13.12.2025, 18:22 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.12.2025, 23:59 przez Yelena Karkaroff.)
Yelena Karkaroff
![[Obrazek: 4436a78a3dc6c03df0c0de472724184e.jpg]](https://i.pinimg.com/736x/44/36/a7/4436a78a3dc6c03df0c0de472724184e.jpg)
Proszę: wróć,
bo tylko przy tobie
mogę leżeć w drewnianym łóżku i nie myśleć
jakżeż ono podobne do trumny.
I tylko przy tobie jestem strumieniem,
który nie cierpi na zanik pamięci.
bo tylko przy tobie
mogę leżeć w drewnianym łóżku i nie myśleć
jakżeż ono podobne do trumny.
I tylko przy tobie jestem strumieniem,
który nie cierpi na zanik pamięci.
♦ W lustrze Ain Eingarp widzę niespełnione marzenie o szczęściu, lecz spełnioną potrzebę sensu. Widzę siebie na scenie, w absolutnej kontroli nad ciałem i chwilą, gdzie każdy ruch jest czysty, a cierpienie usprawiedliwione. To nie wizja radości, lecz spokoju — tego jedynego, który przychodzi, gdy wiem, po co istnieję.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę bezgłośnej pustki po owacjach, gdy świat na moment zapomina o moim istnieniu. Nie boję się krzyku ani gniewu, lecz ciszy, w której nikt mnie nie potrzebuje i nie widzi.
♦ Amortencja pachnie mi żywicą sceny, zimnym powietrzem o świcie, skórą rękawic noszonych zbyt długo i chłodem poranka. Zapachy pracy, przywiązania, codziennej bliskości, gwałtownej namiętności.
♦ Moje ulubione zaklęcie to takie, które nie zostawia śladów, a mimo to zmienia bieg zdarzeń.
♦ Mój patronus przyjmuje formę smukłej łani, czujnej i wiecznie gotowej do ucieczki.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie próba nadania kształtu lękom. Czasem trafna, częściej potrzebna tym, którzy boją się przyznać, że przyszłość i tak jest pusta, dopóki się jej nie wypełni czynem.
♦ Czarna magia? Cóż... jest jak noc — niebezpieczna, ale szczera w swojej ciemności.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam to, że nauczyłam się nie okazywać słabości, nawet gdy ją czuję. Przetrwanie w formie, którą inni nazywają elegancją, było moją najdłuższą pracą.
♦ Stoję po stronie tych, którzy rozumieją, że świat nie jest sprawiedliwy, lecz mimo to nie przestają się starać.
♦ Moje serce należy do sceny, bo tylko ona nigdy mnie nie zdradziła — oraz do jednego człowieka, którego obecność potrafi ją zagłuszyć.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę bezgłośnej pustki po owacjach, gdy świat na moment zapomina o moim istnieniu. Nie boję się krzyku ani gniewu, lecz ciszy, w której nikt mnie nie potrzebuje i nie widzi.
♦ Amortencja pachnie mi żywicą sceny, zimnym powietrzem o świcie, skórą rękawic noszonych zbyt długo i chłodem poranka. Zapachy pracy, przywiązania, codziennej bliskości, gwałtownej namiętności.
♦ Moje ulubione zaklęcie to takie, które nie zostawia śladów, a mimo to zmienia bieg zdarzeń.
♦ Mój patronus przyjmuje formę smukłej łani, czujnej i wiecznie gotowej do ucieczki.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie próba nadania kształtu lękom. Czasem trafna, częściej potrzebna tym, którzy boją się przyznać, że przyszłość i tak jest pusta, dopóki się jej nie wypełni czynem.
♦ Czarna magia? Cóż... jest jak noc — niebezpieczna, ale szczera w swojej ciemności.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam to, że nauczyłam się nie okazywać słabości, nawet gdy ją czuję. Przetrwanie w formie, którą inni nazywają elegancją, było moją najdłuższą pracą.
♦ Stoję po stronie tych, którzy rozumieją, że świat nie jest sprawiedliwy, lecz mimo to nie przestają się starać.
♦ Moje serce należy do sceny, bo tylko ona nigdy mnie nie zdradziła — oraz do jednego człowieka, którego obecność potrafi ją zagłuszyć.