14.01.2026, 00:17 ✶
- Nie, nie. Czerwony wystarczy. Najlepiej zamszowy i ze złotymi lamówkami. Dla lepszego efektu - odpowiedział z kamienną miną, łaskawie odmawiając wszelkich ekscesów i zachodu fundowania specjalnie innego koloru. I też bardzo dobrze, że postanowiła nie nadmieniać, że po pijanemu można było popełniać błędy, bo tak - on błędów nie popełniał. On tylko się czasem troszkę potykał, ale to jeszcze nie były błędy!
Kiedy tak patrzył na swoje jajko, to w pierwszym odruchu miał je ochotę wyrzucić. Było w ogóle nie zniewalające i nie posiadało jakiegoś efektu wow, który przekonałby go do tego, że było w nim coś ciekawego. Wyglądało jak spalony ziemniak i pewnie gdyby Brenna nie wspomniała o tych magicznych ptakach, to jajco już leciałoby przez cały pokój do śmietnika. Zamiast nim rzucać, przyjrzał się mu znowu, nieco uważniej, odwracając je na nowo w dłoni, jakby faktycznie zaraz miało mu się coś z niego wykluć.
Cud narodzin jednak nie nastąpił.
- Nie wiedziałem że jesteś specjalistką w dziedzinie magicznych stworzeń - rzucił z pełną podejrzliwością, jakby zaraz miała oświadczyć, że w sumie to tylko go tak podpuszczała. Niemniej jednak, pokazał jej swoje jajko bez większego oporu. - No dobrze... gotowe do wyklucia. Ale jajka są zwykle wysiadywane, prawda? To co trzeba zrobić, żeby je wysiedzieć? Jak mi każesz na nim usiąść to klnę się na matkę, dojdzie chyba do rękoczynów.
Kiedy tak patrzył na swoje jajko, to w pierwszym odruchu miał je ochotę wyrzucić. Było w ogóle nie zniewalające i nie posiadało jakiegoś efektu wow, który przekonałby go do tego, że było w nim coś ciekawego. Wyglądało jak spalony ziemniak i pewnie gdyby Brenna nie wspomniała o tych magicznych ptakach, to jajco już leciałoby przez cały pokój do śmietnika. Zamiast nim rzucać, przyjrzał się mu znowu, nieco uważniej, odwracając je na nowo w dłoni, jakby faktycznie zaraz miało mu się coś z niego wykluć.
Cud narodzin jednak nie nastąpił.
- Nie wiedziałem że jesteś specjalistką w dziedzinie magicznych stworzeń - rzucił z pełną podejrzliwością, jakby zaraz miała oświadczyć, że w sumie to tylko go tak podpuszczała. Niemniej jednak, pokazał jej swoje jajko bez większego oporu. - No dobrze... gotowe do wyklucia. Ale jajka są zwykle wysiadywane, prawda? To co trzeba zrobić, żeby je wysiedzieć? Jak mi każesz na nim usiąść to klnę się na matkę, dojdzie chyba do rękoczynów.