19.12.2025, 11:47 ✶
Narracja
Mimo przygotowań do aukcji, które zainteresowały sporą część gości, na parkiecie wciąż wirowały długie suknie balowe, a maski skrzyły się w świetle żyrandoli. Mgła na parkiecie została rozwiana przez ruchy nóg tańczących. Gdy wybrzmiały ostatnie takty, większość par na parkiecie zatrzymała się jak na komendę. Mężczyźni skłonili się swoim partnerkom, a te uniosły rąbki sukien w kulturalnym dygnięciu. Na moment zapanowała cisza.
- Szanowni państwo - magicznie wzmocniony głos potoczył się echem po sali balowej, docierając także do innych zakamarków posiadłości. Na podeście na scenie stał wysoki mężczyzna w złotej masce i garniturze, z różdżką przy gardle. Z pozoru wyglądał tak, jak większość gości, jednak ci co bardziej bystrzy mogli dostrzec broszę, przypiętą do klapy marynarki, z herbem Lestrange. - Jest nam niezmiernie miło, że tak licznie odpowiedzieliście na nasze zaproszenie. Wiemy, że wydarzenia z 8 września dotknęły nas wszystkich - niezależnie od statusu krwi czy zajmowanego stanowiska.
Z tej odległości nie widzieliście jego wzroku, ale mogliście być pewni, że omiata on spojrzeniem otoczenie. Część z gości podeszła bliżej sceny: nie dlatego, żeby lepiej słyszeć, ale dlatego, by lepiej widzieć.
- I chociaż organizowanie balu może dla niektórych z was wydawać się lekko niestosowne... Tak uważamy, że jest to najlepszy moment, by zebrać środki dla najbardziej potrzebujących członków naszej społeczności - mężczyzna zrobił lekki krok w bok, odsłaniając stolik, na którym znajdowały się skrzyneczki. - Ród Lestrange potroi całą zebraną podczas licytacji kwotę, która w całości trafi do odpowiednich organizacji zajmujących się pomocą oraz Szpitala Św. Munga, by móc zakupić niezbędne do pomocy poszkodowanym środki.
Maska zakrywała jego twarz, lecz coś w tonie głosu sugerowało, że ten pomysł nie powstał naprędce. Że był przemyślany, a każde słowo - starannie dobrane.
- Zapraszam chętnych do licytacji, wszystkie przedmioty, które trafiły na aukcję, pochodzą z naszego rodzinnego skarbca i z wielką przyjemnością podarujemy je wygranym, by mogły przysłużyć się większemu dobru - zakończył, opuszczając różdżkę. U jego boku pojawiła się kolejna osoba, tym razem kobieta. Zgrabna, w białej sukni, podkreślającej jej talię. Nie miała nigdzie broszy, sugerującej, by była powiązana z rodem Lestrange. Maska była czarna, kontrastująca z bielą sukienki, wytworzona z kruczych piór. Zakrywała tylko górną część twarzy.
Ze względu na utrzymanie porządku, stworzyłam osobny temat na licytację: tutaj. Na ten moment wątek jest zamknięty, zostanie otwarty 28 grudnia, o czym poinformuję na discordzie. Licytacja jest nieobowiązkowa, nie zatrzymuje też akcji dla postaci, które licytować nie chcą (pamiętajcie jednak o zachowaniu logiki, żeby nie pchać w swoich postach tu akcji zbyt do przodu). Na czas licytacji nie gra muzyka i nie ma tańczących na parkiecie. Zasady licytacji znajdują się w podlinkowanym wątku. Kolejna narracja pojawi się po skończonej licytacji.
Lost in the serenity
Found by the water
Found by the water