19.12.2025, 10:46 ✶
Z Victorią przy drinkach
– Prawda? – podchwycił Christoper. Niby wśród czarodziejów szybkie śluby nie były zaskakujące. Może i już odeszli trochę od aranżowanych związków i świat się zmieniał, ale to wciąż się zdarzało. Czasem wynikały z oczekiwań rodziny i chęci połączenia rodzinnych interesów, czasem w dniach, w jakich żyli, ludzie po prostu nie chcieli czekać. Niemniej Rosier uważał, że Cressida była trochę… zbyt agresywna.
Dwa miesiące. Przez pierwsze dwa tygodnie był, o wstydzie, nią zafascynowany. Avery była piękna, pewna siebie, nie bała się próbować nowych trendów, lubiła błyszczeć i potrafiła być urocza, kiedy chciała. Potem zaczął dostrzegać jej spryt, wredność i nieposkromioną ambicję… i nie przeszkadzały mu one szczególnie, nawet jej drobne intrygi go bawiły.
Ale potem to, jak daleko sięgała jej zazdrość, zaczęło go męczyć. Dzikie wybuchy zazdrości jest w stanie zwykle tolerować tylko mężczyzna głęboko zakochany, a Christopher jej nie kochał. Podobała się mu, może przez mrugnięcie okiem wydawała się odpowiednią partnerką, ale sam miewając wahania nastrojów, zwłaszcza gdy pracował nad wielkim projektem, nie potrafił funkcjonować przy kimś tak niestabilnym.
– Nie jestem pewien – przyznał uczciwie, choć z pewną niechęcią. – Mogła jej nie znać, chociaż biorąc pod uwagę, jak ciotka przypomina moją matkę, nie było to coś, co wymagałoby poskładania wielu tropów – oświadczył, bardzo chcąc, aby Cressida faktycznie zachowała się wtedy tak wariacko, jak uważał, że to zrobiła. Zresztą, nawet jeśli nie wiedziała, że to jego ciotka, kobieta z klasą powinna to rozegrać inaczej, a nie urządzać dziką scenę zazdrości w chwili, gdy po prostu jadł z kimś lunch. Na litość Merlina, to mogła być sponsorka wystawy, emerytowana modelka, dziennikarka, ktokolwiek. Wypadało przynajmniej zapytać.
– Chcesz opowiedzieć mi jakąś historię o dziwnych zachowaniach byłych, żebym poczuł się lepiej? – zażartował na jej wyrazy współczucia, ruszając z Victorią ku tym drinkom. Rozglądał się jednak uważnie, bo obawiał się trochę teraz, że dostrzeże gdzieś charakterystyczną fryzurę Cressidy, która miała naprawdę bardzo, bardzo dużo jasnych włosów. Nawet na balu maskowym mogło to służyć jako system wczesnego ostrzegania. – Masz ochotę popić to czekoladą? – rzucił, gdy wyłapał tęskne spojrzenie, jakie posłała fontannie z czekoladą. Patrzyła na nią tak, jak niektóre kobiety na mężczyzn, których pragnęły albo na sukienkę na wystawie, będącą daleko poza zasięgiem ich możliwości finansowych. Tyle że nic nie stało na przeszkodzie temu, aby Lestrange napiła się tej czekolady.
!plonacedrinki
– Prawda? – podchwycił Christoper. Niby wśród czarodziejów szybkie śluby nie były zaskakujące. Może i już odeszli trochę od aranżowanych związków i świat się zmieniał, ale to wciąż się zdarzało. Czasem wynikały z oczekiwań rodziny i chęci połączenia rodzinnych interesów, czasem w dniach, w jakich żyli, ludzie po prostu nie chcieli czekać. Niemniej Rosier uważał, że Cressida była trochę… zbyt agresywna.
Dwa miesiące. Przez pierwsze dwa tygodnie był, o wstydzie, nią zafascynowany. Avery była piękna, pewna siebie, nie bała się próbować nowych trendów, lubiła błyszczeć i potrafiła być urocza, kiedy chciała. Potem zaczął dostrzegać jej spryt, wredność i nieposkromioną ambicję… i nie przeszkadzały mu one szczególnie, nawet jej drobne intrygi go bawiły.
Ale potem to, jak daleko sięgała jej zazdrość, zaczęło go męczyć. Dzikie wybuchy zazdrości jest w stanie zwykle tolerować tylko mężczyzna głęboko zakochany, a Christopher jej nie kochał. Podobała się mu, może przez mrugnięcie okiem wydawała się odpowiednią partnerką, ale sam miewając wahania nastrojów, zwłaszcza gdy pracował nad wielkim projektem, nie potrafił funkcjonować przy kimś tak niestabilnym.
– Nie jestem pewien – przyznał uczciwie, choć z pewną niechęcią. – Mogła jej nie znać, chociaż biorąc pod uwagę, jak ciotka przypomina moją matkę, nie było to coś, co wymagałoby poskładania wielu tropów – oświadczył, bardzo chcąc, aby Cressida faktycznie zachowała się wtedy tak wariacko, jak uważał, że to zrobiła. Zresztą, nawet jeśli nie wiedziała, że to jego ciotka, kobieta z klasą powinna to rozegrać inaczej, a nie urządzać dziką scenę zazdrości w chwili, gdy po prostu jadł z kimś lunch. Na litość Merlina, to mogła być sponsorka wystawy, emerytowana modelka, dziennikarka, ktokolwiek. Wypadało przynajmniej zapytać.
– Chcesz opowiedzieć mi jakąś historię o dziwnych zachowaniach byłych, żebym poczuł się lepiej? – zażartował na jej wyrazy współczucia, ruszając z Victorią ku tym drinkom. Rozglądał się jednak uważnie, bo obawiał się trochę teraz, że dostrzeże gdzieś charakterystyczną fryzurę Cressidy, która miała naprawdę bardzo, bardzo dużo jasnych włosów. Nawet na balu maskowym mogło to służyć jako system wczesnego ostrzegania. – Masz ochotę popić to czekoladą? – rzucił, gdy wyłapał tęskne spojrzenie, jakie posłała fontannie z czekoladą. Patrzyła na nią tak, jak niektóre kobiety na mężczyzn, których pragnęły albo na sukienkę na wystawie, będącą daleko poza zasięgiem ich możliwości finansowych. Tyle że nic nie stało na przeszkodzie temu, aby Lestrange napiła się tej czekolady.
!plonacedrinki