12.12.2025, 09:56 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 21:28 przez Brenna Longbottom.)
– Dobrze wiedzieć, postaram się coś u nich zamówić w tym typie na wynos, specjalnie dla ciebie – przyrzekła. Nijak nie skomentowała ognistej whiskey, chociaż pomyślała, że to też w pewnym sensie coś o nim mówiło: jak alkohol to najmocniejszy.
Dlatego, że ogółem lubił wybory ekstremalne, czy może ognista pozwalała szybciej się upić – szybciej zapomnieć?
Aż pożałowała, że nie przyjrzała się wcześniej, jakie papierosy palił, bo chociaż większość gliniarzy wybierała raczej te najtańsze, to teraz przyszło jej do głowy, że Atreus pewnie stawiał albo na najdroższe, albo na te uważane za najpaskudniejsze i najbardziej mocne.
– Jej chyba nie ma w dzisiejszym menu, ale daj znać, gdybyś chciał uciec stąd do pubu – rzuciła tylko, nijak nie zdradzając się z tymi przemyśleniami i na moment znów zwracając spojrzenie na ogniste drinki. Układała sobie w głowie to, co usłyszała, i myślała, że właściwie to zwykła plotka, że kobiety mogły się mylić, że to faktycznie mogła być niewinna wycieczka… a jednak zniknięcie konkretnie na tę datę, Lestrange’a i zastępcy tego konkretnego departamentu…
Wiedziałeś, że Laurence Lestrange najwyraźniej spędził Spaloną Noc za granicą? – spytała, tym razem falami, aby ich przypadkiem ktoś nie usłyszał dokładnie tak samo, jak jej. Zwykle takie informacje zachowywała raczej dla siebie, by je starannie sprawdzić, a potem ewentualnie przekazać Patrickowi czy omówić z członkami rodziny wciągniętymi w zakonne sprawy… ale jakoś nie chciała udawać, że nic nie usłyszała. Nie mogła sobie nawet wmawiać, że zupełnie go to nie interesuje, bo zwracał jej nie tak dawno temu uwagę na fakt, że posiadłość rodu Burke nie ucierpiała.
- Ciekawe co planują - rzuciła zaraz nieobowiązująco, by spojrzeć ku miejscu, gdzie właśnie zaczęto ustawiać skrzynki i podwyższenie. Zakładała początkowo, że to po prostu jakieś występy: licytacje nieraz przygotowywała sama, i to zazwyczaj zajmowało mnóstwo czasu i ciężko było zrobić po cichu. Ale być może Lestrangowie wyciągali tu jakieś skarby z podziemi albo ściągnięte z Francji?
!balmaskowy
Dlatego, że ogółem lubił wybory ekstremalne, czy może ognista pozwalała szybciej się upić – szybciej zapomnieć?
Aż pożałowała, że nie przyjrzała się wcześniej, jakie papierosy palił, bo chociaż większość gliniarzy wybierała raczej te najtańsze, to teraz przyszło jej do głowy, że Atreus pewnie stawiał albo na najdroższe, albo na te uważane za najpaskudniejsze i najbardziej mocne.
– Jej chyba nie ma w dzisiejszym menu, ale daj znać, gdybyś chciał uciec stąd do pubu – rzuciła tylko, nijak nie zdradzając się z tymi przemyśleniami i na moment znów zwracając spojrzenie na ogniste drinki. Układała sobie w głowie to, co usłyszała, i myślała, że właściwie to zwykła plotka, że kobiety mogły się mylić, że to faktycznie mogła być niewinna wycieczka… a jednak zniknięcie konkretnie na tę datę, Lestrange’a i zastępcy tego konkretnego departamentu…
Wiedziałeś, że Laurence Lestrange najwyraźniej spędził Spaloną Noc za granicą? – spytała, tym razem falami, aby ich przypadkiem ktoś nie usłyszał dokładnie tak samo, jak jej. Zwykle takie informacje zachowywała raczej dla siebie, by je starannie sprawdzić, a potem ewentualnie przekazać Patrickowi czy omówić z członkami rodziny wciągniętymi w zakonne sprawy… ale jakoś nie chciała udawać, że nic nie usłyszała. Nie mogła sobie nawet wmawiać, że zupełnie go to nie interesuje, bo zwracał jej nie tak dawno temu uwagę na fakt, że posiadłość rodu Burke nie ucierpiała.
- Ciekawe co planują - rzuciła zaraz nieobowiązująco, by spojrzeć ku miejscu, gdzie właśnie zaczęto ustawiać skrzynki i podwyższenie. Zakładała początkowo, że to po prostu jakieś występy: licytacje nieraz przygotowywała sama, i to zazwyczaj zajmowało mnóstwo czasu i ciężko było zrobić po cichu. Ale być może Lestrangowie wyciągali tu jakieś skarby z podziemi albo ściągnięte z Francji?
!balmaskowy
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.