
poniekąd w zazenowaniu wysyłam Ci tę karteczkę. Sytuacja z eliksirem z wczorajszego balu ujawniła we mnie samej ogromny problem, do którego nie przyznam się na głos i nie mam nikogo innego, aby się w tej sprawie skonsultować.
Jak zapewne wiesz, moim jedynym pocałunkiem w życiu było to niefortunne wydarzenie w czasach Hogwartu, gdy kolega z domu postanowił dla uciechy zagadać mnie, tak abyśmy stanęli pod jemiołą i skraść mi suchego całusa. Było to paskudne przeżycie, ponieważ jegomość był jedynie półkrwi czarodziejem. Fizyczne karesy są mi obce, ale wiem, że będą mi potrzbne. W końcu młodsza już nie będę.
Podpowiedz mi więc coś proszę, abym nie była całkowicie pozbawiona polotu w tym zakresie. I proszę, spal ten list albo sama spalę się ze wstydu.