• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
1 2 Dalej »
[11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy

[11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#7
16.12.2025, 16:10  ✶  

Nie zaskoczyło jej to, jak reagował. Zawsze to robił, zawsze się do niej dostosowywał, nawet wtedy kiedy truła mu dupę i chodziła za nim w Hogwarcie, żeby skomentować jego okropne zachowanie to zwalniał, nigdy przed nią nie uciekał, dopasowywał się do niej. Nigdy się to nie zmieniło, ledwie znowu pojawił się w jej życiu, a wszystko wróciło do normy, i miało tak być na zawsze. Wydawało jej się, że zawsze nie jest możliwe, że nie ma racji bytu, a przy nim jakoś po prostu samo nasuwało się na usta, i było to najbardziej właściwe, co mogło się zdarzyć.

Kiedy przystanęli od razu znalazł się obok, miał ten nawyk, aby osłaniać ją przed całym światem, odbijać ewentualne zagrożenie, nawet jeśli nigdy miało się nie pojawić. Górował nad nią, z boku wyglądał jako ktoś niebezpieczny, kto mógł skrzywdzić ją bez żadnego problemu, dla większości osób pewnie mógł wydawać się kimś z kim nigdy nie chcieliby się spotkać w ciemnej alejce, a ona nie mogłaby marzyć o lepszym przypadku, bo był jej mężem, spoglądał na nią inaczej niż na wszystkich innych, przy nikim nie czuła się tak bezpiecznie co było całkiem zabawne zważając na to, że pewnie gdyby ktoś na nich teraz spojrzał to mógłby się zastanawiać, czy aby na pewno nie grozi jej żadne niebezpieczeństwo, bo wydawali się pochodzić z różnych światów, ale przecież właśnie zaczynali tworzyć swój, jeden, nowy, wspaniały świat.

Miała świadomość, że ma do niej zupełnie inny stosunek niż do wszystkich, zresztą ona reagowała na niego podobnie. Przy nim przestawała się zastanawiać nad tym, czy coś było dobrym pomysłem, wystarczyło słowo, a gotowa była wejść z nim w ogień, bez chwili zwątpienia, bez myślenia nad konsekwencjami, bo przy nim pewnie żadne by się nie pojawiły. Nie analizowała, nie rozkładała wszystkiego na części pierwsze, bo to nie miało żadnego znaczenia.

Znała to ze swojej przeszłości, kiedy przyjaźnili się bardzo dawno temu reagowała w ten sam sposób, od zawsze tak się przy nim zachowywała, to się nie zmieniło, nigdy miało się nie zmienić, bardzo łatwo wróciła do tego dawnego rytmu, jakby to była najbardziej naturalna rzecz na świecie. Może i była, co czy naprawdę kiedykolwiek czuła, że wszystko znajdowało się na właściwym miejscu, no nie do końca, dopiero teraz, dopiero gdy stała się jego żoną pojawiło się to uczucie pewności.

Miała swój powód, aby spoglądać na niego w ten sposób. To wszystko przez te zapachy, które unosiły się w powietrzu, prosiły się o to, aby zajrzeć do Kotła, zazwyczaj nie miała problemu z tym, aby się im oprzeć, ale tym razem było inaczej. Nie zakładała, że Benjy postanowi odmówić jej tej przyjemności, jaką była wizyta w tym miejscu, nie kiedy sięgnęła po najsilniejsze działa z możliwych - sarnie spojrzenie.

