12.12.2025, 23:48 ✶
Hestia uśmiechnęła się na widok wchodzącego do pomieszczenia Hannibala.
– I jak dzisiaj poszło? – spytała szczerze zaciekawiona poczynaniami Selwyna na scenie. Powinna jakoś się wybrać na tę sztukę, ale na razie nie miała na to czasu, a poza tym... Chyba nie była szczególnie fanką takich historii. Albo nie chciała aby jej rodzina myślała, że jest fanką takich historii. Albo i to i to. Trudno było powiedzieć. W każdym razie z tego co rozumiała to w sztuce chodziło o samobiczowanie i jakąś ekstazę i nie do końca wiedziała, jak się z tym powinna czuć. Skinęła głowa na znak, że i ona również chętnie spróbuje zestawu degustacyjnego i zmarszczyła brwi, gdy dotarło do niej, że chociaż zdjęła kurtkę i czapkę to zupełnie zapomniała o różowej kolorowym, cieńkim szaliku. Szybko naprawiła ten błąd, licząc, że nie wyglądała do tej pory głupio. – Ja też poproszę rybę z frytkami. Macie ten fajny sos? Ten z serem pleśniowym?
Gdy postawiono przed nimi kubeczki, Hestia wzięła swoją, wzniosła tost, a następnie spróbowała grzańca.
Na pewno smakował jak grzaniec. To było pewne. I to w dodatku jak dobry grzaniec, ale w przeciwieństwie do Jessiego i Hannibala nie była w stanie określić czy coś by w nim zmieniła.
– Sama nie wiem – powiedziała w końcu przypatrując się słodko-korzennemu napitku. – Jest dobry. Ale może rzeczywiście czegoś brakuje? Albo jest za dużo? Tylko w sumie ciężko powiedzieć o co chodzi. W ogóle grzaniec najlepiej się pije na zewnątrz, gdy jest śnieg.
– I jak dzisiaj poszło? – spytała szczerze zaciekawiona poczynaniami Selwyna na scenie. Powinna jakoś się wybrać na tę sztukę, ale na razie nie miała na to czasu, a poza tym... Chyba nie była szczególnie fanką takich historii. Albo nie chciała aby jej rodzina myślała, że jest fanką takich historii. Albo i to i to. Trudno było powiedzieć. W każdym razie z tego co rozumiała to w sztuce chodziło o samobiczowanie i jakąś ekstazę i nie do końca wiedziała, jak się z tym powinna czuć. Skinęła głowa na znak, że i ona również chętnie spróbuje zestawu degustacyjnego i zmarszczyła brwi, gdy dotarło do niej, że chociaż zdjęła kurtkę i czapkę to zupełnie zapomniała o różowej kolorowym, cieńkim szaliku. Szybko naprawiła ten błąd, licząc, że nie wyglądała do tej pory głupio. – Ja też poproszę rybę z frytkami. Macie ten fajny sos? Ten z serem pleśniowym?
Gdy postawiono przed nimi kubeczki, Hestia wzięła swoją, wzniosła tost, a następnie spróbowała grzańca.
Na pewno smakował jak grzaniec. To było pewne. I to w dodatku jak dobry grzaniec, ale w przeciwieństwie do Jessiego i Hannibala nie była w stanie określić czy coś by w nim zmieniła.
– Sama nie wiem – powiedziała w końcu przypatrując się słodko-korzennemu napitku. – Jest dobry. Ale może rzeczywiście czegoś brakuje? Albo jest za dużo? Tylko w sumie ciężko powiedzieć o co chodzi. W ogóle grzaniec najlepiej się pije na zewnątrz, gdy jest śnieg.