W ramach prefacji powiem, że uwielbiam grać dla odstresowania w erotyczną grę tekstową typu harry potter forum pbf. Daję wam wyróżnienia za całokształt wspólnych sesji i wszystko, co udaje mi się śledzić. It's not much, but it's an honest work.
Na to, jak inspirujesz: Lorien Mulciber – guess what. PRZECZEKAŁAM!! Lorien to doskonale skonstruowana postać, mogę poświadczyć o tym z każdego mojego konta. Nie wiem, którą sesją cię wyróżnić, bo samolubnie od razu uciekam myślami do naszych wspólnych, ale chcę, żebyś wiedziała, że wszystkie są wspaniałe.
Na to, jak w twoich oczach tańczą iskry: Alastor Moody – sesja spotkania Zakonu dała mi tak wiele emocji, wgląd w poglądy Alastora i poczucie, że mojemu Moody'emu naprawdę udało się coś w życiu, i to są jego dzieci, chociaż staruch nie umie tego docenić. Cieszę się, że mogę być toksycznym tatą Alka i Mills, i czekam niecierpliwie na spotkanie z okazji Mabon. Daję ostatni post, bo uosabia kwintesencję rodziny Moody.
Na to, jak mrozisz spojrzeniem: Louvain Lestrange – ja tam wiem, że Louvain nie jest taki zły, jak go malują, taka jedna wila pewnie wciąż się modli o jego duszę, ale nominacja zwyczajnie się należy, bo bardzo starasz się tą postacią w Śmierciożercach, kreujesz ciekawe fabuły... No i nieco samolubnie zauważę, że konflikt Louvaina z Alexandrem napędził na forum bardzo wiele złej krwi i chaosu, co zwyczajnie mnie cieszy. Wklejam sesję z babcią, bo Lou jest tam bardzo ujmujący, próbując pokazać się z najlepszej strony, ale jednocześnie nie przestaje chcieć manipulować sytuacją.
Na to, jak zwiększasz nam oglądalność: Stanley Andrew Borgin – Widzę cię na czacie i humor od razu lepszy. Kocham wieczne przepychanki naszych postaci w korespondencji, każda twoja sesja Stanleyem to absolutne złoto, nieważne, czy idzie bić się ze Śmierciożercami, czy odwala dzikie akcje z Maeve. Wklejam wspaniałą sesję gry w tarota z Rodolphusem.
Na to, że miłość okazała się najlepszą bronią: Baldwin Malfoy i Scarlett Mulciber – shippuję dzieciaki tak niedorzecznie mocno, dziękuję, że pozwalacie mi wpadać do waszych wspólnych wątków, mamy najlepszą found family ever, potrzebuję więcej sesji w Necronomiconie. Wklejam waszą sesję około Spalonej Nocy, bo jest w niej dużo troski i słodyczy.
Czy ktoś następny może nominować Monę Rowle i Icarusa Prewetta, którzy pracowicie piszą shipa od początku bycia na forum i są przesłodcy?
Na to, jak współpracujecie, by przetrwać: Helloise i Samuel McGonagall – bardzo spodobała mi się ta sesja. Piękna relacja dwójki ludzi obeznanych ze smutkiem może nawet bardziej aniżeli z Knieją. Mam wielką słabość do sesji, w których pojawiają się młodsze wersje postaci, co pokazuje, jak bardzo ewoluowały przez lata.
Na to, że jedno z was nie wyjdzie z areny żywe: Gabriel Montbel i Jonathan Selwyn – czy ja muszę coś tutaj dodawać? Zapoznano mnie z kulisami sesji, widziałam, jak wiele emocji towarzyszyło temu shipowi... Nie możecie mi zakazać nominowania was, bo jestem zbyt wielką fanką wszystkich tekstów kultury o wampirach, żebyście zdołały mnie powstrzymać przed wspomnieniem w moim zgłoszeniu wampirzego romansu. Na otarcie łez daję moment, w którym chłopcy pogodzili, ale przez wszystko dookoła tej relacji (złamane żebra i złamane serca) zaliczam ją do negatywnych.
Na to, jak stoisz na scenie i błyszczysz: Philomena Mulciber – moja babcia jest lepsza niż twoja babcia.
Oczarowanie: Baldwin Malfoy – zaczęło się od "hej, chcesz być moim anam cara?", no a potem... A potem zamieszkali wspólnie z dzieckiem w zakładzie pogrzebowym. Uwielbiam jak Lorraine i Baldwin wspólnie się dopełniają, to, że są dysfunkcyjni, ale nie potrafią jednocześnie żyć bez siebie. Uwielbiam, że są fanatykami religii, i zintegrowali siebie z tą religią, do tego stopnia, że w sumie nie ma granicy, której nie przekroczyliby dla tej drugiej osobu. Jestem tą relacją oczarowana, bo na koniec dnia to dwójka dzieci, która potrzebowała kogoś, kto ich zrozumie i będzie kochać bez względu na wszystko, i dokładnie to znaleźli.
