11.12.2025, 22:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.12.2025, 22:14 przez Samuel McGonagall.)
Samuel skupiony na robocie nie był za dobrym rozmówcą. Niedźwiedź Samuel skupiony na robocie był jeszcze gorszym rozmówcą, bo jedyne co mógł zrobić to posapywania i chrumknięcia, warknięcia i wszystko co gardziel niedźwiedzia mogła z siebie wypuścić.
Cieszył się, że tym razem nie pracuje dla mugoli, bo tam nie mógł się wspierać swoją... nieco bardziej zarośniętą postacią. Teraz zaś wszystko było wspaniale! Belki fruwały na piętro czyniąc niezbędną sieć żeber pod podłogę i za chwilę dach. Sam był bardzo zadowolony.
A mógłby przecież opowiedzieć Brennie o tym jak mieszka, o tym, że żadnemu hipogryfowi pióro nie spadło ze skrzydła, o tym jak ciepło został przyjęty. Mógłby, tylko teraz była praca, a praca pozwalała mu zapomnieć o życiu, o tym co było w nim dobrego i o tym co było w nim złego. Mógłby gdyby pamiętał, że zadała to pytanie. Mógłby, gdyby teraz nie pochłonęło go coś, co uspokajało go ponad wszelką miarę.
Belka, belka, belka... plan był w głowie już wcześniej, teraz już tylko potrzebował mięśni, żeby go zrealizować.
Cieszył się, że tym razem nie pracuje dla mugoli, bo tam nie mógł się wspierać swoją... nieco bardziej zarośniętą postacią. Teraz zaś wszystko było wspaniale! Belki fruwały na piętro czyniąc niezbędną sieć żeber pod podłogę i za chwilę dach. Sam był bardzo zadowolony.
A mógłby przecież opowiedzieć Brennie o tym jak mieszka, o tym, że żadnemu hipogryfowi pióro nie spadło ze skrzydła, o tym jak ciepło został przyjęty. Mógłby, tylko teraz była praca, a praca pozwalała mu zapomnieć o życiu, o tym co było w nim dobrego i o tym co było w nim złego. Mógłby gdyby pamiętał, że zadała to pytanie. Mógłby, gdyby teraz nie pochłonęło go coś, co uspokajało go ponad wszelką miarę.
Belka, belka, belka... plan był w głowie już wcześniej, teraz już tylko potrzebował mięśni, żeby go zrealizować.