29.12.2025, 16:05 ✶
W świadomości Jonathana limit na ilość bohaterowania owszem istniał, ale nie obejmował on jego samego siebie, co jak ktoś mu postanowił ostatnio bezczelnie wytknąć, było najwyraźniej czymś nie do końca pożądanym.
Przyglądał się Lottie dalej, gotowy zareagować na jej każde słowo, które mogłoby chociażby zasugerować, że przyjaciółk przeżywała obecnie nawet najmniejszy dyskomfort, ale nie naciskał i pozwolił, aby oboje skoncentrowali się na jego włosach. Bo chociaż marudził, to jasnym było, że jeśli chodziło o kwestie strzyżenia to ufał Charlotte bardziej, niż własnej różdżce.
– Oczywiście, że wyglądałbym doskonale łysy! We wszystkim wyglądałbym doskonale, ale to nie znaczy że należy pozbawiać suknię pereł, tylko dlatego, że prezentuje się ona dobrze i bez nich! – odpowiedział, a potem zamilkł na chwilę , orientując się że w jednym aspekcie skłamał. – Nie, przepraszam cię moja droga. Okłamałem cię. Jeśli mam być z tobą całkowicie szczery, a chyba powinienem skoro najwyraźniej możemy zginąć w płomieniach, no ja mogę, w każdym momencie. Widzisz Lottie. Ja... – Wziął głęboki oddech, zakładając że chociaż przyjaciólka była obecnie skupiona na jego włosach, to i tak wyczuwa że uśmiechnął się nieco za mocno, jak na przekazanie jej okropnej prawdy. – Uważam, że wyglądałbym paskudniej platynowym blondzie i możliwe, że podczas mojej wampirzej sprawy, upiłem się i chciałem specjalnie oszpecić moją fryzurę, bo uznałem że jestem zbyt przystojny dla bezpieczeństwa swojego i bliskich.
Przyglądał się Lottie dalej, gotowy zareagować na jej każde słowo, które mogłoby chociażby zasugerować, że przyjaciółk przeżywała obecnie nawet najmniejszy dyskomfort, ale nie naciskał i pozwolił, aby oboje skoncentrowali się na jego włosach. Bo chociaż marudził, to jasnym było, że jeśli chodziło o kwestie strzyżenia to ufał Charlotte bardziej, niż własnej różdżce.
– Oczywiście, że wyglądałbym doskonale łysy! We wszystkim wyglądałbym doskonale, ale to nie znaczy że należy pozbawiać suknię pereł, tylko dlatego, że prezentuje się ona dobrze i bez nich! – odpowiedział, a potem zamilkł na chwilę , orientując się że w jednym aspekcie skłamał. – Nie, przepraszam cię moja droga. Okłamałem cię. Jeśli mam być z tobą całkowicie szczery, a chyba powinienem skoro najwyraźniej możemy zginąć w płomieniach, no ja mogę, w każdym momencie. Widzisz Lottie. Ja... – Wziął głęboki oddech, zakładając że chociaż przyjaciólka była obecnie skupiona na jego włosach, to i tak wyczuwa że uśmiechnął się nieco za mocno, jak na przekazanie jej okropnej prawdy. – Uważam, że wyglądałbym paskudniej platynowym blondzie i możliwe, że podczas mojej wampirzej sprawy, upiłem się i chciałem specjalnie oszpecić moją fryzurę, bo uznałem że jestem zbyt przystojny dla bezpieczeństwa swojego i bliskich.