• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander]

[Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander]
Kolorowy ptak
Umrzesz ty. Umrą wszyscy bliscy twoi. Potęgi upadną. Jedno tylko żyć będzie przez wieki - poległych wojenna chwała.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód

Alexander Aristov
#5
09.01.2026, 13:32  ✶  
No proszę jak się Brenna rozgadała. Co prawda lity również pisała obszerne, choć połowy tego o czym pisała Alexander nie rozumiał. Może to lepiej. Może lepiej, żeby niektórych rzeczy nie rozumiał. W końcu im mniej wiesz tym lepiej śpisz, prawda? A on miał zamiar spać wybitnie dobrze. Pokiwał więc głową na jej słowa o wyrośnięciu. Zwykle to pomagało. Kto by jednak pomyślał, że tak potoczą się ich życia? Że to Alexander będzie tym bardziej stroniącym od przemocy, podczas gdy Brenna... No właśnie. U niej siła, szybkość, nawet odrobina agresji, były codziennością. Zupełnie na odwrót niż gdy widzieli się po raz pierwszy. Gdy on był bardziej skory do przemocy, do agresji. Co zresztą Brenna mogła zapamiętać, gdy pobił tamtego faceta do nieprzytomności. Ciekawe czy tamten to przeżył.
-Na belce? Z brzydką rzeźbą? - powtórzył Alexander jakby nie dowierzał własnym uszom. A podobno to jemu zdarzało się szaleć po alkoholu. Okazuje się jednak, że w porównaniu z Brenną to on był spokojny, zupełnie jak jakiś święty. święty Mungo chyba. A propos czekoladowych żab i świętego Munga... Alexander wyciągnął z kieszeni swoich spodni kartę z czekoladowych żab. Pierwszą i w zasadzie jedyną. Tę którą dostał od Brenny, wtedy te lata temu.
-Mam nadzieję, że tym razem będzie coś bardziej... Odpowiedniego dla mnie. - prychnął cicho, ale gdzieś pod tym suchym tonem słychać było nutkę rozbawienia. Zupełnie jakby ktoś próbował połaskotać niedźwiedzia. Upił łyk swojego trunku i chwycił opakowanie czekoladowych żab. Sprawnym ruchem odpakował żabę, ale nie sprawdził karty od razu. Zamiast tego odsunął ją od siebie na moment, skupiając się głównie na czekoladzie, którą trzymał w mocny uścisku. Spojrzał jeszcze na Brennę i podziękował jej w milczeniu skinięciem głową. A potem, jakby to było zupełnie normalne, odgryzł żabie głowę z chłodnym wyrachowaniem, jakby robił to już wiele razu. Ale przecież to była jego druga czekoladowa żaba w życiu...
-Zapewne wysłali za mną jakichś ludzi. Tego nie mogę wykluczyć, ale raczej po to, aby mnie przypilnować, że wywiązuje się ze swojej części umowy. - powiedział spokojnie, żując głowę żaby, czując jak czekolada rozpływa mu się na języku. Zamachał krótko ręką, jakby próbował wskazał na cały "Kocioł" -Dlatego spotykam się z Tobą w miejscu publicznym. Tutaj nikt nam raczej nie będzie przeszkadzał. Przynajmniej nie powinien. - wzruszył jeszcze ramionami. No tak. Przecież przez ten pierwszy okres wyprowadzkowy mieli być z Yeleną na celowniku. Mieli być sprawdzani, czy rzeczywiście mieszkają razem, czy są ze sobą.
-Zdecydowanie nie szkoda. To była pułapka. To całe... przyjęcie. Nie wiedziałem o tym, że to przyjęcie dla nas, do samego ogłoszenia zaręczyn. Nie tylko ja, jak widzę, lubię stawiać wszystko na jedną kartę, skoro mój ojciec postanowił przehandlować mnie w takim sposób. Co do przyjęcia... No nie wiem. Kogo miałbym zaprosić, skoro nikogo nie znam, chyba, że zostawię to wszystko Tobie. - no bo w zasadzie to nie był wcale taki zły pomysł. Mógł przecież w ten sposób nawiązać potrzebne mu kontakty. Mógł rozszerzyć swoją działalność. Nie musiało to być wcale ogromne przyjęcie, takie jak wyprawiali w Leningradzie, a raczej coś małego, skromnego... Kilka osób maksymalnie. Spojrzał kątem oka na Brennę jakby się zastanawiał, czy byłaby rzeczywiście skłonna do wyprawienia przyjęcia. W końcu jednak odwrócił się i podniósł kartę wolną ręką, odgryzając kolejny kawałek żaby.
