Z Brenną, na sali balowej gdzieś z boku
Heather nie zniszczyła go w żadnym miotlarskim wyścigu, ponieważ sam z nieprzymuszonej woli postanowił się zatrzymać, żeby pomóc jej chłopakowi który wywalił się na krzywy ryj na piasku. Taka wygrana nie była więc wygraną, żadnym zniszczeniem, a dodatkowo nie liczyło się to jako przegrana. A przynajmniej tak sobie Atreus powtarzał po tamtym incydencie. Przytaknął więc tylko Brennie, no bo w sumie tak, dokładnie tak wyglądał aktualny rozkład zakładu i co ważniejsze - absolutnie nikt nie sprecyzował, gdzie te kreację miał zakładać. Znowu więc, nie mógł nawet przegrać.
- Skąd mam wiedzieć? Ledwo zdałem z opieki nad magicznymi stworzeniami - wzruszył zbywająco ramionami. - Ale gdybym miał strzelać, to powiedziałbym że byłby czerwony. Czerwony to mocny kolor, no i jaki szybki. Na pewno byłby to przepotężny rodzaj karpia - bo jakżeby inaczej, skoro był to gatunek który ON wymyślał?
Kiedy Brenna śledziła spojrzeniem ochroniarzy, on skoncentrował się na damie z rubinem. Na moment uśmiechnął się zadowolony, kiedy podchwycił znajome barwy Ministry, ale szybko zmrużył oczy kiedy doszło do niego że podobieństwo nie było aż takie, żeby z pewnością mógł do niej podejść i zagadać. Było ich trzy i jeśli to faktycznie była Jenkins, bo przecież nie ona jedna miała czerwoną aurę z naleciałościami brązu, to może wzięła sobie do serca ich ostatnią rozmowę i próbowała zabawić się także z posiadaczami trzeciego oka. Bulstrode bowiem nie wątpił, że i druga pani z całego trio miała bliźniaczo podobne kolory. Jako też, że dama z szafirem też znajdowała się we wnętrzu, przeniósł na nią spojrzenie, próbując rozpracować jej aurę.
- Znajoma... tak. Ale niewystarczająco - odpowiedział Brennie. - Wydarzenie nie jest oficjalne w podobnych kwestiach jak Ekstaza, ale jest czystokrwistą czarownicą. Pewnie dostała i tak zaproszenie - wzruszył ramionami, bo nawet jeśli nie miała zamiaru pokazywać tutaj twarzy, to samo przyjęcie zaproszenia mogło być wyraźnym gestem w stronę czystokrwistych rodzin. - Zobaczymy. I tak najpierw zainteresowałbym się licytacją. Przynajmniej prze chwilę.
// percepcja ◉◉◉◉○ na aurowidzenie damy z szafirem
Heather nie zniszczyła go w żadnym miotlarskim wyścigu, ponieważ sam z nieprzymuszonej woli postanowił się zatrzymać, żeby pomóc jej chłopakowi który wywalił się na krzywy ryj na piasku. Taka wygrana nie była więc wygraną, żadnym zniszczeniem, a dodatkowo nie liczyło się to jako przegrana. A przynajmniej tak sobie Atreus powtarzał po tamtym incydencie. Przytaknął więc tylko Brennie, no bo w sumie tak, dokładnie tak wyglądał aktualny rozkład zakładu i co ważniejsze - absolutnie nikt nie sprecyzował, gdzie te kreację miał zakładać. Znowu więc, nie mógł nawet przegrać.
- Skąd mam wiedzieć? Ledwo zdałem z opieki nad magicznymi stworzeniami - wzruszył zbywająco ramionami. - Ale gdybym miał strzelać, to powiedziałbym że byłby czerwony. Czerwony to mocny kolor, no i jaki szybki. Na pewno byłby to przepotężny rodzaj karpia - bo jakżeby inaczej, skoro był to gatunek który ON wymyślał?
Kiedy Brenna śledziła spojrzeniem ochroniarzy, on skoncentrował się na damie z rubinem. Na moment uśmiechnął się zadowolony, kiedy podchwycił znajome barwy Ministry, ale szybko zmrużył oczy kiedy doszło do niego że podobieństwo nie było aż takie, żeby z pewnością mógł do niej podejść i zagadać. Było ich trzy i jeśli to faktycznie była Jenkins, bo przecież nie ona jedna miała czerwoną aurę z naleciałościami brązu, to może wzięła sobie do serca ich ostatnią rozmowę i próbowała zabawić się także z posiadaczami trzeciego oka. Bulstrode bowiem nie wątpił, że i druga pani z całego trio miała bliźniaczo podobne kolory. Jako też, że dama z szafirem też znajdowała się we wnętrzu, przeniósł na nią spojrzenie, próbując rozpracować jej aurę.
- Znajoma... tak. Ale niewystarczająco - odpowiedział Brennie. - Wydarzenie nie jest oficjalne w podobnych kwestiach jak Ekstaza, ale jest czystokrwistą czarownicą. Pewnie dostała i tak zaproszenie - wzruszył ramionami, bo nawet jeśli nie miała zamiaru pokazywać tutaj twarzy, to samo przyjęcie zaproszenia mogło być wyraźnym gestem w stronę czystokrwistych rodzin. - Zobaczymy. I tak najpierw zainteresowałbym się licytacją. Przynajmniej prze chwilę.
// percepcja ◉◉◉◉○ na aurowidzenie damy z szafirem
Rzut PO 1d100 - 94
Sukces!
Sukces!