• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence

[12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#2
05.01.2026, 01:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.01.2026, 21:31 przez Prudence Fenwick.)  

Sytuacja była dość patowa. Udało jej się jakoś przekonać Benjy'ego, że nie może pozwolić na to, aby ciało obce pozostało na dłużej w jego tyłku. To wcale nie było łatwym zadaniem, szczególnie, że jego doświadczenie z meblami w tym domu nie należało do najbardziej przyjemnych, jednak kanapa okazała się być solidniejsza od jej łóżka, które już nigdy nie miało nikomu służyć do spania po tym drobnym wypadku, do którego doszło chwilę wcześniej na piętrze.

Pacjent leżał, pozbyła się dość sprawnie wszystkich części garderoby, które mogły jej przeszkadzać w oględzinach, a teraz przyglądała się jego tyłkowi z ogromną uwagą. Mrużyła przy tym jedno oko, gdyż nalewki Penelope powoli zaczynały przeszkadzać jej w percepcji, jednak nie poddawała się. To była tylko drzazga, a nie operacja na otwartym sercu.

Stanowisko, które sobie przygotowała wyglądało naprawdę profesjonalnie jak na to, że znajdowali się w salonie jej rodziców. Lampka oświetlała jej wszystko bardzo dokładnie, dzięki czemu nic nie miało jej umknąć, a drzazga, drzazga okazała się być bardzo sporą, do tego weszła głęboko, co nie ułatwiało sprawy. Na szczęście była profesjonalistką, pozbyła się wielu drzazg z ciał swoich pacjentów, mniejszych, większych,  tych, które wchodziły okropnie niewygodnie pod paznokieć i nie dało się z nimi żyć. Tutaj dostęp miała zdecydowanie łatwiejszy, wszystko było dokładnie widać na załączonym obrazku.

Nikt nie miał im przeszkodzić podczas tej drobnej misji, nie widziała więc nic złego w tym, że jej mąż leżał nagi od pasa w dół na kanapie w salonie jej rodziców, a ona nachyla się nad nim i próbowała wyciągnąć mu ten fragment drewna z tyłka.  Do powrotu rodziców było jeszcze sporo czasu, mogła więc się skupić i odpowiednio zająć sprawą, nie zamierzała dopuścić do tego, żeby cokolwiek go później niepokoiło, nie po to przecież przekonywała go o tym, że to jest dobry pomysł. Musiała być profesjonalna jak nigdy wcześniej, aby nie nadużyć jego zaufania. Wiedziała, jakie miał podejście co do leczenia jego osoby, wyjątkowo ciężko było przemówić mu do rozsądku w pewnych sprawach, a dzisiaj jej się udało. Spodziewała się, że wpływ na to, miała jej wizualizacja innych możliwości, kto wie bowiem, gdzie jeszcze mogłaby mu wejść drzazga, no ona wiedziała.

Tyłek, jak tyłek, świecił jasnym blaskiem, mimo wszystko musiała go sobie oświetlać sztucznym światłem, niewielkiej lampki, która znajdowała się na małym stoliku, to pomagało lokalizować jej drobne fragmenty drzazgi, które nie chciały z nią współpracować. Była skupiona, nie odzywała się przy tym ani słowem, starała się również być jak najbardziej delikatna, w końcu chodziło o jej własnego męża, musiała być delikatna i ostrożna, aby go nie uszkodzić przy tej drobnej operacji.

Poinformowała swojego pacjenta o tym, że musi nieco zmienić narzędzie, którym pracowała nad ich problemem, pierwsza pęseta okazała się bowiem być nieco zbyt duża, jak na to, co stało się z drzazgą, którą próbowała wyciągnąć. Udało jej się to częściowo, jednak drobne fragmenty nadal pozostawały w ciele Benjy'ego, nie zamierzała dopuścić do tego, żeby nadal dokuczało mu to nieprzyjemne uczucie. Opuściła go więc na krótką chwilę, ostrzegła przed gwałtownymi ruchami, które mogły tylko pogorszyć jego sytuację, wierzyła, że będzie miał na uwadze jej słowa i zaczęła grzebać w jednej z szafek, w której miała znaleźć to, co było im potrzebne. Zajęło to krótką chwilę, aż w końcu trafiła na to czego szukała. - Mam cię. - Wymknęło jej się z nieukrywanym entuzjazmem. Odwróciła się więc na pięcie, aby wrócić do swojego męża.

Przesunęła sobie lampkę, aby mieć jeszcze lepszy widok na jego ciało, nachyliła się dość mocno, żeby uważnie przyjrzeć się tym ostatnim częściom drzazgi, które znajdowały się tam, gdzie nie powinny. - Zaczynam. - Uprzedziła go jeszcze, wiedziała, że ludzie leżący przed nią, zupełnie bezbronni lubili wiedzieć, gdy zaczynała działać. Powoli, delikatnie, jednak całkiem sprawnie zaczęła wyciągać kolejne fragmenty drzazgi.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (14043), Prudence Fenwick (6838)




Wiadomości w tym wątku
[12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 05.01.2026, 01:05
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.01.2026, 01:40
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 05.01.2026, 03:04
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.01.2026, 16:38
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 05.01.2026, 21:41
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 06.01.2026, 00:11
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.01.2026, 04:11
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 06.01.2026, 12:59
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.01.2026, 19:40
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 06.01.2026, 22:47
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 07.01.2026, 21:33
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.01.2026, 14:47
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 09.01.2026, 18:44
RE: [12/10/72] Portents of an awkward afternoon | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 19.02.2026, 13:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa