• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[05.12.1970] Pick your poison

[05.12.1970] Pick your poison
Kolorowy ptak
Umrzesz ty. Umrą wszyscy bliscy twoi. Potęgi upadną. Jedno tylko żyć będzie przez wieki - poległych wojenna chwała.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód

Alexander Aristov
#10
14.01.2026, 14:37  ✶  
Więc czy Alexander śmierdział? Czy w ten oto sposób Alexander został naznaczony przez czarną magię? Jeśli tak to czy tego "smrodu" dało się w jakiś sposób pozbyć? Czy dało się naprawić duszę, po tym jak już uszkodził się ją, stosując czarnomagiczne zaklęcia? Było tak wiele pytań, a żadnej odpowiedzi. Gdyby tylko Alexander znał kogoś, kto byłby w stanie odpowiedzieć na te pytania. Gdy ktokolwiek mógł wytłumaczyć co się działo z duszą i jak naprawić. Może powinien udać się do jakiegoś kościoła? Katolickiego? Protestanckiego? A może jeszcze jakiegoś innego?
Czysto teoretycznie. No bo przecież nikt nie chciał zostawiać za sobą wszystkiego co znał. Nikt nie chciał porzucać swojego dawnego życia, tego co zbudowało się ciężką pracą i własnymi rękoma. I nieważne jak straszne było życie, niewiele osób było w stanie porzucić je i wyruszyć w zupełnie nieznane miejsce, aby zacząć coś nowego. Coś... magicznego.
-Jeśli moje życie skomplikuje się, tak że będę w stanie go znieść, a ty będziesz chciała porzucić to wszystko i wyjechać, wyjedziemy razem do Stanów, albo do Francji. Albo w ogóle do Włoch.
Alexander machnął dłonią, jakby cały świat stał dla nich otworem, bo w zasadzie stał. Mogli być kimkolwiek chcieli. I to było w zasadzie piękne. Możliwość zmiany. Widać, było, że Alexander zatracił się na moment w myślach, jakby smakując w ustach słowa, które miał zamiar wypowiedzieć.
-Wszystko znika. Wszystko znika nagle, niczym oddech na szybie. Pomyśl o tym, Victorio, wszyscy się zmieniamy. Przez całe swoje życie jesteśmy innymi ludźmi. I to ma sens. Bo musimy się zmieniać, musimy się rozwijać. Jednak nie możesz zapominać kim byłaś wcześniej, nie możesz zapominać o tym, jakie decyzje doprowadziły Cię do tego kim jesteś dzisiaj. - czy była to odpowiedź na jej pytanie? Oczywiście, że nie. Czy miało to jakiś sens? Dla niej mogło, by kompletnie wyciągnięte z kapelusza, jednak dla Alexandra miało. Bo jeśli to nie te decyzje, jego i innych, doprowadziły do tego, że dzisiaj mieszkał w Anglii, że siedział u niej w domu, popijając ognistą, to co innego? Przeznaczenie? Nie istniało dla niego coś takiego jak przeznaczenie.
-Wybacz jeśli czasem mówię bez sensu. Nie zdarza mi się to zbyt często. Wracając jednak do twojego pytania, wolałbym jednak, aby na razie pozostało to tylko w domysłach. - powiedział to spokojnie, choć na jego ustach zawitał delikatny uśmieszek. Może coś na kształt wyzwania, zakwitło na jego twarzy. Może chciał ją sprowokować, a może nie miał żadnego podobnego celu. Może to, tak jak wszystko co się działo między nimi od jakiegoś czasu, było tylko zwykłą grą?
-Suka w mundurze? Jeśli już to bardziej wilk w owczej skórze. I to muszę przyznać, że podoba mi się takie owcze futerko. - zaśmiał się cicho, rzucając to tak frywolnie, jakby robił to na co dzień. Bo w końcu robienie interesów to głównie oczarowywanie swojego rozmówcy. I nie chodzi tutaj o rzucanie zaklęć, które mogłyby na nią wpłynąć, a zwyczajne złote usta. Które Alexander ćwiczył. -Nie przejmuję się tym co o mnie mówią. Niech gadają. Nieważne co mówią, ważne że mówią. - po tych słowach Alexander uśmiechnął się czarująco, jednak coś kryło się pod tym uśmiechem. Jakaś niewypowiedziana groźba. Oczywiście nie w jej stronę.
Nie znał jej... jeszcze, więc nie mógł stwierdzić jak ją określić. Wodą? Ogniem? Ziemią? A może jeszcze jakąś pochodną? Możliwe, że stąpała twardo po ziemi, możliwe że miała też w sobie coś z ognia. A może nawet wody? Może była jak niebezpieczny nurt rzeki, do którego możesz wejść, ale w momencie gdy staniesz się nieostrożny, pochłonie Cię, zabierze ze sobą. Mogła być tym wszystkim, a Alexander nie mógł się doczekać, aby jak najszybciej doświadczyć tego na swojej skórze. Chciał się przekonać, co kryło się pod tą gładką skórą. Pod tymi delikatnymi wargami.
