30.12.2025, 23:20 ✶
Rodolphus
Agata stała i patrzyła, leniwe wachlując się trzymanym w dłoni wachlarzem. Pojawienie się obok niej Rodolphusa, przywitała natomiast delikatnym, grzecznym uśmiechem.
- Dobry wieczór - wyciągnęła ku niemu rękę, oczekując najwidoczniej należytej etykiety, ale coś w jej gestach sugerowało że nie do końca łapała się na te grzeczności. - Muszę z przykrością podziękować. Nie jestem przesadną fanką alkoholi. Niemniej jednak, ja natomiast nie mogłam nie zauważyć pana zmagań przed chwilą. To była jakaś pana fanka? Czyżbym miała doczynienia z kimś sławnym? A może to ktoś, komu skradł pan serce i nie może poradzić sobie ze stratą? - zapytała, wciąż operując wachlarzem i wprawiając powietrze w ruch, jednak w jej słowach dało się wyczuć odrobinę goryczy.