30.12.2025, 23:42 ✶
Zaśmiała się wdzięcznie i serdecznie, zaśmiała jak anioł, który realnie opuścił niebiańskie sklepienie, aby dziś zaszczycić swoim urokiem śmiertelnika w czarnej masce. Jej dłoń lekko strzepnęła kilka nadprogramowych piórek, uśmiech rozpromieniał twarz w połowie zakrytą wciąż koronkowym motylem. Nie zniosłaby wenecjańskiej maski, jakiż jest sens, pozbawiać rozmówcę snów o jej pełnych ustach?
– Ci Lestrangowie, zawsze tacy tajemniczy? – zapytała dźwięcznie, płynnie dopasowując się w ramę wpierającego ją męskiego ramienia. Taniec! Wybornie. Doskonale wręcz...
...nim jednak na dobre pozwoliła utonąć sobie w muzyce, tak grajkowie przestali zabawiać zbierającą się wciąż śmietankę. Jakieś licytacje, jakieś sracje... Oczywiście nie dała po sobie poznać, że nie jest zadowolona z nowej rozrywki. W końcu skrzywiona jak cytryna dama do towarzystwa, to żadna dama. Wciąż jednak konfrontowała się z faktem, że po ostatniej eskapadzie po stanach była totalnie spłukana, a duch hazardzisty będzie ją nękał i podkuszał do nierozsądnych kroków na nowym zupełnie terenie.
Dlatego też resztkami woli, z raczej zacnym przedstawicielem płci odmiennej (na pewno dobrze tańczącym, to w tych kilku taktach zdążyła sprawdzić!) oraz alkoholem złapanym na osłodę tych straszliwie nieprzyjemnych dlań okoliczności postanowiła czmychnąć do ogrodu.
Sławnego ogrodu.
– Ponoć...– podjęła teatralnym szeptem, upijając łyk serwowanego przez gospodarzy drinka – To bardzo tajemnicze i niebezpieczne miejsce. Wisiały ogłoszenia przestrzegające przed nim, jak słyszałam od mojej siostry. Mówiła mi, że przestrzegano na nich aby pod żadnym pozorem nie dotykać kwiatów. Że ogród czuje i obserwuje. – mimowolnie zaciągnęła się mocniej, ciekawa zapachu w jaki był ubrany gentelman, który podobnie do niej najwidoczniej nie lubił samotności. Zupełnym przypadkiem nosem trąciła jego ucho, żałując, że światło coraz słabsze i trudniej byłoby ocenić jego ku niej nastawienie z reakcji samego ciała. Na szczęście istniały nici...
– Pan widział to ogłoszenie? Pan również jest ciekawy tajemnic tego miejsca? To dość odważne wpuszczać tu cała pijaną hałastrę, jak pan sądzi? – dopytywała szeptem, głodna tak nowego wyzwania, jak i rozmowy z kimś, kto rzeczywiście może coś słyszał. Kto wie? Może bogaci Lestrangowie potrzebują po prostu dobrego egzorcysty?
!plonacedrinki
– Ci Lestrangowie, zawsze tacy tajemniczy? – zapytała dźwięcznie, płynnie dopasowując się w ramę wpierającego ją męskiego ramienia. Taniec! Wybornie. Doskonale wręcz...
...nim jednak na dobre pozwoliła utonąć sobie w muzyce, tak grajkowie przestali zabawiać zbierającą się wciąż śmietankę. Jakieś licytacje, jakieś sracje... Oczywiście nie dała po sobie poznać, że nie jest zadowolona z nowej rozrywki. W końcu skrzywiona jak cytryna dama do towarzystwa, to żadna dama. Wciąż jednak konfrontowała się z faktem, że po ostatniej eskapadzie po stanach była totalnie spłukana, a duch hazardzisty będzie ją nękał i podkuszał do nierozsądnych kroków na nowym zupełnie terenie.
Dlatego też resztkami woli, z raczej zacnym przedstawicielem płci odmiennej (na pewno dobrze tańczącym, to w tych kilku taktach zdążyła sprawdzić!) oraz alkoholem złapanym na osłodę tych straszliwie nieprzyjemnych dlań okoliczności postanowiła czmychnąć do ogrodu.
Sławnego ogrodu.
– Ponoć...– podjęła teatralnym szeptem, upijając łyk serwowanego przez gospodarzy drinka – To bardzo tajemnicze i niebezpieczne miejsce. Wisiały ogłoszenia przestrzegające przed nim, jak słyszałam od mojej siostry. Mówiła mi, że przestrzegano na nich aby pod żadnym pozorem nie dotykać kwiatów. Że ogród czuje i obserwuje. – mimowolnie zaciągnęła się mocniej, ciekawa zapachu w jaki był ubrany gentelman, który podobnie do niej najwidoczniej nie lubił samotności. Zupełnym przypadkiem nosem trąciła jego ucho, żałując, że światło coraz słabsze i trudniej byłoby ocenić jego ku niej nastawienie z reakcji samego ciała. Na szczęście istniały nici...
Podejmuję próbę podejrzenia nici biegnącej od Roberta do mojej postaci
Rzut PO 1d100 - 69
Sukces!
Sukces!
– Pan widział to ogłoszenie? Pan również jest ciekawy tajemnic tego miejsca? To dość odważne wpuszczać tu cała pijaną hałastrę, jak pan sądzi? – dopytywała szeptem, głodna tak nowego wyzwania, jak i rozmowy z kimś, kto rzeczywiście może coś słyszał. Kto wie? Może bogaci Lestrangowie potrzebują po prostu dobrego egzorcysty?
!plonacedrinki
sukienka poglądowo![[Obrazek: d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg]](https://i.pinimg.com/1200x/d3/39/b9/d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg)