• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[05.12.1970] Pick your poison

[05.12.1970] Pick your poison
Kolorowy ptak
Umrzesz ty. Umrą wszyscy bliscy twoi. Potęgi upadną. Jedno tylko żyć będzie przez wieki - poległych wojenna chwała.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód

Alexander Aristov
#6
09.01.2026, 14:46  ✶  
Zabić, czy nie zabić? Oto jest pytanie. Czasem jednak życie pozbawia Cię możliwości wyboru. Czasem nie ma jasnej odpowiedzi na takie pytanie. Czasem po prostu musisz to zrobić. Czasem reguły są jasne. Zniszcz, albo zostaniesz zniszczony. I czasem, tylko czasem, nie było w tym nic złego. Złe było to jak zachowa się twoja dusza. Czy dobije Cię wyrzutami sumienia? Czy będzie nosić ze sobą to naznaczenie? Czy stłamsisz ten cichy głos w środku? A może po prostu dasz się pochłonąć mrokowi? Tej wszechogarniającej ciemności, która pożera wszystko czego się dotknie, aż nie zostanie już nic, ani nikt. Nie zostanie po Tobie nawet wspomnienie. Aż w końcu zniknie nawet ta skorupa. Więc tak. To nie nasze umiejętności świadczą o tym jakimi jesteśmy ludźmi, a wybory jakich dokonujemy. Choć nie... Nawet nie same wybory, bo wybrać błędnie nie jest jeszcze złem. Złem jest ciągnięcie tego wyboru, nawet kiedy zauważymy, że jest zły. Nie przyznawanie się przed samym sobą, że zrobiliśmy coś okropnego. Zagłuszenie tego.
Dobrze było więc postawić sobie swoje własne reguły. Swoje własne ograniczenia, jakieś realne granice. Bo mogą Ci zabrać wszystko, ale tego jednego nigdy Ci nie zabiorą. A kiedy przekroczysz już swoje własne granice... Przestajesz być człowiekiem. Bo jeśli postawiłeś sobie jakieś ramy, samemu je przekraczając to kim jesteś? Kim się stałeś? Bo nie jesteś już tą osobą, która je wyznaczyła.
Tutaj już nawet nie chodziło o samego Czarnego Pana. Zawsze znajdzie się ktoś to do walki, ktoś z poglądami bardzo skrajnymi. Czy to Grindewald, Hitler, czy Czarny Pan. I może nie wiemy co przyniesie przyszłość, ale zapewne znajdzie się ktoś kolejny. Ktoś jeszcze kto będzie próbował wpłynąć na losy historii swoimi poglądami. Przekuwając swoją ideologię w miecz i wojując nią, machając ostrzem na prawo i lewo. Tak był skonstruowany świat, a to czego Alexander się nauczył to tego, że historia lubi się powtarzać.
-Dziękuję pięknie, Victorio. - odpowiedział jej Alexander na komplement, że mówi całkiem dobrze. W zasadzie do z angielskim miał już do czynienia znaczenie wcześniej, jednak musiał go jakoś odkopać w odmętach pamięci. Rozwiązać sobie język. A co lepiej działało na rozwiązywanie języka, jeśli nie alkohol? Zwłaszcza tak mocny jak "Ognista". Choć Alexandrowi zdarzało się poznawać osoby, które piły czysty spirytus. -Jeśli chcesz to mogę Ci pokazać jak brzmi rosyjski.
Kącik ust powędrował powoli w górę, jakby miało to być częścią flirtu z jego strony. Oh miał nadzieję, że nie rozumiała ani słowa w jego języku, miałby wtedy tak szerokie pole. Ryzyko... Ryzyko, które tak Alexander uwielbiał. Postawienie wszystko na jedną kartę, na przeświadczenie, że Victoria nie znała rosyjskiego.
-Wasza pogoda jest... Interesująca. Uwielbiam wszystko co nieprzewidywalne. Każda niespodzianka przyprawia mnie o szybsze bicie serca. - powiedział spokojnie, choć coś w jego spojrzeniu, które nadal spoczywało na Victorii, sugerowało, że wcale nie nawiązuje tutaj do pogody. -Grzyby i pleśń... Wilgoć i deszcz. Sugerujesz, że Anglia jest przykra i smutna. Brzydka i spleśniała. Widzę to trochę inaczej. Widzę purpurowe wrzosowiska, o poranku, gdy promienie słońca muskają delikatnie kwiaty, gdy ciężka mgła osiada nisko. - powiedział spokojnie, podnosząc drugą dłoń do ust i przesuwając palcami po swojej dolnej wardze, nie spuszczając nadal spojrzenia z kobiety. -Jednak ludzie. Ludzie są inni. Zimni. Głośni. Wyrzucają z siebie nic nie znaczące słowa. Oceniają Cię, jakby znali Cię od urodzenia, nie wiedząc o Tobie zupełni nic.
Tak. Dlatego "Do tej pory". Co jednak zmieniło się teraz? Oczywiście mógłby jej powiedzieć. Mógłby jej to wszystko ułatwić słowami: "Bo poznałem Ciebie." Uśmiechnąłby się przy tym szarmancko i przeszedł do dalszej części rozmowy. Jednak co to byłaby za zabawa, gdy odkrył wszystkie karty od razu? Oh nie. Zostawi to pytanie bez odpowiedzi. Niech rozumie to jak chce. Niech ten brak odpowiedzi połechta trochę jej ciekawość. Lub niech po prostu przejdzie obojętnie.