- Nie trzeba kogoś znać, aby dostrzec jego urodę. Tak jak nie muszę znać Rafaela Santi, aby podziwiać jego dzieła. Nie muszę znać Da Vinciego, aby podobała mi się Mona Lisa. Tu jest podobnie. - i tak jak bardzo chciał ją poznać, dowiedzieć się jakie demony trzyma w szafie, albo co lubi, czego pożąda, tak samo chciał widzieć jej więcej. Oglądać jej uśmiech, jej oczy. Jeśli miało to w ogóle jakiś sens. Ale czy musiało?
Wzruszył więc tylko ramionami, jednocześnie do swoich myśli i do wypowiedzi, którą właśnie zakończył. Mogło być to dziwne, że tak komplementował kobietę, którą spotykał pierwszy raz, ale tak jak wcześniej już Alexander wspomniał, szukał tego dreszczyku emocji nawet w najdrobniejszych rzeczach, a co dostarczy więcej emocji, niż niewinny flirt w nowo poznaną osobą? Zwłaszcza, że prezentowała się wspaniale w tej sukni. Po chwili jednak Alexander wstał powoli, odwracając się plecami do Victorii, aby podejść do okna, za którym dość mocno śnieżyło. Jedną dłoń wsadził do kieszeni swoich spodni, drugą nadal trzymał zaciśniętą na szklance z alkoholem. Ah, szkoda, że ten nie uzupełniał się sam, gdy była taka potrzeba.
-W moich rodzinnych stronach wszystkie eliksiry są pod ścisłą kontrolą. Była jedna taka kobieta, która nielegalnie zajmowała się produkcją. Zwłaszcza trucizn. Nazywaliśmy ją "Баба-Яга", była stara pomarszczona, zupełnie jakby żyła z dwieście lat. Wszyscy o niej wiedzieli, ale nikt nie miał odwagi zakazać jej tego czym się zajmowała. Niektórzy mówili, że niektórzy wysoko postawieni czarodzieje kupowali u niej trucizny, aby wykańczać politycznych przeciwników. - głos Alexandra był spokojny, wciąż stał do niej tyłem, jak zahipnotyzowany patrzył na padający śnieg. Zapowiadała się sroga zima tego roku. Wyjątkowo dużo padało tego śniegu. -To wystarczyło, aby skutecznie zaaplikować mi wstręt do eliksirów. Jednak teraz, kiedy widzę Ciebie, tak różną od tamten kobiety... No cóż. Może eliksiry nie są wcale takie złe?
Aristov zaśmiał się, powoli odwracając się do niej. Może i był trochę niegrzeczny, wpatrując się gdzieś indziej, a nie na swojego rozmówcę, ale po tym jak cięty, jeszcze przed chwilą, był ich pojedynek wzrokowy, Alexander chciał dać jej nieco odpocząć od tego jego wgapiania się w nią. Jeszcze by pomyślała, że zachowuje się jak jakiś psychol, komplementując ją i wpatrując się jak w jakiś skarb.
-Oh. Podanie zostaw mi. Dostałem pozwolenie na... hm... Zastosowanie bezpośrednich środków. przymusu. Podanie nie powinno być żadnym problemem. Nigdy nie byłem pod wpływem żadnego eliksiru miłosnego. Czasem zastanawiam się jakie to uczucie? Czuć motyle w brzuchu? A może czujesz się jak obcy w swoim ciele? A może nie czuć zupełnie nic, tylko twój organizm reaguje tak skrajnie?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Aristov (7592), Victoria Lestrange (7866)




Wiadomości w tym wątku
[05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 05.01.2026, 15:00
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 05.01.2026, 18:45
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 06.01.2026, 13:59
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 07.01.2026, 12:09
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 08.01.2026, 23:13
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 09.01.2026, 14:46
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 10.01.2026, 19:07
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 11.01.2026, 16:46
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 12.01.2026, 21:56
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 14.01.2026, 14:37
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 16.01.2026, 21:44
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 17.01.2026, 17:47
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 18.01.2026, 22:37
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 20.01.2026, 11:45
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 21.01.2026, 23:43
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Alexander Aristov - 22.01.2026, 13:13
RE: [05.12.1970] Pick your poison - przez Victoria Lestrange - 22.01.2026, 23:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa