Mogę się założyć o dziesięć galeonów, że będziesz się z tym dzieckiem obchodzić tak troskliwie, jakby było ze szkła. Będziesz na tyle nadopiekuńcza, że bez względu na wszystko będzie się ono zdrowe, bezpieczne i nic mu nie zagrozi — powiedział ostrym, chociaż pełnym wiary głosem. — A jak już podrośnie, to pozna twoją kuchnię i wtedy się już nigdy nie rozchoruje. Będzie ewenementem na skalę światową, bo będzie miało najlepszą matkę na świecie, która gotuje najlepsze zupki na przeziębienie.
Nie mógł dać jej pewności, że wszystko pójdzie jak z płatka, jednak liczył, że poprzez taką mowę motywacyjną da jej zastrzyk pewności siebie. Może tego potrzebowała bardziej niż wsparcia. Może potrzebowała, aby ktoś pokazał jej, że w nią wierzy, a dzięki temu ona sama może poskładać swoje życie do kupy. Naturalnie, nie miał zamiaru zostawiać jej samej sobie tak jak zresztą pewnie jej rodzina i przyjaciele. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że cały czas trzymał ją za rękę, więc zwolnił lekko uścisk.
— Przede wszystkim powinnaś porozmawiać z rodzicami lub przynajmniej z matką. Jest kobietą, więc raczej wczuje się w twoją sytuacją. Wsparcie się przyda, żeby udało ci się ustabilizować sytuację życiową. — Westchnął cicho, starając się nie dawać po sobie znać, jak bardzo nie wie, co powinien powiedzieć. Pierwszy raz doradzał dziewczynie w praktycznie nastoletniej ciąży, więc działał w dużej mierze na ślepo. — Powinnaś też zasięgnąć jakiejś oficjalnej pomocy, gdy już będziesz się czuła na to gotowa. Może są jakieś programy lub wspólnoty matek, które pomagają sobie w takich chwilach. Raczej nie jesteś pierwszą dziewczyną, która urodzi dziecko w tym wieku. Może będą w stanie powiedzieć ci, jakie masz opcje i jak zapewnić sobie i dziecku bezpieczny start.
— Dokładnie. Masz dopiero dziewiętnaście lat. Czy to idealna sytuacja? Nie, na Merlina, nie. Tylko pamiętaj, że masz całe życie przed sobą. Nie ma sensu się oszukiwać, że będzie łatwo, bo pewnie się jeszcze sporo nasłuchasz i nastresujesz. Ale masz całe życie przed sobą. Te... okoliczności, nie przekreślają całego twojego życia. Dalej będziesz mogła się realizować, czy to w Little Whinging, Dolinie Godryka, czy w Londynie — mówił, bo przede wszystkim nie chciał, żeby dziewczyna się nad sobą załamywała.
Najgorsze co mogła teraz zrobić, to wpędzić się w negatywne myśli, sądząc, że już nic dobrego w życiu jej nie spotka. Ciąża była niespodziewana i na pewno będzie niespodzianką dla wielu bliskich Nory, ale nie była wyrokiem skazującym ją na pozbawione perspektyw życie w odosobnieniu. Po prostu będzie musiała przewartościować część pomysłów lub odsunąć je w czasie.
Dzieliła się z nim swoimi wątpliwościami, więc chciał zrobić co w jego mocy, aby wyeliminować, chociaż część z nich lub postawić je w innym świetle. Niemożliwa do pokonania blokada mogłaby stać się drobną przeszkodą, a kłody spadające pod nogi w obiekty, które można było wyminąć. A jeśli nie było się zręcznym, to przynajmniej można było zdobyć nowe, cenne doświadczenie. Co się nie zabije, to cię wzmocni, czy coś takiego.
— Nie jestem matką, ale wydaje mi się, że nie ma jednego dobrego sposobu na wychowanie dziecka. Nie rozdają podręczników, które mówią, jak nie popełnić żadnego błędu. To pewnie proces, jak przy każdej relacji. — Spiął się nieco, bo miał wrażenie, że był najmniej wykwalifikowany do tego, aby opowiadać o macierzyństwie. Już Brenna lepiej by się sprawdziła na jego miejscu. Lub jakakolwiek kobieta z grona znajomych Eleanory. Starał się więc podejść do sprawy rzeczowo. — W trakcie ciąży będziesz... Będziesz się przyzwyczajać do obecności ekhm drugiego człowieka, a kiedy przyjdzie na świat, będziecie się poznawać. Jakoś się na pewno dopełnicie.
Na samą sugestię, że jego przyjaciółka mogłaby zrobić dziecku krzywdę, pokręcił gwałtownie głową. O nienienienie, nie miał zamiaru pozwolić jej tak o sobie mówić. Mogła mówić, że była głupia, naiwna, ale takich głupot nie będzie wygadywać.
— Skoro nie ufasz sobie, to zaufaj mi. Mogę się założyć o dziesięć galeonów, że będziesz się z tym dzieckiem obchodzić tak troskliwie, jakby było ze szkła. Będziesz na tyle nadopiekuńcza, że bez względu na wszystko będzie się ono zdrowe, bezpieczne i nic mu nie zagrozi — powiedział ostrym, chociaż pełnym wiary głosem. — A jak już podrośnie, to pozna twoją kuchnię i wtedy się już nigdy nie rozchoruje. Będzie ewenementem na skalę światową, bo będzie miało najlepszą matkę na świecie, która gotuje najlepsze zupki na przeziębienie.
Nie mógł dać jej pewności, że wszystko pójdzie jak z płatka, jednak liczył, że poprzez taką mowę motywacyjną da jej zastrzyk pewności siebie. Może tego potrzebowała bardziej niż wsparcia. Może potrzebowała, aby ktoś pokazał jej, że w nią wierzy, a dzięki temu ona sama może poskładać swoje życie do kupy. Naturalnie, nie miał zamiaru zostawiać jej samej sobie tak jak zresztą pewnie jej rodzina i przyjaciele. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że cały czas trzymał ją za rękę, więc zwolnił lekko uścisk.
— Przede wszystkim powinnaś porozmawiać z rodzicami lub przynajmniej z matką. Jest kobietą, więc raczej wczuje się w twoją sytuacją. Wsparcie się przyda, żeby udało ci się ustabilizować sytuację życiową. — Westchnął cicho, starając się nie dawać po sobie znać, jak bardzo nie wie, co powinien powiedzieć. Pierwszy raz doradzał dziewczynie w praktycznie nastoletniej ciąży, więc działał w dużej mierze na ślepo. — Powinnaś też zasięgnąć jakiejś oficjalnej pomocy, gdy już będziesz się czuła na to gotowa. Może są jakieś programy lub wspólnoty matek, które pomagają sobie w takich chwilach. Raczej nie jesteś pierwszą dziewczyną, która urodzi dziecko w tym wieku. Może będą w stanie powiedzieć ci, jakie masz opcje i jak zapewnić sobie i dziecku bezpieczny start.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