Rozbawienie: Woody Tarpaulin – kocham naszą sesję o snach, przebitki w retro o Yule i na spotkaniu Zakonu, i cieszę się bardzo na perspektywę napisania chłopami większej ilości samodzielnycy sesji. Granie przyjaźni, która trwa tak wiele lat niesie ze sobą dużo głębi, nawet jeżeli na razie piszemy głupiutkie rzeczy, wiem, jak dużo Woody znaczy dla Aarona.
Smutek: Anthony Shafiq – wszystkie sesję z Lorraine bolą moje serduszko, bo są takie słodko-gorzkie. Chociaż bardzo bym chciała, żeby byli szczęśliwi, wiem, że ostatecznie należą do różnych światów i podejmą różne wybory. Wciąż jest to ważna relacja i jej pisanie daje mi wiele radości. Na szczęście mamy inne postaci, które pomagają otrzeć mi łezki, dlatego czekam na sesje z Urd, Keyleth, Gabrielem, no i tak ogółem, więcej wspólnych wąteczków.
Siłę: Lorien Mulciber – to, że jakimś cudem przekonała tego mojego ćpuna, żeby żył, jestem jeszcze w stanie pojąć. Ale żeby przeprosił?! Wklejam więc sesję w łazience, bo chciałam, żeby tu była, ale bardzo bliska byłam wklejenia zamiast tego bankietu Ekstazy. Totalna power couple z Aaronem, czyli ona skazuje złoli, a on ich łapie, i daje w prezencie jej dementorkom. A poza tym siłę czuję, gdy wiem, że ohajtają się, wyremontują wspólnie domek, i będą żyli długo i szczęśliwie.
Nadzieję: Helloise – ...nadzieję mam na to, że Helloise dalej będzie chciała słuchać nerdzenia Alexa, wymieniać z nim piękne listy, spotykać się z nim w snach i nie tylko (kiedy następne wesele?). Wiem na pewno, że Helloise żyje w jego głowie. Przepraszam, że jest tak zachwaszczona. Za całą resztę nie przepraszam. Jestem absolutnie zauroczona.
Patrzę
Na to, jak inspirujesz: Lorien Mulciber – guess what. PRZECZEKAŁAM!! Lorien to doskonale skonstruowana postać, mogę poświadczyć o tym z każdego mojego konta. Nie wiem, którą sesją cię wyróżnić, bo samolubnie od razu uciekam myślami do naszych wspólnych, ale chcę, żebyś wiedziała, że wszystkie są wspaniałe.
Na to, jak w twoich oczach tańczą iskry: Alastor Moody – sesja spotkania Zakonu dała mi tak wiele emocji, wgląd w poglądy Alastora i poczucie, że mojemu Moody'emu naprawdę udało się coś w życiu, i to są jego dzieci, chociaż staruch nie umie tego docenić. Cieszę się, że mogę być toksycznym tatą Alka i Mills, i czekam niecierpliwie na spotkanie z okazji Mabon. Daję ostatni post, bo uosabia kwintesencję rodziny Moody.
Na to, jak mrozisz spojrzeniem: Louvain Lestrange – ja tam wiem, że Louvain nie jest taki zły, jak go malują, taka jedna wila pewnie wciąż się modli o jego duszę, ale nominacja zwyczajnie się należy, bo bardzo starasz się tą postacią w Śmierciożercach, kreujesz ciekawe fabuły... No i nieco samolubnie zauważę, że konflikt Louvaina z Alexandrem napędził na forum bardzo wiele złej krwi i chaosu, co zwyczajnie mnie cieszy. Wklejam sesję z babcią, bo Lou jest tam bardzo ujmujący, próbując pokazać się z najlepszej strony, ale jednocześnie nie przestaje chcieć manipulować sytuacją.
Na to, jak zwiększasz nam oglądalność: Stanley Andrew Borgin – Widzę cię na czacie i humor od razu lepszy. Kocham wieczne przepychanki naszych postaci w korespondencji, każda twoja sesja Stanleyem to absolutne złoto, nieważne, czy idzie bić się ze Śmierciożercami, czy odwala dzikie akcje z Maeve. Wklejam wspaniałą sesję gry w tarota z Rodolphusem.
