• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley

[czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#4
05.03.2023, 01:14  ✶  

A więc jednak anioł. Gdyby mógł rzuciłby się jej w tym momencie do stóp. Stella okazała się być najłaskawszą z dam, które kiedykolwiek spotkał. Czuł się niczym przegrany gladiator, którego życie ocalił cezar aby dać mu drugą szansę. Widział ją jako patronusa ratującego przed dementorem. Była dla niego ulgą i nagrodą. Była wszystkim.

Jednak co panna Avery mogła zrobić aby zyskać tyle chwały od jednej osoby? Wystarczyło przesunąć szklankę z zimną wodą w kierunku Stanleya.

Sięgnął po nią drżącą ręką i przysunął do siebie. Dłonie trzęsły mu się niemiłosiernie. Trochę zawartości szklanego naczynia rozlał na podłogę. Cała reszta, która ku jego uciesze, nie opuściła swojego pojemnika, wypełniła jego usta. Pyszności. Nigdy nie pił nic lepszego. Poczuł tylko ten lodowaty strumień, który łagodził najgorszy ból. Mógłby przysiąść, że dostał jakieś lecznice remedium, a była to po prostu szklanka zwykłej wody. Czyżby efekt placebo?

- Ehh… - wydał z siebie dźwięk ulgi. Stanley oddałby lewą nogę, aby otrzymać jeszcze chociażby kroplę czy dwie. W tym momencie, te małe ilości stanowiły dla niego większą wartość niż jakaś kończyna. Bez niej da się jakoś żyć, a z kacem nie.

- Dzięki. Ratujesz życie - wyraził swoje uznanie dla dziewczyny zaraz po tym jak dopił końcówkę. Można było dostrzec rozchmurzenie na jego twarzy. Grymas, który był jeszcze moment temu i świadczył o gehennie toczącej się w jego głowie, lekko ustąpił - A Ty jak byś wyglądała? - skierował pytanie do swojej rozmówczyni. Nie wiedział czego ona od niego oczekiwała. Miał się obudzić i wyglądać równie pięknie jak ona? Bez szans - Wyglądam dokładnie tak jak się czuję. T-R-A-G-I-C-Z-N-I-E.

Przetarł oczy aby rozbudzić się do końca. Nie był do końca pewien czy jest już gotowy na podjęcie ryzyka i ponowną próbę stanięcia na nogi. I to w dwóch przypadkach. Stanięcia na nogi w znaczeniu powstania z łożyska i nie zaliczenia podłogi oraz stanięcia na nogi w znaczeniu relacji ze Stellą, która nadal się nie unormowała. No chyba, że stało się coś o czym nie miał pojęcia.

- Tak - przytaknął na pytanie dziewczyny - Wyspałem. Bardzo wygodnie - skomplementował jej kanapę, która była naprawdę wygodna. Mógłby na niej spać na stałe - Lepsze od biurka w ministerstwie - dodał po chwili zgodnie z prawdą.

To czas. Stanley spróbował swoich sił po raz kolejny. Nie miał zamiaru teraz poddać. Drżącą ręką podparł i postarał unieść swoje ciało. Walczył chwilę z samym sobą w nierównej walce i ku własnemu zdziwieniu, zwyciężył. Głowa jednak nadal dawała o sobie znać. Operacja wstania zakończyła się sukcesem, jednak nie odbyło się bez strat. Dopóki leżał jego stan utrzymywał się w miarę stabilnie. Kiedy usiadł wszystkie czerwone kontrolki się w nim odpaliły. Poczuł ból brzucha, pleców, nóg i w sumie to wszystkiego. Był jedną, wielką bolącą masą.

Teraz rozumiał o co chodziło Stelli z pretensjami do szafki. Nie wiedział jednak co miała na myśli mówiąc trochę z nią wczoraj walczyłeś. Nie miał jednak teraz okazji o to zapytać, ponieważ jego żołądek dał o sobie znać. Poczuł się jakby właśnie zjadł jakiegoś obślizgłego ślimaka. Sekunda po sekundzie czuł jak mu się zbiera na pawia. Nie mógł czekać ani chwili dłużej. Musiał przezwyciężyć swoje słabości albo zaraz zostawi brzydką pamiątkę na środku jej salonu.

Wstał całkowicie i bez słowa zaczął się rozglądać za łazienką. Złapał się ręką za buzię, co było dosyć prostym znakiem mówiącym, że jest kiepsko. Musiał dokonać szybkiej analizy dźwięku, który usłyszał jakiś czas temu. Skąd dobiegły go dźwięki wody? Widział tylko 2 możliwości. Jedne drzwi musiały prowadzić do łazienki, a drugie zapewne do jej sypialni. Ciężko było mu rozpoznać, które mogą prowadzić dokąd. Postawił wszystko na jedno zagranie.

Na całe szczęście to był trafny wybór. Szybkim krokiem podszedł, a następnie otworzył drzwi i ku jego uciesze zobaczył to czego poszukiwał. Toaleta. Zdążył do niej dobiec i nie skazić swojego honoru jeszcze bardziej.

- Jezu, jaka ulga - opuścił łazienkę trzymając się za brzuch i skierował się bardzo powolnym krokiem na kanapę - O co Ci chodziło z tą szafką? - zapytał jej, ponieważ był ciekawy. Co miała dokładnie na myśli? Jaka walka z szafką?

- Jak ja tu się w ogóle znalazłem? - opuścił głowę do tyłu szukając ułożenia w którym ból będzie najbardziej do zniesienia - Coś się stało wczoraj? - nie dawał za wygraną.

- Przepraszam za to, że Cię wystawiłem wtedy - zaczął masować sobie czoło ręką - Wiesz kiedy - Stella na pewno musiała wiedzieć o co mu dokładnie chodziło. Jemu zaś to nie przechodziło przez gardło dlatego starał się ją naprowadzić najbardziej jak potrafił. Mówiąc te słowa, nie patrzył się jej jednak w oczy. Czuł się po prostu źle. Cały czas miał w głowie jej widok z tamtej akcji.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (2284), Stella Avery (2992)




Wiadomości w tym wątku
[czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 04.03.2023, 21:35
RE: [czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 04.03.2023, 22:35
RE: [czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 04.03.2023, 23:16
RE: [czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 01:14
RE: [czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 01:51
RE: [czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 11:59
RE: [czerwiec 1969] Do trzech razy sztuka || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 12:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa