28.12.2025, 22:11 ✶
– W takim razie będę musiał podręczyć któregoś z moich krewnych, aby wreszcie pozwolili nieszczęsnemu księciu duńskiemu przestać cierpieć i spróbowali stworzyć coś nowego. Jeśli zdołam ich namówić, na pewno cię na to przedstawienie zaproszę – powiedział Christopher.
Obserwował Victorię, ale albo przez maskę i uśmiech nie wyłapał jej nagłej zadumy, albo postanowił udać, że tej nie dostrzega. Nie miał za sobą podobnych do niej doświadczeń. Był w szkole zadurzony w swojej ówczesnej dziewczynie, szczeniackim, słodkim i szybko mijającym wraz z dorastaniem uczuciem. Był i dwiema czy trzema kobietami szczerze zafascynowany, fascynacją wykraczającą poza tę związaną z pracą. Nigdy jednak nie był zakochany, a już na pewno nie miłością, która niosła ze sobą tyle bólu.
– Nie byłem na premierze, miałem wtedy inne spotkanie. Obejrzałem przedstawienie później i dla mnie za wiele tam symboliki, zbyt mało za to… faktycznych treści, ale tancerki naprawdę dawały z siebie wszystko. Lauretta Selwyn to niezwykle ambitna, młoda kobieta – stwierdził z odrobiną zamyślenia, gdy jego myśli uciekły na moment ku występowi kuzynki, ale też tego, jak zachowywała się poza sceną. W głosie Rosiera nie było jednak potępienia. Był wychowankiem domu Slytherina, jak Victoria zresztą: jak miałby potępiać ambicję? A to jaką drogę obierze dziewczyna, aby te ambicje zrealizować, miało po prawdzie jeszcze się okazać. – Z bólem to mówię, biorąc pod uwagę, że rodzina matki jest związana z The Globe, ale trochę zbyt kurczowo trzymają się starego repertuaru i dzieł Szekspira.
To było po prostu mało ekscytujące dla kogoś takiego jak Christopher, kto nie odrzucał do końca tradycji, ale nawykł odwracać głowę ku przyszłości i do szukania nowych dróg. Sztuka powinna się rozwijać, przynajmniej jego skromnym zdaniem.
– W takim razie potem powinniśmy wypić za spełnienie życzeń. O ile podczas licytacji nie dojdzie do jakiejś wielkiej bójki, bo ktoś nie zdoła znieść przegranej – powiedział, uśmiechając się odrobinę kpiąco, chociaż prawda była taka, że gdyby sam dołączył do zmagań, pewnie też chciałby za wszelką cenę wygrać. Ale nocna przechadzka z Victorią pośród czarnych róż zdawała się mu bardziej interesująca niż walka o klejnoty ze skarbca Lestrangów.
!Maida Vale
Obserwował Victorię, ale albo przez maskę i uśmiech nie wyłapał jej nagłej zadumy, albo postanowił udać, że tej nie dostrzega. Nie miał za sobą podobnych do niej doświadczeń. Był w szkole zadurzony w swojej ówczesnej dziewczynie, szczeniackim, słodkim i szybko mijającym wraz z dorastaniem uczuciem. Był i dwiema czy trzema kobietami szczerze zafascynowany, fascynacją wykraczającą poza tę związaną z pracą. Nigdy jednak nie był zakochany, a już na pewno nie miłością, która niosła ze sobą tyle bólu.
– Nie byłem na premierze, miałem wtedy inne spotkanie. Obejrzałem przedstawienie później i dla mnie za wiele tam symboliki, zbyt mało za to… faktycznych treści, ale tancerki naprawdę dawały z siebie wszystko. Lauretta Selwyn to niezwykle ambitna, młoda kobieta – stwierdził z odrobiną zamyślenia, gdy jego myśli uciekły na moment ku występowi kuzynki, ale też tego, jak zachowywała się poza sceną. W głosie Rosiera nie było jednak potępienia. Był wychowankiem domu Slytherina, jak Victoria zresztą: jak miałby potępiać ambicję? A to jaką drogę obierze dziewczyna, aby te ambicje zrealizować, miało po prawdzie jeszcze się okazać. – Z bólem to mówię, biorąc pod uwagę, że rodzina matki jest związana z The Globe, ale trochę zbyt kurczowo trzymają się starego repertuaru i dzieł Szekspira.
To było po prostu mało ekscytujące dla kogoś takiego jak Christopher, kto nie odrzucał do końca tradycji, ale nawykł odwracać głowę ku przyszłości i do szukania nowych dróg. Sztuka powinna się rozwijać, przynajmniej jego skromnym zdaniem.
– W takim razie potem powinniśmy wypić za spełnienie życzeń. O ile podczas licytacji nie dojdzie do jakiejś wielkiej bójki, bo ktoś nie zdoła znieść przegranej – powiedział, uśmiechając się odrobinę kpiąco, chociaż prawda była taka, że gdyby sam dołączył do zmagań, pewnie też chciałby za wszelką cenę wygrać. Ale nocna przechadzka z Victorią pośród czarnych róż zdawała się mu bardziej interesująca niż walka o klejnoty ze skarbca Lestrangów.
!Maida Vale