Na to, że miłość okazała się najlepszą bronią: Baldwin Malfoy i Scarlett Mulciber – shippuję dzieciaki tak niedorzecznie mocno, dziękuję, że pozwalacie mi wpadać do waszych wspólnych wątków, mamy najlepszą found family ever, potrzebuję więcej sesji w Necronomiconie. Wklejam waszą sesję około Spalonej Nocy, bo jest w niej dużo troski i słodyczy.
Czy ktoś następny może nominować Monę Rowle i Icarusa Prewetta, którzy pracowicie piszą shipa od początku bycia na forum i są przesłodcy?
Na to, jak współpracujecie, by przetrwać: Helloise i Samuel McGonagall – bardzo spodobała mi się ta sesja. Piękna relacja dwójki ludzi obeznanych ze smutkiem może nawet bardziej aniżeli z Knieją. Mam wielką słabość do sesji, w których pojawiają się młodsze wersje postaci, co pokazuje, jak bardzo ewoluowały przez lata.
Na to, że jedno z was nie wyjdzie z areny żywe: Gabriel Montbel i Jonathan Selwyn – czy ja muszę coś tutaj dodawać? Zapoznano mnie z kulisami sesji, widziałam, jak wiele emocji towarzyszyło temu shipowi... Nie możecie mi zakazać nominowania was, bo jestem zbyt wielką fanką wszystkich tekstów kultury o wampirach, żebyście zdołały mnie powstrzymać przed wspomnieniem w moim zgłoszeniu wampirzego romansu. Na otarcie łez daję moment, w którym chłopcy pogodzili, ale przez wszystko dookoła tej relacji (złamane żebra i złamane serca) zaliczam ją do negatywnych.
Na to, jak stoisz na scenie i błyszczysz: Philomena Mulciber – moja babcia jest lepsza niż twoja babcia.
Czuję
Oczarowanie: Baldwin Malfoy – zaczęło się od "hej, chcesz być moim anam cara?", no a potem... A potem zamieszkali wspólnie z dzieckiem w zakładzie pogrzebowym. Uwielbiam jak Lorraine i Baldwin wspólnie się dopełniają, to, że są dysfunkcyjni, ale nie potrafią jednocześnie żyć bez siebie. Uwielbiam, że są fanatykami religii, i zintegrowali siebie z tą religią, do tego stopnia, że w sumie nie ma granicy, której nie przekroczyliby dla tej drugiej osobu. Jestem tą relacją oczarowana, bo na koniec dnia to dwójka dzieci, która potrzebowała kogoś, kto ich zrozumie i będzie kochać bez względu na wszystko, i dokładnie to znaleźli.
Rozbawienie: Woody Tarpaulin – kocham naszą sesję o snach, przebitki w retro o Yule i na spotkaniu Zakonu, i cieszę się bardzo na perspektywę napisania chłopami większej ilości samodzielnycy sesji. Granie przyjaźni, która trwa tak wiele lat niesie ze sobą dużo głębi, nawet jeżeli na razie piszemy głupiutkie rzeczy, wiem, jak dużo Woody znaczy dla Aarona.
Smutek: Anthony Shafiq – wszystkie sesję z Lorraine bolą moje serduszko, bo są takie słodko-gorzkie. Chociaż bardzo bym chciała, żeby byli szczęśliwi, wiem, że ostatecznie należą do różnych światów i podejmą różne wybory. Wciąż jest to ważna relacja i jej pisanie daje mi wiele radości. Na szczęście mamy inne postaci, które pomagają otrzeć mi łezki, dlatego czekam na sesje z Urd, Keyleth, Gabrielem, no i tak ogółem, więcej wspólnych wąteczków.
Siłę: Lorien Mulciber – to, że jakimś cudem przekonała tego mojego ćpuna, żeby żył, jestem jeszcze w stanie pojąć. Ale żeby przeprosił?! Wklejam więc sesję w łazience, bo chciałam, żeby tu była, ale bardzo bliska byłam wklejenia zamiast tego bankietu Ekstazy. Totalna power couple z Aaronem, czyli ona skazuje złoli, a on ich łapie, i daje w prezencie jej dementorkom. A poza tym siłę czuję, gdy wiem, że ohajtają się, wyremontują wspólnie domek, i będą żyli długo i szczęśliwie.
Nadzieję: Helloise – ...nadzieję mam na to, że Helloise dalej będzie chciała słuchać nerdzenia Alexa, wymieniać z nim piękne listy, spotykać się z nim w snach i nie tylko (kiedy następne wesele?). Wiem na pewno, że Helloise żyje w jego głowie. Przepraszam, że jest tak zachwaszczona. Za całą resztę nie przepraszam. Jestem absolutnie zauroczona.
adnotacja moderatora
Dodałam do arkusza. Jeżeli chcesz nanieść jakieś edycje to daj mi znać. @Alexander Mulciber
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat