• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972

Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#6
03.03.2023, 13:39  ✶  
– Jak to czemu? Chyba nie przyszedł pan do szpitala, żeby powiedzieć, jak doskonale się czuje? – spytała Florence ostro, ponownie wymownym gestem ponownie wskazując krzesełka. – Przecież pan nie oddychał! To wyglądało, jakby doszło do zatrzymania akcji serca – powiedziała, a kiedy wspomniał, że „Sarah kazała czekać”, uzdrowicielka zacisnęła tylko wargi w bardzo, bardzo wąską linię. Już ona porozmawia sobie z tą kobietą! Kazać czekać pacjentowi na skraju śmierci!
Chociaż, z drugiej strony, mówił składnie, ruszał się sprawnie, może Sarah uległa złudzeniu, że wszystko jest w porządku? Wprawdzie ta okropna bladość i to, jak wyglądały oczy Brandona, sugerowały, że jest źle, ale jeżeli był wobec Sarah tak rozgadany, jak teraz…
– Proszę się nie ruszać. Głębokie, równomierne oddechy. – nakazała zirytowana, kiedy zaczął zakładać buty. Czy on naprawdę chciał stracić przytomność? – I to stan zagrożenia życia. Czy ma pan zawroty głowy?
Dłoń Florence bezceremonialnie spoczęła na czole chłopaka.
Było zimne.
Bardzo, bardzo, bardzo zimne.
Brała oczywiście poprawkę na to, że takie „badanie”, bez użycia narzędzi i magii na razie jest mało miarodajne, ale ten chłód nie był naturalny.
– Hm – mruknęła uzdrowicielka, sięgając do jego nadgarstka. Przesunęła palcami, w tę i z powrotem, szukając pulsu. I pomimo wielu lat praktyki jako uzdrowiciel… nie mogła go znaleźć. Istniały tylko dwa wytłumaczenia.
Albo nagle zgłupiała, albo chłopak tego pulsu nie miał.
Florence zmierzyła go nieufnym spojrzeniem, a potem uniosła różdżkę, celując mniej więcej w okolice serca. I wynik zaklęcia skanującego wprawił ją w konsternację, która na moment nawet uwidoczniła się na jej twarzy.
– Pan jest martwy – oświadczyła z pewnym zaskoczeniem, cofając się. Po paru sekundach połączyła wreszcie fakty: ghul albo wampir. Prawdopodobnie wampir, bo w przypadku ghuli objawy powinny być odrobinę inne.
Czy Florence zmartwiła się tym, że oto stoi tuż przed wampirem? Owszem. Zasadniczo nie była jednostką o niezachwianej odwadze, więc obecność wampira wcale jej nie cieszyła. Nawet tak młodego, bo wszak przychodził do niej z matką, a chociaż Flo nie umiała powiedzieć, czy Cody już wtedy nie żył, to matka ponad wszelką wątpliwość posiadała bijące serce. Lęk walczył jednak teraz o pierwsze miejsce z prawdziwą irytacją.
– Panie Brandon, co pan sobie myśli? Czy to jakieś testowanie uzdrowicieli, jak szybko zareagują na kogoś martwego, leżącego w poczekalni? – spytała, spoglądając na niego potępiająco. W tym momencie na recepcję znów wpadła Sarah: najwyraźniej zwabiona wcześniejszymi okrzykami uzdrowicielki.
– Florence! To wampir!
– Tak, właśnie zauważyłam – powiedziała Bulstrode. Palce wciąż mocno zaciskała na różdżce, ot tak, na wszelki wypadek. Jej wiedza o nekromancji nie była może wysoka, ale też nie żałośnie niska. I choć ograniczała się głównie do teorii, co nieco o wampirach wiedziała: na przykład, że prawie zawsze są głodne. Czuła się trochę… surrealistycznie. Gdyby światło żarówek nie było tak jasne, nie czuła lekkiego bólu w kręgosłupie po krążeniu po korytarzach i nie widziała każdego piega na twarzy Codyego, pomyślałaby, że to jakiś sen. To brzmiało przecież jak głupi kawał! Przychodzi wampir do uzdrowiciela… – Co panu dolega, że przyszedł do szpitala? Poza tym, że jest pan martwy?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cody Brandon (2155), Florence Bulstrode (2339)




Wiadomości w tym wątku
Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 02.03.2023, 22:22
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 00:09
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 03.03.2023, 06:58
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 10:20
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 03.03.2023, 11:00
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 13:39
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 03.03.2023, 14:25
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 15:38
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 05.03.2023, 23:54
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 06.03.2023, 01:03
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 13.03.2023, 19:56
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 13.03.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa