24.12.2025, 14:15 ✶
Lucy jeszcze przez chwilę wpatrywała się w Gabriela, jakby chciała się upewnić, że aby na pewno nic mu nie było, ale wampir wydawał się… Nawet przytomny umysłowo.
Prawdę mówiąc planowała zakończyć to szybko. Planowała wparować do pokoju z tiara w ręku i korzystając z elementu szoku zażądać wyjaśnień, ale… Pomysł Gabriela również był dziwnie… Zabawiający.
– Tak zrobimy – stwierdziła, a potem jakby z pewnym zaskoczeniem spojrzała na pobrudzone bronie i z jeszcze większym zaskoczeniem na jego chusteczkę, którą przyjęła podaną pewnym zawahaniu. — I zdecydowanie po kolei. Kiedy są razem za bardzo się nakręcają i skończy się tak jak poprzednio. Chcesz… Przesłuchiwać ich ze mną czy pilnować resztę? – Ostrożnie zaczęła czyścić palce z ziemi, przy okazji wbijając wzrok w budynek. – Kuchnia. Robimy przesłuchanie w kuchni. Z niej widać ten krzew.
Krzew. Przeklęty krzew, który okazał się tak kluczowy do odnalezienia tiary.
– Jak udaje ci się mieć taką cierpliwość do roślin? – spytała w końcu, chociaż nie była pewna, czy cierpliwość była tutaj odpowiednim określeniem. Montbel nie był przecież ani trochę cierpliwy gdy chodziło o rośliny i ich traktowanie. Miał cierpliwość do samych krzaków.
Prawdę mówiąc planowała zakończyć to szybko. Planowała wparować do pokoju z tiara w ręku i korzystając z elementu szoku zażądać wyjaśnień, ale… Pomysł Gabriela również był dziwnie… Zabawiający.
– Tak zrobimy – stwierdziła, a potem jakby z pewnym zaskoczeniem spojrzała na pobrudzone bronie i z jeszcze większym zaskoczeniem na jego chusteczkę, którą przyjęła podaną pewnym zawahaniu. — I zdecydowanie po kolei. Kiedy są razem za bardzo się nakręcają i skończy się tak jak poprzednio. Chcesz… Przesłuchiwać ich ze mną czy pilnować resztę? – Ostrożnie zaczęła czyścić palce z ziemi, przy okazji wbijając wzrok w budynek. – Kuchnia. Robimy przesłuchanie w kuchni. Z niej widać ten krzew.
Krzew. Przeklęty krzew, który okazał się tak kluczowy do odnalezienia tiary.
– Jak udaje ci się mieć taką cierpliwość do roślin? – spytała w końcu, chociaż nie była pewna, czy cierpliwość była tutaj odpowiednim określeniem. Montbel nie był przecież ani trochę cierpliwy gdy chodziło o rośliny i ich traktowanie. Miał cierpliwość do samych krzaków.