• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley

[21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#2
05.03.2023, 18:42  ✶  

Sobota zbliżała się w nieubłaganym tempie. Stanley nie mógł zrezygnować. Nie mógł się teraz wycofać. Obiecał Stelli, że pojawi się tegorocznym święcie kwitnącego życia i radości - Litha. Zgadzając się na to, nie do końca wiedział z czym to się wiążę, ponieważ nie był wielce oddany praktykowaniu jakiejkolwiek religii. Jego wiedza na ten temat też nie była za duża. Dopiero w piątek przed samym świętem dowiedział się z czym to się tak naprawdę je.

Tym, który uświadomił go o przebiegu tego sabatu był Samuel - dobry przyjaciel Stanleya. Wytłumaczył, że po pierwsze jest to święto na którym ludzie się bawią, tańczą i śpiewają. Z tym już był problem, ponieważ Borgin potrafił tylko się bawić, pozostałych dwóch rzeczy nie potrafił robić. Po drugie odprawia się tam jakieś rytuały - Andrew nie miał zielonego pojęcia co tam będą robić. Miał tylko nadzieję, że Stella nie zmieni zdania i nie zamieni go w jakiś kamienny posąg. Najgorszą częścią tego święta była ostatnia rzecz - szukanie jakiejś kapusty czy innej paprotki. Stanley nie miał kurwa pojęcia jak to wygląda. To rośnie w doniczce? Jest trujące? Gryzie? No i przede wszystkim to się tyczyło jakichś młodych par, a on przecież nikogo nie miał.

Długo myślał jak może się z tego wycofać. Może mógłby złamać sobie rękę i pójść do świętego Munga aby udzielili mu niezbędnej pomocy, a przede wszystkim dali zwolnienie z czegokolwiek na ten dzień. No to by kiepsko wyglądało. No i Stella by się pewnie martwiła co nie miara.

Kiedy zawiązywał krawat, przypomniał sobie o tym, że panna Avery wspominała, żeby jak nie będzie mógł, to aby wysłać jej wiadomość albo list. Tak, tak właśnie zrobię. Tak uniknę tego święta. To był genialny plan. Najlepszy jaki mógł sobie tylko wymyślić. Usiadł więc czym prędzej do pisania lista. Tylko jak to napisać? Droga Stello, nie będzie mnie bo mi się nie chce? To nie brzmiało za dobrze. Droga Stello, nie wiem jak wygląda paprotka i nie chce się ośmieszać? To wyglądało jeszcze gorzej.

Weź się w garść Stan. Masz kilka godzin, aby wymyślić dobrą wymówkę i wysłać ją listem zanim będzie za późno, powtarzał sobie w głowie.

Nic nie wymyślił i trzy godziny później właśnie wchodził na teren zgromadzenia. Nie wiedział czemu ale kiedy próbował napisać cokolwiek miał totalną pustkę w głowie. Żaden dobry argument mu nie przychodził. Czyżby Avery rzuciła na niego jakiś czar złamanego pióra?

Przechadzał się pomiędzy alejkami. Wystawców od groma, a ich towaru było jeszcze więcej. Mógłby przysiąść, że zjechała się tutaj cała ulica Pokątna. Tutaj było po prostu wszystko. Ciekawe czy mają piwo zrodziło się w głowie widząc taką ilość dóbr. Nie było innej jak skrzętnie przejść pomiędzy wszystkimi sprzedawcami i przekonać się o tym na własnej skórze.

Nie było, a przynajmniej nie tam gdzie Stanley go poszukiwał. Lekko posmutniał. Co to za święto bez świętowania? Dla Borgina ten termin był bardzo prosty. Czyjeś urodziny? Piwko. Ślub? Piwko. Cokolwiek związanego ze świętem? Piwko. Podczas swojej chmielowej debaty przypomniał sobie, że miał już jedną, małą wpadkę z tym trunkiem. Może jednak lepiej, że go tutaj nie było?

Nie chcąc psuć sobie humoru tym faktem, zaczął się rozglądać po całym festiwalu. Teraz zrozumiał fakt, że ludzi tutaj było od groma. Ciężko byłoby ich wszystkich policzyć, a co dopiero nad nimi zapanować. Dzisiaj jednak nie był to jego problem. Ku swojemu pozytywnemu zaskoczeniu było tutaj bardzo ładnie. Przyjemnie, miło. Wszystko było wystrojone z klasą ale bez zbędnego przepychu. Chapeau bas dla kogoś kto to robił. Miał w tym po prostu talent.

