• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani

[Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani
Czarodziej
Parle-moi de la mort, du songe qu'on y mène,
De l'éternel loisir,
Où l'on ne sait plus rien de l'amour, de la haine,
Ni du triste plaisir;
wiek
370
sława
III
krew
czysta
genetyka
wampir
zawód
prywatny detektyw
186cm | 83 kg | szczupła, atletyczna sylwetka | nienaturalnie blada skóra | lekko falujace włosy, ciemny blond | błękitne, zdystansowane oczy | w mowie zwykle silny francuski akcent, ale kiedy chce może z powodzeniem naśladować akademicki brytyjski

Gabriel Montbel
#9
15.12.2025, 00:37  ✶  
Nie słuchał jej. Znaczy trochę ją słuchał, a trochę nie. W słuchaniu zazwyczaj chodziło bowiem, żeby wychwytywać znaczenie słów, a nie samą ich barwę, samą emocję zaszytą w głosie, w postawie. Ekscytację. Irytację. Pęd. Zaciekawienie. Szczątki odrazy wynikającej z innych mieszkańców ziemi, które nie drążył korytarzy w ich martwych ciałach.

Jeszcze nie.

Więc jeśli chodziło o melodię głosu, o muzykę, którą wydawała z siebie wampirzyca, o muzykę, którą była, którą stawała się coraz bardziej dobitnie w jego życiu, tak stawał się, czy może był nawet najwierniejszym jej słuchaczem i odbiorcą. Znaczenie jednak umykało mu, wobec własnych rozterek, które rozlewały się po jego duszy z coraz większa mocą.

Była piękna.

Chciał jej to powiedzieć. Tu i teraz, gdy klęczeli pod krzewem jak dzieci zmuszone do chrześcijańskiej modlitwy pod przydrożną kapliczką. Jakby spotkali się na rozstaju dróg, zupełnie obcy, tak dziwnie znajomi. Kiedyś powiedziałby, że nie wierzy w miłość. Później, że miłość jest tylko cierpieniem.

I była to prawda. Bo klęczał przed nią i cierpiał, pełni świadom, że nie może wypowiedzieć ani jednego słowa, by nie zburzyć spokojnego ładu między nimi. Partnerzy biznesowi. Pani detektyw i jej przystojny konsultant, czy nie tak to miało być.

Czy czujesz to samo co ja?

Nie musiał zadawać pytania, by znać odpowiedź i wiedzieć, że nie czuje. Może lubiła jego towarzystwo, bo przecież nie przepędziła go z domu mimo gderania na kolejną doniczkę i kuchnię pięknie prezentującą się w przygaszonym różu. Może lubiła jego spontaniczność i potrzebę kontaktu, nie wzdrygając się aż tak, gdy całował jej dłonie, gdy porywał do tańca, przy każdej niemal okazji, w jej eleganckich gestach odnajdując przyjemność salonowych rozrywek z czasów gdy obudziła się dla nocy. Gdy poznali się pierwszy raz. Może mimo wszystko lubiła spędzać z nim czas, zawsze pytając gdzie był podczas nocnych spacerów, słuchając jego opowieści, jakby miały jakiekolwiek znaczenie, odpowiadając i na jego pytania, powolnie uczące się nowej rzeczywistości.

Na chwilę.

Na stałe.

Kiedy winien wrócić do domu? Kiedy jej się znudzi? Kiedy różana samotniczka zmęczy się towarzystwem i pokaże mu drzwi?

Nie oddychał. Patrzył się. Cierpiał. Znowu, choć innym rodzajem cierpienia niż ostatnio. Inną tęsknotą. Innym porywem, przypływem emocji, które już dość łatwo było mu zidentyfikować, a których w zgrozie i zgryzocie tak bardzo nie chciał czuć.

I rzeczywiście, odczuł na sobie ciężar uroku, lecz nie był to urok przeklętej tiary odłożonej na ziemię, a właścicielki dłoni, która ją odłożyła.

Powinien wstać i odejść. Natychmiast. Póki nie było za późno.

Powinien pochylić się i sięgnąć jej ust. Natychmiast. Póki troska marszcząca jej czoło, mógłaby być cieniem nadziei na wzajemność.

Jakaż była jednak jego wiarygodność? Znikoma. Ledwie noc temu próbował wyjść na słońce z powodu uczuć do człowieka, a teraz? Jak mógłby ubrać w słowa to co się z nim działo, żeby nie wyjść na błazna, marionetkę szarpaną niestałością z kąta w kąt.

Zmusił twarz do uśmiechu.
– Myślę, że to dopiero stacja w odkryciu prawdy i motywacji naszych podejrzanych. Winniśmy ich zebrać w jednym pokoju i każdego pojedynczo udostępniać Ci na przesłuchanie. Tak jest w tych Twoich książkach, a skoro i tak płacą nam od godziny… Nie muszą wiedzieć, że tiara bezpiecznie tkwi ukryta w Twojej kieszeni. – Może powinna tkwić na głowie? Była ładna. Lśniąca, jak księżyc odbijający się w niebieskich ślepiach kobiety. Zmarkotniał, w rozpaczliwym pożarze umysłu szukając czegokolwiek o czym mógłby jej powiedzieć, co nie byłoby tylko czczym komplementem, który i tak nie sprawiłby jej przyjemności. – Masz brudne ręce – zauważył i pospieszył jej z podaniem jedwabnej wyszywanej płożącym się bluszczem chusteczki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Gabriel Montbel (6311), Lucy Rosewood (4040)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 06.12.2025, 21:59
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 06.12.2025, 23:58
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 08.12.2025, 23:53
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 10.12.2025, 13:59
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 10.12.2025, 14:22
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 11.12.2025, 14:57
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 11.12.2025, 21:14
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 14.12.2025, 23:36
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 15.12.2025, 00:37
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 24.12.2025, 14:15
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 24.12.2025, 15:10
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 08.01.2026, 00:13
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 14.01.2026, 18:54
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 06.02.2026, 14:13
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 06.02.2026, 21:50
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 07.02.2026, 13:47
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 08.02.2026, 19:04
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 09.03.2026, 22:06
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 11.03.2026, 23:24
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 17.03.2026, 03:20
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 17.03.2026, 08:52
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 31.03.2026, 18:38
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 31.03.2026, 19:01
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 31.03.2026, 19:29
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] makaroniki, wieża i smutny wampir - przez Gabriel Montbel - 31.03.2026, 23:44
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 01.04.2026, 13:16
reverse Uno, czy to miesiąc miłości? Nie to tylko niezdarny wampir w opresji - przez Gabriel Montbel - 01.04.2026, 14:08
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 01.04.2026, 14:38
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W - przez Gabriel Montbel - 01.04.2026, 14:57
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Lucy Rosewood - 02.04.2026, 16:40
RE: [Jesień 1972, 2.10 Lucy & Gabriel] W dzikie wino zaplątani - przez Gabriel Montbel - 02.04.2026, 18:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa