04.01.2026, 23:48 ✶
Pozwoliła Lucy mówić, zdając sobie sprawę, że kobieta chce w ten sposób uporządkować swoje myśli, by jak najlepiej przekazać to, co siedzi w jej głowie. Nie przeszkadzała jej w tym. Wiedziała, że dobre wysłuchanie jest tak samo ważne, jeśli nie najważniejsze, w pokazaniu zrozumienia oraz w pomocy. Poza tym, chciała dobrze zrozumieć pomysł koleżanki, a przecież wiedziała, że najgorsze w zrozumieniu są niedopowiedzenia. Dlatego nie odrywała od niej spojrzenia, skupiona i cicha. Gdy jednak usłyszała określenie "jedno okno pomocy", a potem dostrzegła skierowany na siebie wzrok, uśmiechnęła się delikatnie. Nie wyśmiewała tego określenia, wręcz przeciwnie - okazywała w ten sposób swoje wsparcie, jednocześnie nie wybijając jej z toku myślenia zbędnymi słowami.
- Hm, to nawet nie musieliby być aurorzy. Wysyłanie do podobnych przypadków ludzi z BUMu także by wystarczyło... Ale tak, to by mogło zadziałać. Konkretne pokierowanie, wskazanie drogi, może podsunięcie odpowiedniego formularza, jeśli taki by był konieczny... - Umilkła, rozmyślając nad tym, co usłyszała. Kilka takich okienek naprawdę mogłoby wspomóc organizację, ale najpierw trzeba było mieć pewność, że to faktycznie zadziała w taki sposób. Organizacja zamiast chaosu brzmiała pięknie, czy jednak się sprawdzi? Dopóki nie sprawdzą, nie znajdą na to odpowiedzi. A przy okazji, nie była w stanie powstrzymać myśli, że taki test, to byłaby miła odskocznia od wszystkiego, co czekało na nią na jej własnym biurku.
- Czyli tak... - rzuciła i złapała za pióro koleżanki, nieznacznie przyciągając do siebie pergamin. - Na razie, jedno okienko... - Narysowała u góry kwadrat, mający takie okno symulować. - Stamtąd pokierowanie do konkretnego wydziału... - Rozrysowała kreski, które podpisała skrótowymi nazwami poszczególnych departamentów. - Może u nich też by były takie okienka, które bardziej szczegółowo ogarniałyby problemy i dawały konkretne odpowiedzi, formularze bądź kierowały do odpowiednich osób? - Uniosła głowę i uśmiechnęła się lekko, bo sieć na pergaminie może i się rozrosła, ale zapobiegała rozłażeniu się ludzi po wszystkich piętrach. Teoretycznie. Wszystko tutaj ciągle było teoretyczne, ale od tego zawsze zaczynało się przecież poszukiwanie rozwiązań - od postawienia problemu.
- To co? Bierzemy się za testy? - Spytała wreszcie, prostując się, a w jej oczach pojawił się błysk, który świadczył o jej zaangażowaniu w temat, który najwyraźniej uznała za bardzo odpowiedni.
- Hm, to nawet nie musieliby być aurorzy. Wysyłanie do podobnych przypadków ludzi z BUMu także by wystarczyło... Ale tak, to by mogło zadziałać. Konkretne pokierowanie, wskazanie drogi, może podsunięcie odpowiedniego formularza, jeśli taki by był konieczny... - Umilkła, rozmyślając nad tym, co usłyszała. Kilka takich okienek naprawdę mogłoby wspomóc organizację, ale najpierw trzeba było mieć pewność, że to faktycznie zadziała w taki sposób. Organizacja zamiast chaosu brzmiała pięknie, czy jednak się sprawdzi? Dopóki nie sprawdzą, nie znajdą na to odpowiedzi. A przy okazji, nie była w stanie powstrzymać myśli, że taki test, to byłaby miła odskocznia od wszystkiego, co czekało na nią na jej własnym biurku.
- Czyli tak... - rzuciła i złapała za pióro koleżanki, nieznacznie przyciągając do siebie pergamin. - Na razie, jedno okienko... - Narysowała u góry kwadrat, mający takie okno symulować. - Stamtąd pokierowanie do konkretnego wydziału... - Rozrysowała kreski, które podpisała skrótowymi nazwami poszczególnych departamentów. - Może u nich też by były takie okienka, które bardziej szczegółowo ogarniałyby problemy i dawały konkretne odpowiedzi, formularze bądź kierowały do odpowiednich osób? - Uniosła głowę i uśmiechnęła się lekko, bo sieć na pergaminie może i się rozrosła, ale zapobiegała rozłażeniu się ludzi po wszystkich piętrach. Teoretycznie. Wszystko tutaj ciągle było teoretyczne, ale od tego zawsze zaczynało się przecież poszukiwanie rozwiązań - od postawienia problemu.
- To co? Bierzemy się za testy? - Spytała wreszcie, prostując się, a w jej oczach pojawił się błysk, który świadczył o jej zaangażowaniu w temat, który najwyraźniej uznała za bardzo odpowiedni.