15.12.2025, 23:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.12.2025, 11:59 przez Lazarus Lovegood.)
Lazarus otrzymał już w życiu wiele dziwnych poleceń służbowych, ale to plasowało się w górnej piątce. Nigdy, ale to nigdy nie spodziewał się, że w ramach obowiązków zawodowych będzie musiał służyć komuś radą w kwestii wyboru sukni na bal. Jonathan Selwyn zdecydowanie lepiej nadawał się do tego zadania. Albo któryś z pracowników OMSHM, choćby Enzo lub któraś z kobiet. W dodatku świetnie by się przy tym bawili. Ale nie - wątpliwa przyjemność wizyty w eleganckim paryskim salonie mody przypadła właśnie jemu. W duchu przewrócił oczami po raz kolejny od otrzymania wiadomości od Shafiqa.
Ciekawe, czy od nadmiernego przewracania oczami można sobie zrobić krzywdę?
Na szczęście instrukcje były proste, a osobę, której doradzał znał i lubił od wielu lat. Prawdę mówiąc w ogóle nie wierzył w to, że potrzebuje jego opinii. Siedział więc sobie wygodnie w fotelu, popijając zaparzoną przez pracownika butiku kawę, podczas, gdy Ceolsige ukryta za obłoczkami magicznej mgły przymierzała zaproponowaną suknię. Rozlegający się od czasu do czasu zgrzyt nożyc był przyjemny, ale to bzyczenie nieco go irytowało. Miał tu tak naprawdę dwa zadania i…
Burke ukazała się jego oczom przystrojona w płomienie i pióra.
…i właśnie przyszła pora na wypełnienie jednego z nich.
- Po pierwsze, uważam, że to wciąż jeszcze… ryzykowny wybór, w świetle wydarzeń Spalonej Nocy. Na tej najnowszej premierze w The Globe ubrali jakąś tancerkę czy kogo tam w pomarańczową suknię i też niektórzy się oburzali, że to się zbyt kojarzy z ogniem - powiedział, nie ruszając się ze swego miejsca - A po drugie, Anthony nie lubi czerwieni. Ty też rzadko ją nosisz.
Nie bał się, że ją urazi - zbyt długo się znali, by miała się przejmować jego ewentualnymi uwagami na temat swego wyglądu. Ale nie wiedział, czy jeżeli usłyszy od niej nieśmiertelne “Czy wyglądam w tym grubo?” będzie w stanie zachować powagę.
- Nie wolałabyś czegoś niebieskiego? - rzucił, żeby wycofać się z niebezpiecznego spektrum odcieni czerwieni, a czarownica z obsługi niczym duch zniknęła, by po chwili powrócić z dwiema kreacjami - jedną jasnobłękitną i drugą, w intensywnym, kobaltowym odcieniu. Lazarus spojrzał w jej stronę.
- Ten jasny może trochę zbyt niewinny, a ciemniejszy musiałabyś przymierzyć… myślałem raczej o granacie - zmarszczył lekko brwi. Granat, jak głosiła jedna z książek, przystępnie i wyczerpująco traktująca temat, to uniwersalny kolor, w którym niemal każdy typ urody wygląda dobrze.
Czy spędził dwa ostatnie dni na zgłębianiu tajników analizy kolorystycznej, teorii kolorów i zasad doboru wieczorowych sukien na wielkie okazje? Być może.
Czy robiąc to wzdychał cierpiętniczo, gdy nikt nie słyszał? Nie było świadków, którzy mogliby to potwierdzić.
Czy potraktował swoje zadanie poważnie? Bez wątpienia.
Ciekawe, czy od nadmiernego przewracania oczami można sobie zrobić krzywdę?
Na szczęście instrukcje były proste, a osobę, której doradzał znał i lubił od wielu lat. Prawdę mówiąc w ogóle nie wierzył w to, że potrzebuje jego opinii. Siedział więc sobie wygodnie w fotelu, popijając zaparzoną przez pracownika butiku kawę, podczas, gdy Ceolsige ukryta za obłoczkami magicznej mgły przymierzała zaproponowaną suknię. Rozlegający się od czasu do czasu zgrzyt nożyc był przyjemny, ale to bzyczenie nieco go irytowało. Miał tu tak naprawdę dwa zadania i…
Burke ukazała się jego oczom przystrojona w płomienie i pióra.
…i właśnie przyszła pora na wypełnienie jednego z nich.
- Po pierwsze, uważam, że to wciąż jeszcze… ryzykowny wybór, w świetle wydarzeń Spalonej Nocy. Na tej najnowszej premierze w The Globe ubrali jakąś tancerkę czy kogo tam w pomarańczową suknię i też niektórzy się oburzali, że to się zbyt kojarzy z ogniem - powiedział, nie ruszając się ze swego miejsca - A po drugie, Anthony nie lubi czerwieni. Ty też rzadko ją nosisz.
Nie bał się, że ją urazi - zbyt długo się znali, by miała się przejmować jego ewentualnymi uwagami na temat swego wyglądu. Ale nie wiedział, czy jeżeli usłyszy od niej nieśmiertelne “Czy wyglądam w tym grubo?” będzie w stanie zachować powagę.
- Nie wolałabyś czegoś niebieskiego? - rzucił, żeby wycofać się z niebezpiecznego spektrum odcieni czerwieni, a czarownica z obsługi niczym duch zniknęła, by po chwili powrócić z dwiema kreacjami - jedną jasnobłękitną i drugą, w intensywnym, kobaltowym odcieniu. Lazarus spojrzał w jej stronę.
- Ten jasny może trochę zbyt niewinny, a ciemniejszy musiałabyś przymierzyć… myślałem raczej o granacie - zmarszczył lekko brwi. Granat, jak głosiła jedna z książek, przystępnie i wyczerpująco traktująca temat, to uniwersalny kolor, w którym niemal każdy typ urody wygląda dobrze.
Czy spędził dwa ostatnie dni na zgłębianiu tajników analizy kolorystycznej, teorii kolorów i zasad doboru wieczorowych sukien na wielkie okazje? Być może.
Czy robiąc to wzdychał cierpiętniczo, gdy nikt nie słyszał? Nie było świadków, którzy mogliby to potwierdzić.
Czy potraktował swoje zadanie poważnie? Bez wątpienia.