-Jeśli tylko masz ochotę mogę pokazać Ci kiedyś Petersburg. To znaczy Leningrad. Zimowy Pałac wygląda zjawisko, nie tylko zimą. A same zbiory Ermitażu zawierają największe dzieła sztuki. Хотя и не так феноменальна, как ты, Виктория. - dodał jeszcze ostatnie słowa po rosyjsku tonem, jakby właśnie wychwalał największe dzieło sztuki. Choć jedno na pewno była w stanie zrozumieć. Swoje imię na końcu zdania. Jednak Alexander nie śpieszył się z wyjaśnieniami. Jedynie uniósł swoją szklankę wyżej, i zamieszał płynem, który był w środku, podobnie jak ona wcześniej. Gdy ona opowiadała o swojej rodzinie, on zaczął myśleć o swojej. Nostalgia? Tęsknota? Czym były te uczucia? Ojciec był jego ojcem. Był kimś formalnym. Był jak premier, albo prezydent. Wydawał polecenia. Wydawał rozkazy, a rozkazy to nie to czego potrzeba chłopcu. Czego potrzebuje syn. Jednak zostawił w Rosji coś więcej niż tylko ojca. Zostawił tam swoje życie. Wszystko co miał i znał. Wszystko co przez tyle lat budował. Zostawił tam siostrę. Choć miał nadzieję, że uda mu się kiedyś jeszcze ją spotkać. Może... I jeśli to co właśnie teraz poczuł to była tęsknota, to jej nie chciał. Takie dziwne, a potem ucisk, gdzieś w okolicach serca. Jakby coś zdławiło go, przynosząc do oczu niechciane... łzy? Czy to były łzy? Szybko zamrugał, aby pozbyć się tych szklistych oczu. Im bardziej nie chciał myśleć o swojej siostrze, tym bardziej wracały do niego te wszystkie wspomnienia, których z całą pewnością teraz nie potrzebował. Szybko więc przybrał ponownie na twarz maskę obojętności. Nawet mimo tej chwili, która trwała zaledwie sekundę, Alexander nie spuścił swojego wzorku z kobiety, z którą rozmawiał. W końcu mieli pojedynek. A jego cechą specjalną było to, że był uparty. Wyjątkowo uparty. No i to, że nie znosił przegrywać. Tyczyło się to głównie Yeleny, ale oddziaływało też na inne aspekty jego życia. Takie aspekty jak ten, teraz.
-Więc za owocną przyszłość. - obserwował uważnie, gdy Victoria przytyka swoją szklankę do ust. I nawet gdyby nie grali w tę dziwnie intymną grę, byłoby mu trudno odwrócić spojrzenie w tym momencie. Było coś hipnotyzującego w jej gestach. Coś takiego, że Alexander z niecierpliwością wyczekiwał kiedy kobieta weźmie pierwszy łyk trunku. Sam jednak nie pozostawał dłużny. Podniósł szklankę bliżej, jednak zanim przystawił ją do swoich warg, zwilżył je najpierw językiem, dopiero po tym powoli upił łyk swojej whisky. Cóż to była za gra. Cudaczna, dziwna, sprawiająca że serce było szybciej. I możliwe, że będzie tutaj zwycięzcy, ale sama gra była warta świeczki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Aristov (7592), Victoria Lestrange (7866)




Wiadomości w tym wątku
[05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 05.01.2026, 15:00
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 05.01.2026, 18:45
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 06.01.2026, 13:59
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 07.01.2026, 12:09
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 08.01.2026, 23:13
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 09.01.2026, 14:46
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 10.01.2026, 19:07
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 11.01.2026, 16:46
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 12.01.2026, 21:56
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 14.01.2026, 14:37
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 16.01.2026, 21:44
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 17.01.2026, 17:47
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 18.01.2026, 22:37
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 20.01.2026, 11:45
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 21.01.2026, 23:43
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 22.01.2026, 13:13
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 22.01.2026, 23:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa