Drogi Atreusie,
choć Twoje drogi są wyboiste i było na nich wiele dziur i kłód, to kroczysz nią dalej. Widziałem to w Twoich oczach - wypatrujesz zmierzchu. Mam nadzieję, że zamiast niego przyjdzie świt. Życzę Ci tego, by błogosławieństwem oblał Twoją twarz i był oddechem wytchnienia i ulgi, kiedy się zatrzymasz. Obyś zaznał wtedy spokoju. Oby cały ten chaos, który się wokół Ciebie zebrał, odszedł razem z przyniesionym przez siebie bólem, a przyszłość stała się ciepła i przyjazna. Życzę ci więcej radości z pracy i wyzwań z adrenaliną, której od dziecka potrzebowałeś i szukałeś. Dużo zdrowia, byś miał na to wszystko siłę i wytrwałości, żeby przeskakiwać przez każdą kolejną kłodę i dziurę, jaką zobaczysz. Zasługujesz na to i na wiele więcej. Zawsze byłeś dla mnie jak brat, a choć nim nie jesteś to ściskam Cię jakbyś nim był. Planujesz jakiś wieczór urodzinowy?
P.S. Życzę Ci również dużo cierpliwości do Edwarda. Tej nigdy za mało.
Do listu dołączona była paczuszka. Zawierała w sobie drewniane, zdobione puzderko. W środku znajdowało się kilka kostek lodu - w tym dwa z cytryną w środku i dwa miodowe. Kostki są zaczarowane tak, że kiedy po użyciu włożyć je z powrotem do pudełka to nigdy nie rozmarzną i będą zachowywały swój smak. Zostały specjalnie stworzone do letnich napojów, albo... whiskey.