-Grzegorz Przymilny. - przeczytał imię i nazwisko czarodzieja z karty i położył ją na karcie ze świętym Mungiem. Nie znał człowieka, ale jak miał go znać, skoro wszystko tutaj kręciło się wokół czarodziejów z Wielkiej Brytanii? -Czyli Leach musiał oddać władzę?
Dodał jeszcze Alexander patrząc to na karty, to na żabę. W końcu wsadził końcówkę czekolady do ust. Podobno czekolada wspomagała produkowanie endorfiny, które były jak naturalne opioidy. Jak hormon szczęścia. Podobno odpowiednio dobra czekolada mogła działać jak słaby eliksir miłości. Może powinien poszukać najlepszej i nakarmić nią Yelenę? Może przestałaby być taka drażliwa? Ciekawe.
-Przydałaby mi się taka lista. Najpotężniejszych rodzin, ale też tych, które mają mało wpływów i dużo do zyskania, a nic do stracenia. - zdesperowani ludzie stanowili główną klientelę dla takich osób jak on. Inwestowanie w nich było ryzykowne, to prawda, ale częściej przynosili największe zyski. Gdy nie mieli z czego płacić... No cóż. Zawsze znajdzie się jakiś sposób, aby się odpłacić. Nie muszą to być koniecznie pieniądze. -O Nocturn nie musisz się martwić. Tam akurat nie będzie problemów. Z tym poradzę sobie sam. Transport. Morski głównie, ale nie tylko. Każda rodzina, która macza palce w handlu. Czy to przysługami, antykami, czy informacjami. Wszystkim w zasadzie. - pokiwał powoli głową, próbując zmyć posmak czekolady z języka, za pomocą whisky. Czuł się trochę, jakby rzeczywiście Brenna była jego cynglem, a ona wydawał jej polecenia co ma zrobić. Może jednak jeszcze zrobią z niej mafiose, jak to kiedyś, dawno temu, przewidział. Odwrócił się do niej w pełni, jakby teraz był czas, aby poświęcić jej całą swoją uwagę. Słuchał uważnie, jak wymienia poszczególne miejsca, kiwał głową, gdy argumentowała poszczególne miejsca. Zastanawiał się przez chwilę.
-Pokątna odpada, za bardzo na widoku. Dolina Godryka... Co za dziwna nazwa swoją drogą... Nie potrzebuję zżytych ludzi i wścibskich spojrzeń. Potrzebuję spokoju, potrzebuję miejsca na uboczu, gdzie mógłbym być w spokoju nienawidzony przez swoją narzeczoną. - powiedział kwaśno, ale kąciki ust powędrowały delikatnie w górę. Warto zauważyć, że nie powiedział tego, że sam jej nienawidzi. Bo to było zdecydowanie bardziej skomplikowane niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. -Więc Little Hangleton chyba brzmi najbardziej rozsądnie. Przynajmniej dla mnie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Aristov (4828), Brenna Longbottom (4013)




Wiadomości w tym wątku
[Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 05.01.2026, 19:19
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 06.01.2026, 15:35
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 07.01.2026, 12:26
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 08.01.2026, 13:56
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 09.01.2026, 13:32
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 09.01.2026, 14:42
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 09.01.2026, 16:57
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 11.01.2026, 17:42
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 12.01.2026, 11:59
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 12.01.2026, 16:21
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 12.01.2026, 17:04
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 13.01.2026, 22:17
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 17.01.2026, 16:40
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 17.01.2026, 21:50
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Alexander Aristov - 19.01.2026, 17:07
RE: [Lato 1969] After a fight, regeneration is necessary [Brenna&Alexander] - przez Brenna Longbottom - 20.01.2026, 14:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa