25.12.2025, 13:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.12.2025, 13:18 przez Electra Prewett.)
Ciężko było poruszać się żwawo, kiedy w rękach ciążyły torby pełne sprawunków. Nic więc dziwnego, że Electra spóźniła się na umówione degustowanie grzańców ze znajomymi. Czemu Basil kazał zrobić zakupy akurat dzisiaj?!, myślała przedzierając się przez tłum na Pokątnej. Tak naprawdę wiedziała, że nie może winić brata, ale wciąż była trochę poddenerwowana. W końcu jednak Prewettównie udało się dotrzeć do pubu i wypatrzeć stolik, przy którym siedzieli jej przyjaciele. Z ulgą zrzuciła torby na ziemię, by móc każdego z nich przytulić na powitanie.
– Heloł, wybaczcie spóźnienie. I jak, który jest najlepszy? – spytała, nachylając się nad kubkami leżącymi na stole. Nie czekając na odpowiedź, chwyciła za trunek znajdujący się koło Hannibala i wypiła spory łyk. Napój faktycznie był bardzo słodki jak na grzańca, ale jej to nie przeszkadzało; Electra mogła pożerać słodycze w ilościach, które innych zapewne przyprawiłyby o mdłości. – Mm, dobre. Tylko dodałabym więcej pomarańczy, bo lubię jak czuć cytrusy. – rozejrzała się po znajomych, żeby sprawdzić ich reakcje. – Sorry, o czym mówiliście wcześniej?
– Heloł, wybaczcie spóźnienie. I jak, który jest najlepszy? – spytała, nachylając się nad kubkami leżącymi na stole. Nie czekając na odpowiedź, chwyciła za trunek znajdujący się koło Hannibala i wypiła spory łyk. Napój faktycznie był bardzo słodki jak na grzańca, ale jej to nie przeszkadzało; Electra mogła pożerać słodycze w ilościach, które innych zapewne przyprawiłyby o mdłości. – Mm, dobre. Tylko dodałabym więcej pomarańczy, bo lubię jak czuć cytrusy. – rozejrzała się po znajomych, żeby sprawdzić ich reakcje. – Sorry, o czym mówiliście wcześniej?
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N