04.01.2026, 21:50 ✶
Zacisnęła usta i powoli wciągnęła powietrze, by nie zalała jej zbyt wielka irytacja. Mężczyzna miał nadzwyczajny dar wybierania z jej słów tego, co było dla niego najwygodniejsze oraz pomijania wszystkiego innego. A ona była przyzwyczajona do faktu, że na jej pytania odpowiadało się szybko i składnie, chociaż czasami nie do końca zgodnie z prawdą. Jego obchodzenie tematów dookoła stanowiło pewne wyzwanie, ale jednocześnie miało w sobie jakiś urok, który budził w niej pewną fascynację. Nieznajomy mężczyzna wydawał się dość oderwany od rzeczywistości, ale w swoim życiu aż za dużo miała osób twardo stąpających po ziemi. Może więc właśnie dlatego nie umiała zwyczajnie go zostawić i odejść w swoją stronę?
- Ja się tylko upewniam, że to Twoje normalne zachowanie - odpowiedziała bezczelnie, rozbawiona stwierdzeniem o wymianie pytaniowej. Pomyślałby kto, że dorośli ludzie nie będą bawić się w podobne przekomarzanki, a tu proszę: nawet nie zauważyła, kiedy dała się w taką wciągnąć. I mężczyzna zrobił to z takim urokiem, że nie była w stanie nawet się na niego złościć. - I jak ty zostaniesz Kanclerzem Skarbu, to ja będę Ministrem Magii - dodała, rozbawiona wizją swojej osoby na tak wysokim stanowisku. Może i nie było to jakoś mocno oderwane od rzeczywistości marzenie, ale niespecjalnie miała ochotę by zarządzać całą magiczną społecznością. Lubiła swoje obecne życie, nawet pomimo faktu, że pożar strawił wszysko, co miała. Przez chwilę wyraźnie poddała się tej melancholii, ale szybko się opamiętała i wróciła uważnym spojrzeniem do twarzy nieznajomego.
- Co powiesz na filiżankę herbaty? Nie wyglądasz jeszcze, jakbyś w całości doszedł do siebie, a tu niedaleko jest herbaciarnia. - Czy zapraszanie totalnie nieznajomej osoby na herbatę było rozsądne? Oczywiście, że nie bardzo. Z drugiej strony, podnoszenie mężczyzny z bruku także nie. - Ewentualnie jakiś inny napój, chociaż, nie powiem, na początku kusiło mnie zwyczajnie oblać Cię wodą. Powiedzmy więc, że dzisiaj jestem miła dla nieznajomych - dodała rozbawiona, ale jej przyjazny uśmiech zdradzał, że bywała miła raczej częściej niż rzadziej.
- Ja się tylko upewniam, że to Twoje normalne zachowanie - odpowiedziała bezczelnie, rozbawiona stwierdzeniem o wymianie pytaniowej. Pomyślałby kto, że dorośli ludzie nie będą bawić się w podobne przekomarzanki, a tu proszę: nawet nie zauważyła, kiedy dała się w taką wciągnąć. I mężczyzna zrobił to z takim urokiem, że nie była w stanie nawet się na niego złościć. - I jak ty zostaniesz Kanclerzem Skarbu, to ja będę Ministrem Magii - dodała, rozbawiona wizją swojej osoby na tak wysokim stanowisku. Może i nie było to jakoś mocno oderwane od rzeczywistości marzenie, ale niespecjalnie miała ochotę by zarządzać całą magiczną społecznością. Lubiła swoje obecne życie, nawet pomimo faktu, że pożar strawił wszysko, co miała. Przez chwilę wyraźnie poddała się tej melancholii, ale szybko się opamiętała i wróciła uważnym spojrzeniem do twarzy nieznajomego.
- Co powiesz na filiżankę herbaty? Nie wyglądasz jeszcze, jakbyś w całości doszedł do siebie, a tu niedaleko jest herbaciarnia. - Czy zapraszanie totalnie nieznajomej osoby na herbatę było rozsądne? Oczywiście, że nie bardzo. Z drugiej strony, podnoszenie mężczyzny z bruku także nie. - Ewentualnie jakiś inny napój, chociaż, nie powiem, na początku kusiło mnie zwyczajnie oblać Cię wodą. Powiedzmy więc, że dzisiaj jestem miła dla nieznajomych - dodała rozbawiona, ale jej przyjazny uśmiech zdradzał, że bywała miła raczej częściej niż rzadziej.