Wnet na scenie pojawiła się ona. Anioł i demon w jednej osobie. Stella Avery. Stanley stał tak i się jej przyglądał. Wyglądała pięknie jak zawsze. Dzięki niej Borgin zrozumiał jak duży błąd popełnił. Jego strój w ogóle nie nadawał się na takie zabawy. Koszula z krawatem, galowe buty i płaszcz to nie jest raczej festynowy ubiór.

- Nosz… - rzucił pod nosem i pokiwał przecząco głową. Nie byłby sobą gdyby czegoś nie zapomniał albo nie zepsuł. Chociaż dzięki temu można było stwierdzić, że zachował swoje standardy i pozory. Jednak czy to dobrze?

Jednak nie psuł sobie tymi wszystkimi przeciwnościami losu humoru. Przyszedł tutaj aby się świetnie bawić. Kiedy koncert się zaczął, oparł się wygodnie o jeden z wozów i założył ręce na siebie. Mimo, że nigdy nie doceniał muzyki. To co ta dziewczyna wyprawiała na tej wiolonczeli, zawsze zapierało mu dech w piersiach.

Występ Stelli, tak jak się można było spodziewać, był całkowitym sukcesem. Tłum ją kochał, a ona kochała tłum. Na pewno musiała to uwielbiać kiedy kończyła grać ostatnie nuty i rozlegały się gromkie brawa. To było życie. Niestety brygadzistów z ministerstwa nikt tak nie docenia. Chyba, że jako docenienie można uznać dodatkową robotę w postaci setek ton raportów.

Bił gromkie brawa. Spokojnie mógłby się znaleźć w top trzech najgłośniej klaszczących osób po jej koncercie. Czas pójścia do lasu zbliżał się nieubłaganie. Stanley postanowił skorzystać jeszcze na szybko z oferty dostępnych sklepikarzy i wziąć sobie coś do picia. Kto wie ile będą szukać tej kapusty po lesie?

Wracając z dwoma napojami, zauważył, że panna Avery za kimś się rozglądała. Zrozumiał, że zapewne chodziło o niego. Postanowił się zemścić za to wszystko. Teraz to ja Ci pokażę pomyślał i zwolnił tempa. Zaczął się do niej skradać.

- BUU! - wydarł się, kiedy podszedł do niej od tyłu - Tu jestem - powiedział do niej z uśmiechem na ustach, a następnie wręczył jej jeden z napojów - Masz. Pomyślałem, że będzie Ci się chciało pić, więc też ci wziąłem. Jakaś lemoniada czy coś, nie wiem - nie zwracał szczególnej uwagi co brał u tamtego handlowca. Chciał dostać coś po prostu do picia.

- Pięknie zagrałaś. Jak zawsze zresztą - skomentował jej występ. Musiał sobie budować dobrą opinię i podlizywanie się jej było najprostszą metodą - A jeszcze piękniej wyglądasz - dodał popijając swoje picie rozejrzał się wokół. Ujrzał, że niektóre pary, a tak naprawdę to większość ruszyła już w las.

Stał tak niedługą chwilę, aż w końcu rozejrzał się nerwowo po okolicy, a następnie podrapał po policzku - Umm… Stella? - zwrócił się do niej - Możemy zamienić słówko na boku? Tak żeby nikt nie słyszał? - zapytał, a następnie odszedł kilka kroków na bok. Upewnił się, że nikt z zebranych go nie usłyszy i zaczął szeptać - Ja nie mam kurwa zielonego pojęcia jak ta kapusta ma wyglądać - przyznał się kręcać przecząco głową.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (5524), Stella Avery (5557)




Wiadomości w tym wątku
[21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 14:44
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 18:42
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 20:01
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 21:06
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 22:14
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 23:34
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 06.03.2023, 00:20
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 06.03.2023, 16:49
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 06.03.2023, 20:02
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 06.03.2023, 22:20
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 06.03.2023, 23:25
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 07.03.2023, 00:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa