• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius

[23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#2
19.12.2025, 16:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.02.2026, 18:39 przez Millie Moody.)  
– Kurwa urok? Psi urok chyba ja pierdole, te buty są w totalnej ruinie a nie mam żadnych zapasowych poza tenisówkami! – sarkała pod nosem, bo choć kiecka trzymała się nieźle w stych swoich falbaneczkach kwiateczkach sreczkach, tak białe szpilki to był kretyński pomysł. I one mogły być umagiczniane, mogły być kurwa robione przez samego mistrzunia krawiectwa czy tam jak się nazywał typo robiącego buty, ale no nie dały rady na Snowdońskie ziemie.

Oczywiście, mówiła tak cicho, sarkała sobie pod nosem, żeby tylko Basilius ją słyszał, bo byłoby źle jakby ktoś z gości usłyszał/zobaczył/wytelekinował trzecim okiem, jak sarka na ilośc natury.

– Pierdole ten las i tę łąkę i to kurwa wszystko. Wdepnęłam w coś i nawet nie jestem pewna czy to była jakaś kupa dzika czy co! – Z Miles wychodził mieszczuch pełną parą, jej znajomość natury ograniczała się raczej do ludzkiej anatomii studiowanej empirycznie latami, oczywiście dla sztuki, wiadomo. – Jakbym miała kiedyś brać ślub to na środku pierdolonej Pokątnej, najlepiej żeby jeszcze ją dodatkowo zabetonować, a bukiet ulepie sobie z papieru. Albo poproszę Bertiego, żeby mi ogarnął, a potem go zjem jak jebana owca. Czy koza. Czy co tam żre papier. – Oczywiście cały czas się uśmiechała, nawet pomachała jakiejś parce, która im się przyglądała nazbyt nachalnie. – Jebane stado jebanych czyściuchów – wyciągnęła z kieszeni fajki, bo na trzeźwo się nie dało, a Morfina kazał jej być kurwa trzeźwą osobą. I czujną. Pierdolił jak jej potłuczony stary, miała tego serdecznie dość. Ledwie rozumiała o czym rozmawiają te egzaltowane dupki. – Mam ochotę urwać się stąd w trybie natychmiastowym, ale nie zrobię tego Ger. – Zaciągnęła się mocno i zdała sobie sprawę z tego, że Liszek umilkł na moment.

Umilkła i ona.

Zadarła głowę.

Mieli nad sobą kolejną roślinę, jakiś wiecheć ustrojony wstążkami.

Zmysł estetyczny Miles koncentrował się wokół dłoni i ludzkiego ciała, więc nie była w stanie docenić dekoracji. Co była jednak w stanie zauważyć to fakt, że Basilius zaczął jakoś dziwnie się zachowywać.

– Ja pierdole, masz tak zesraną minę, jakbyśmy co najmniej stanęli pod jemiołą. – prychnęła pogardliwie zaciągając się znowu. A jakby się tak przebrać? Przecież mogłaby pochodzić w spodniach trochę. Tylko wtedy ta cała baba jaga zwana kochaną cioteczką Ursulą urwałaby jej nogi przy samej dupie. A potem znów spojrzała na te gałązki. A potem znów na Basiliusa, tym razem w bardziej... zestresowany sposób.– Czy Ty... – było kilka momentów, gdzie mogli się wcześniej pocałować. Było. A teraz mieli nad głową jemiołę. Być może. Czy chciałaby, żeby Basilius skorzystał z okazji? Nie wiedziała. Wiedziała? Czy sama chciałaby skorzystać z okazji?

Kurwa mać

– Typie ogarnij się, to nie Yule, żebyś się ze mną publicznie lizał pod krzakiem, już. – wyrzuciła papierosa i złapała go za rękę ciągnąc na parkiet. – Chodź ze mną potańczyć i popodsłuchiwać tych zjebów. – warknęła może trochę za ostro, zbyt twierdząco odpowiadając w głowie na zadane wcześniej pytania. Ani to czas ani miejsce ani okazja ani nic! A jeszcze pół roku temu po prostu by go zapytała w co najbardziej lubi być całowany sugerując, że wcale nie w usta.
Ciężki los... Pierdolone uczucia.– To mój ulubiony numer, ruszaj się! – zakomenderowała dla niepoznaki, nie mogąc przy tym jednak złapać z nim kontaktu wzrokowego. I ten pierdolony rumieniec. Kto wymyślił plenerowe śluby w piździerniku? A nie... to jeszcze wrzesień. Może jej się wydawało tylko, że jest tak zimno wieczorem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (1548), Millie Moody (1702)




Wiadomości w tym wątku
[23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius - przez Basilius Prewett - 19.12.2025, 00:52
RE: [23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius - przez Millie Moody - 19.12.2025, 16:18
RE: [23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius - przez Basilius Prewett - 22.12.2025, 23:53
RE: [23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius - przez Millie Moody - 14.01.2026, 15:59
RE: [23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius - przez Basilius Prewett - 18.01.2026, 00:42
RE: [23.09.72, Snowdonia] Millie & Basilius - przez Millie Moody - 19.01.2026, 17:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa