15.12.2025, 22:41 ✶
10.08.71
(...)
Uznała, że moja ciotka jest moją kochanką.
Moja c i o t k a.
Mógłbym zrozumieć, gdyby oskarżyła mnie o to, że spotykam się z kelnerką, z którą akurat rozmawiałem, ale z moją ciotką? Jest piętnaście lat starsza, niemal bliźniaczo podobna do mojej matki i przede wszystkim... w przeciwieństwie do mojej matki ma siwe włosy, których nie farbuje.
Cressida Avery uznała, że spotykam się z kimś, kto ma odrosty.
Miałeś rację, ta kobieta jest zupełnie szalona.
17.09.71
(...)
Ponadto z ciekawostek, moja matka poprosiła, abym zabrał na obiad Monicę. Wiem doskonale, co chodzi jej po głowie, choć nic z tego nie będzie - nie wyobrażam sobie, abym mógł poślubić kobietę, która chodzi jak kaczka. Jak wyglądałby idąc nawą w kowenie? Jestem pewny, że nie wytrzymałbym i wybuchł śmiechem przy ołtarzu, wywołując wielki skandal.
W każdym razie pójście na obiad wiele mnie nie kosztowało. Nie wiem, jak Cressida się o tym dowiedziała, ale gdy wyszedłem do łazienki, podeszła do stolika i wyobraź sobie: powiedziała Monice, że jest moją narzeczoną.
Myślałem, że ledwo tydzień temu wysyłała wyjca dziewczynie, z którą widziano cię na przyjęciu i mnie da spokój, ale najwyraźniej obaj zapisaliśmy się w jej sercu.
Styczeń 1972
Czy Ty wiesz, co ona zrobiła?!
Oczywiście, że nie wiesz. Chętnie domagałbym się jej aresztowania, ale nie mam dowodów. Ta kobieta - z pewnością wiesz, o której mówię - przekupiła jedną z moich pracownic, aby ukryła suknię ślubną tuż przed ostateczną przymiarką. Mój najwspanialszy projekt. Gdybyśmy nie znaleźli jej na czas, Selwynowie by mnie zamordowali, a jeżeli nawet nie, moja reputacja byłaby zniszczona. Pozastałoby mi wybrać się gdzieś do Australii - to byłoby dostatecznie daleko, aby nikt nie usłyszał o tej katastrofie. I dostatecznie daleko od Cressidy Avery.
Gratuluję zaręczyn z Elaine. Jestem pewien, że ma tę niewątpliwą zaletę, że nie jest Cressidą Avery. Prawdopodobnie nie jest także wariatką. Prawdopodobnie, bo z tego, co opowiadałeś o Ludovice Nott, zaczynam podejrzewać, że takie przyciągasz. (Tak, wiem, też spotykałem się z Cressidą, ale, dzięki Merlinowi, to jedyna wariatka, z którą miałem do czynienia).
(...)