07.01.2026, 17:16 ✶
Po prawdzie Dora biegła – wystarczyło, że spojrzał w inną stronę w ciemnościach, a sztuczki duchów też mogły odegrać tu swoją rolę. Ruch, gra światła i cieni, odwracające na moment uwagę. Zwłaszcza że przecież nie spała w pokoju sama, a z Heather i Brenną, a one też nie powstrzymały dziewczyny przed wymknięciem się…
…o ile same wciąż były w pokoju, z którego wyszła Dora, zwłaszcza że runy, których użyto na progu, musiały zostać dezaktywowane.
Widmowa dłoń pojawiła się tuż przy ręce Dory, gdy dziewczyna badała znaki, a potem przesunęła po kamieniach, jakby wskazując wzór. Te, których dotknęła, stawały się zimne. Czy pokazywała, co zrobić, aby dostać się do środka? A jeżeli tak… to czy na pewno miała dobre intencje? Ktoś, coś, sprowadziło tu Dorę, pokazało jej przejście i własną śmierć, ale duch – ten sam lub inny – próbował przecież ewidentnie skrzywdzić Thomasa i jasno sugerował, że chce, aby ci „do nich dołączyli”.
Przyglądając się runom i resztkom znaków Figg bardzo szybko mógł jednak skojarzyć je z zapiskami z notatnika, który znaleźli razem z Jonathanem. To było prawdopodobnie miejsce którego szukali – lub wejście do którego badali – mężczyźni, których śladem przybyli tu członkowie Zakonu. Być może właśnie w tych podziemiach znajdowała się pracownia czarodziejów, którzy przed laty rzucili klątwę.
…o ile same wciąż były w pokoju, z którego wyszła Dora, zwłaszcza że runy, których użyto na progu, musiały zostać dezaktywowane.
Widmowa dłoń pojawiła się tuż przy ręce Dory, gdy dziewczyna badała znaki, a potem przesunęła po kamieniach, jakby wskazując wzór. Te, których dotknęła, stawały się zimne. Czy pokazywała, co zrobić, aby dostać się do środka? A jeżeli tak… to czy na pewno miała dobre intencje? Ktoś, coś, sprowadziło tu Dorę, pokazało jej przejście i własną śmierć, ale duch – ten sam lub inny – próbował przecież ewidentnie skrzywdzić Thomasa i jasno sugerował, że chce, aby ci „do nich dołączyli”.
Przyglądając się runom i resztkom znaków Figg bardzo szybko mógł jednak skojarzyć je z zapiskami z notatnika, który znaleźli razem z Jonathanem. To było prawdopodobnie miejsce którego szukali – lub wejście do którego badali – mężczyźni, których śladem przybyli tu członkowie Zakonu. Być może właśnie w tych podziemiach znajdowała się pracownia czarodziejów, którzy przed laty rzucili klątwę.