13.01.2026, 20:35 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.04.2026, 18:28 przez Seisyll Rowle.)
|
Gwell fy mwthyn fy hun na phlas arall Better my own cottage than the palace of another Znany walijski rzemieślnik, którego dusza została spisana na straty już w dniu narodzin. Na przekór losowi pozostaje bardziej wkurwionym druidem niż okrutnym potworem, chociaż jego jaszczurza aparycja wydaje się być wstępem do zgoła i innej opowieści. |
Czym purpurowe maki
Na ciemną rzucał drogę?
Sen miałem, ale — jaki? —
Przypomnieć już nie mogę.
Twojeż to były usta?
Mojeż to były dłonie?
Głąb’ sadu mego — pusta,
We wrotach — księżyc płonie.
Dni się za dniami dłużą,
Noce — w jeziorach witam...
Kiedy ty kwitniesz, różo?
— »Ja nigdy nie zakwitam«...
— »Ja nigdy nie zakwitam«...
Twójże to głos, o, różo?
Słowo po słowie chwytam,
Dni się za dniami dłużą...
Na ciemną rzucał drogę?
Sen miałem, ale — jaki? —
Przypomnieć już nie mogę.
Twojeż to były usta?
Mojeż to były dłonie?
Głąb’ sadu mego — pusta,
We wrotach — księżyc płonie.
Dni się za dniami dłużą,
Noce — w jeziorach witam...
Kiedy ty kwitniesz, różo?
— »Ja nigdy nie zakwitam«...
— »Ja nigdy nie zakwitam«...
Twójże to głos, o, różo?
Słowo po słowie chwytam,
Dni się za dniami dłużą...
|
Dod yn ôl at fy nghoed To return to my trees - to relax and unwind, to calm your mind W lustrze Ain Eingarp widzę smoka ujarzmionego przez dźwięk mojego głosu. Bogin przyjmuje przy mnie formę leśnego widma. Nie wiem tego, nie mogę być pewny, a jednak czuję to - Helloise jest zagrożona. Amortencja pachnie mi dymem płonącego drewna, siarką, potem dwóch ocierających się o siebie ciał. Moje ulubione zaklęcie kształtuje ogień. Mój patronus przyjmuje formę węża. Czy na pewno jest mój? Wróżbiarstwo to dla mnie pożywka dla tych, którzy nie potrafią żyć chwilą. Czarna magia? Cóż... skłamałbym mówiąc, że jest mi odległa. Za swoje największe osiągnięcie uważam stworzenie Gwaith y Ddraig. Stoję po stronie Czarnego Pana. Moje serce nie należy do nikogo. Nie jestem i nie będę niczyją własnością. |