- Nic tak nie łączy jak traumatyczne przeżycia. - Dodała uśmiechając się przy tym od ucha do ucha. Oczywiście, że tak, czy siak miała zapamiętać wizytę w tym miejscu do końca swoich dni, bez względu na to, czy będzie to miłe wspomnienie, czy jednak jedno z tych mniej miłych, tak właściwie nie było opcji, żeby uważała je za traumatyczne, bo mieli razem wypić ten grzaniec, więc to już było wyjątkowo pozytywne, smak miał w tym wypadku zdecydowanie mniejszą wartość. Będzie mogła dodać je do tej listy rzeczy, które ostatnio robili razem, pierwszy raz jako małżeństwo, nie przestawała się uśmiechać, kiedy o tym myślała, bo czekało ich jeszcze naprawdę wiele pierwszych razów i była gotowa je wszystkie z nim przeżyć, nigdy miało się to nie skończyć, wciąż ta myśl była dla Prue ogromnie ekscytująca.

Znaleźli się przy ladzie, Benjy stanął przy niej jak to miał w zwyczaju, nie musiała martwić się o to, że ktoś z tego napierającego tłumu się od niej odbije, to było naprawdę przyjemnym uczuciem świadomość, że obok znajdował się ktoś, kto czuwał nad sytuacją, szczególnie w przypadku jej gabarytów, prosiła się o to, aby ją zdeptać.

Złożyła zamówienie, pojawiło się dość szybko na ladzie, najwyraźniej pracownicy byli przyzywczajeni do szybkiego tempa pracy, nie ma im się co dziwić, naprawdę było tutaj bardzo tłoczno. Musili pracować jak najszybciej, jeśli chcieli mieć pewność, że ludzie będą chcieli tu wracać, nikt nie lubił oczekiwać na swoje zamówienie nie wiadomo ile.

- Będę nad nim czuwać. - Póki co nigdzie się nie wybierała, wolała oddelegować do tego trudniejszego zadania męża, wiedziała, że potrafił poruszać się zwinnie, jak nikt inny, na pewno lepiej mu pójdzie znalezienie wolnego stolika samemu, niż czekanie na to, aż ona się będzie za nim turlać.

Przyglądała się mu kiedy odchodził, dość szybko straciła go z oczu, mimo tego, że przecież nie tak łatwo było go zgubić, czekała, oparta o ladę, w dłoni trzymała dwa kubki pełne grzanego wina, w nozdrza uderzał ją zapach trunku. Miała nadzieję, że uda im się gdzieś przycupnąć, zdecydowanie lepiej było się raczyć tym napojem na siedząco.

Miała wrażenie, że minęło ledwie kilka sekund, kiedy Benjy do niej wrócił. Uśmiechnęła się, kiedy pojawił się przed nią, już zawsze miał do niej wracać, robił to bo chciał, to naprawdę było bardzo przyjemną myślą.

Dostrzegła brak płaszcza na jego ramionach, co sugerowało jej, iż misja, którą mu zleciła zakończyła się sukcesem. Oczywiście, że nie zakładała w ogóle innej możliwości.

Chwyciła kubki w jedną rękę, drugą splotła z niego, by mógł przeprowadzić ją przez ten tłum, dużo łatwiej było manewrować między ludźmi, kiedy on szedł przed nią, miała wrażenie, że wszyscy się odsuwali, bo nikt nie chciał mu wchodzić w drogę.

Dotarli w końcu do stolika, który znajdował się przy ścianie, Prue udało się nie rozlać ani mililitra grzańca po drodze, co uważała za swój ogromny sukces, postawiła kubki na stole, który miał się stać ich chwilowym przystankiem. Mogli odetchnąć na chwilę, no i sprawdzić, czy gra faktycznie była warta świeczki, oby zawartość kubków jej nie zawiodła.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5787), Prudence Fenwick (4533)




Wiadomości w tym wątku
[11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 12.12.2025, 23:33
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 13.12.2025, 02:05
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 14.12.2025, 19:32
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 14.12.2025, 22:43
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 15.12.2025, 01:36
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 15.12.2025, 21:24
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 16.12.2025, 16:10
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 17.12.2025, 02:01
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 17.12.2025, 21:22
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 18.12.2025, 03:01
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 18.12.2025, 18:04
RE: [11.10.1972] it smells like Yule | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 19.12.2025, 02:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa