• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972

Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972
Narwany Wampir
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
W oczy rzuca się soczyście rudy kolor włosów. Bardzo łatwo o jego wybuch śmiechu. Mówi głośno, śmieje się donośnym tembrem. Można wyczuć od niego metaliczny zapach rdzy lub krwi który stara się zatrzeć wodą kolońską. Mierzy około metra osiemdziesiąt centymetrów wzrostu zaś ubranie skrywa wyraźnie zarysowane mięśnie ramion i nóg. Szybko się porusza, szybko biega, rzadko siedzi nieruchomo w miejscu. Gdy czuje palący głód to blednie, zapadają się jego policzki, skóra staje się przezroczysta, oczy podkrążone, a usta sine. Zazwyczaj w tym czasie zmywa się z towarzystwa, nawet w połowie spotkania. Nie wyjaśnia przyczyny.

Cody Brandon
#7
03.03.2023, 14:25  ✶  
Chwila rozmowy i wiedział już, że ma kłopoty. Nie potrafił powiedzieć jakiego dokładnie rodzaju ale sądząc po postawie uzdrowicielki nie wyjdzie stąd bez solidnego opierdzielenia i być może zakazu przyjścia. Gdzie te czasy kiedy nie przejmował się jakimikolwiek ograniczeniami…? Skończyły się wtedy gdy brak samokontroli mógł przynieść cudzą i niepotrzebną śmierć.
- To nie było zatrzymanie akcji serca. To bardziej skomplikowane. Możemy o tym pomówić gdzie indziej, jeśli…?- nie skończył pytania bo nie wiedział co dopowiedzieć. Gubił słowa w jej obecności bowiem najzwyczajniej w świecie niełatwo było mu wydusić z siebie dwa słowa "jestem wampirem". To dosyć niekomfortowa sytuacja i nie wiedział jak z niej wybrnąć. Nie chciał wychodzić stąd bez krwi bo nazajutrz będzie miał problem. Nienawidził ostatniego stadium pragnienia bo wówczas nie potrafił myśleć o niczym innym niż o krwi. Przełknął gulę w gardle, które jak na zawołanie zaczęło piec z pragnienia. Cholibka. Niedobrze.
Na wyraźny nakaz dla świętego spokoju oddychał lecz było mu to całkowicie obojętne więc nie przykładał się do demonstracji pojemności swych płuc.
- Akurat mam na myśli inną konsultację medyczną… nic mi nie jest, ja tylko tak wyglądam. - nie no, nie da rady powiedzieć prawdy wprost. Nikt nigdy nie był na to gotowy a on nie miał sił kłamać, że nic nikomu nie zrobi. Nie miał żadnej gwarancji i zaufania względem swojej samokontroli. Z tego powodu raz po raz zerkał z niepokojem w kierunku holu głównego, gotów uciekać gdzie pieprz rośnie na wypadek obecności innego pacjenta z otwartą raną. Widząc, że nie powstrzyma Florence przed badaniami ponownie sztucznie westchnął i jej na to pozwalał, czekając aż sama odkryje kogo właśnie bada. Czy odskoczy jak oparzona? Skrzywił się gdy badała aktywność jego serca. Rozmasował tę okolicę dłonią gdy tylko cofnęła różdżkę. Podniósł wzrok na kobietę gdy wydała werdykt.
- Tak jakby.- odparł z przekąsem i wywrócił oczyma kiedy znikąd pojawiła się recepcjonistka. Wyjątkowo go nie lubiła i gdyby załatwiła od ręki jego sprawę to nie byłoby żadnego zamieszania. Podniósł się z krzesła i stanął tak te pół metra dalej, nerwowo stąpając z nogi na nogę.
- To nie żadne testy. To profilaktyka na wypadek gdyby ktoś tu wszedł… eee… - brzmiał dosyć chaotycznie lecz trzymana w jej dłoni różdżka nie zachęcała do szczerości. Posłał jej nieufne spojrzenie i założył plecak na ramiona.
- Zapominam, że gdy się pilnuję to mogę wyglądać martwo. Ja tu tylko czekam… pani Sarah miała godzinę temu rozpatrzyć mój wniosek. Nie mogę bez tego wyjść bo będę mieć w ciągu dnia problem.- wskazał dłonią kontuar recepcji aby tam sobie przeczytała, że przyszedł ubiegać się po kolejną przecenioną dawkę krwi w ramach Pakietu Startowego Wsparcia dla obciążonych klątwą wampiryzmu. Przygryzł kącik ust i tak czekał niepewnie na ten moment czy zostanie stąd pogoniony czy dla świętego spokoju wniosek zostanie natychmiastowo rozpatrzony. Nie mógł przyzwyczaić się, że zamiast zachwytu wzbudza albo odrazę, strach lub nieufność. Mógłby poprosić kogoś o pomoc i wysłać tu żywą osobę ale był na to zbyt dumny - chciał udowodnić wszystkim (i sobie), że jakoś sobie poradzi. Finansowo był lekko uzależniony od cudzej pomocy, wszak do pracy jeszcze pójść nie może, więc chociaż z krwią próbuje sobie to jakoś zorganizować. Z tego powodu Sarah, i teraz Florence, musiały podjąć decyzję co zrobić z jego obecnością w tym miejscu. Skrzywił usta w grymasie gdy uzdrowicielka kolejny raz głośno podkreślała stan jego funkcji życiowych. Dobrze, że nie było tu innych osób bo mogłaby wybuchnąć panika.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cody Brandon (2155), Florence Bulstrode (2339)




Wiadomości w tym wątku
Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 02.03.2023, 22:22
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 00:09
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 03.03.2023, 06:58
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 10:20
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 03.03.2023, 11:00
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 13:39
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 03.03.2023, 14:25
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 03.03.2023, 15:38
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 05.03.2023, 23:54
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 06.03.2023, 01:03
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Cody Brandon - 13.03.2023, 19:56
RE: Daleko pada jabłko od jabłoni | Florence & Cody | noc, recepcja| kwiecień 1972 - przez Florence Bulstrode - 13.03.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa