18.12.2025, 12:24 ✶
Darcy zakłopotał się na sekundę, gdy Lyssa spytała, co takiego czyniło Dziurawy Kocioł słynnym, bo uczciwie mówiąc, to nie miał pojęcia. Ale w takich chwilach uciekał się zwykle do zmyślania, więc szybko odzyskał rezon, zwłaszcza że w sumie to Dziurawy faktycznie był słynny, a i przypomniał sobie, co kiedyś powiedział ojciec.
– Chodzi o to, że z jednej strony ma niemagiczny Londyn, z drugiej Pokątną… to jedyne takie przejście. Nie każdy w końcu lubi się teleportować, a i z dzieciakami najczęściej przechodzą tędy, więc te pierwszy raz zwykle widzą Pokątną, po przejściu do Dziurawego Kotła – oświadczył z mądrą miną.
A potem rozpromienił się jak małe słoneczko. Pod pewnymi względami on i Lyssa byli być może trochę do siebie podobni: równie romantyczni, równie łatwo ulegający zauroczeniom, i równie mocno z jednej strony pewni swojej wspaniałości, a z drugiej rozpaczliwie szukający potwierdzenia, że inni też dostrzegają ich osiągnięcia czy talenty. Lubił komplementy. I to proste „czyż to nie cudowne” i przekonanie, że księgarnia była pełna, wystarczyły, aby wprowadzić go w doskonały nastrój.
– Aż nadgarstek mnie rozbolał od składania podpisów. „Magia i uprzedzenie” to był strzał w dziesiątkę, a „Utkana z mgły” utrwaliła sukces – powiedział rozemocjonowany. Porażka sprzedażowa „Zdumiewającego Hektora” i wielki sukces „Magii i uprzedzenia” objawiły przed nim wielką prawdę: kluczem do sukcesu były romanse. – Panienko, to bardzo miła dystrakcja w moich planach – zapewnił szybko i już miał sięgnąć po swój kufel, ale nagle jakby o czymś sobie przypomniał i pochylił się, by sięgnąć po swoją torbę.
– Mam tutaj nawet nowe, limitowane wydanie „Magii i uprzedzenia” – stwierdził, wydobywając książkę. Ukazało się ledwo latem, a teraz, już, zaraz, będzie dostępna także „Utkana z mgły”! Darcy wciąż nie mógł w to uwierzyć. Nie przyznał się do tego nikomu, ale trzymał to piękne wydanie z kolorowymi brzegami i ruchomą parą tańczącą na bogato zdobionej okładce przy łóżku i czasem je głaskał. – Proszę, to dla panienki, w podziękowaniu za taniec. Za dwa tańce właściciele.
– Chodzi o to, że z jednej strony ma niemagiczny Londyn, z drugiej Pokątną… to jedyne takie przejście. Nie każdy w końcu lubi się teleportować, a i z dzieciakami najczęściej przechodzą tędy, więc te pierwszy raz zwykle widzą Pokątną, po przejściu do Dziurawego Kotła – oświadczył z mądrą miną.
A potem rozpromienił się jak małe słoneczko. Pod pewnymi względami on i Lyssa byli być może trochę do siebie podobni: równie romantyczni, równie łatwo ulegający zauroczeniom, i równie mocno z jednej strony pewni swojej wspaniałości, a z drugiej rozpaczliwie szukający potwierdzenia, że inni też dostrzegają ich osiągnięcia czy talenty. Lubił komplementy. I to proste „czyż to nie cudowne” i przekonanie, że księgarnia była pełna, wystarczyły, aby wprowadzić go w doskonały nastrój.
– Aż nadgarstek mnie rozbolał od składania podpisów. „Magia i uprzedzenie” to był strzał w dziesiątkę, a „Utkana z mgły” utrwaliła sukces – powiedział rozemocjonowany. Porażka sprzedażowa „Zdumiewającego Hektora” i wielki sukces „Magii i uprzedzenia” objawiły przed nim wielką prawdę: kluczem do sukcesu były romanse. – Panienko, to bardzo miła dystrakcja w moich planach – zapewnił szybko i już miał sięgnąć po swój kufel, ale nagle jakby o czymś sobie przypomniał i pochylił się, by sięgnąć po swoją torbę.
– Mam tutaj nawet nowe, limitowane wydanie „Magii i uprzedzenia” – stwierdził, wydobywając książkę. Ukazało się ledwo latem, a teraz, już, zaraz, będzie dostępna także „Utkana z mgły”! Darcy wciąż nie mógł w to uwierzyć. Nie przyznał się do tego nikomu, ale trzymał to piękne wydanie z kolorowymi brzegami i ruchomą parą tańczącą na bogato zdobionej okładce przy łóżku i czasem je głaskał. – Proszę, to dla panienki, w podziękowaniu za taniec. Za dwa tańce właściciele.