• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition

[22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#37
17.01.2026, 17:41  ✶  
Konflikt zdawał się zaostrzać, a z każdym kolejnym słowem twarz Mulciber stawała się coraz to bardziej beznamiętna, zdawałoby się poważna, wyprana ze wszystkiego co mogło przejawiać jakiekolwiek emocje, naturalnie rzecz biorąc dystansowała się od zaistniałego harmideru.
Zerknęła na kuzynkę, a jasne oczy odbiły chłód norweskich lodowców, jakoby dwa lazurowe pierścionki zamknęły w sobie całą surowość skandynawskich zim, gdy ta odezwała się do jej ojca nie tak jak należało, gdy wtrąciła się w konflikt, który jej nie dotyczył.
Zaraz to jej wzrok złagodniał, wracając do zaciągniętej chwilę wcześniej beznamiętności, a z jej ust wydobyło się ciche westchnięcie, gdy złapała się na tym, że to przecież nie wina kuzynki, że tak bzdurnie wsuwa nos tam, gdzie jej nie proszono.
Scarlett nie chciała się mieszać, ani rozwiązywać sporów, woląc uchylać się od tego zadania i to też poradziłaby drogiej kuzyneczce, bo niezależnie od dobrych chęci, ta jedynie straci.
Mulciber nauczyła się już bowiem, że po ogłoszeniu wyroku jedna ze stron zawsze odchodzi pełna goryczy, a te czuje zazwyczaj właśnie w kierunku "sędziego" w którego rolę chciała wcielić się Charlie- szczególnie, gdy ten nie cieszy się należytym uznaniem, zważywszy na wiek i bzdurną hierarchie w której niestety zasiadały dość nisko, bo posłuch należało wcześniej wypracować pracą złudną i ciężką.
Albowiem tu nie chodziło o racje, bo o racje mało kiedy chodzi - tu, jak i w każdym innym przypadku chodziło o zasady. A im nakazane było milczeć, bo otwierając usta bardzo łatwo było pozwolić językowi się potknąć.
I w jej opinii Charlie właśnie tak się potknęła - a może zwyczajnie Mulciber ciut lepiej znała ojca? Ciut zwinniej poruszała się wśród czystokrwistych konserw? Dobrze wiedziała, że to co mówiła nie zmiękczy nikogo, nie pomoże nikomu, nie da do myślenia nikomu, a jedynie sprawi jej samej kłopot. Zrobi się niepotrzebny bałagan.
Cicho westchnęła. Naiwna. Chociaż ciut zazdrościła jej tej naiwności. A jednak to nie była jej wina, a jej reakcja była całkowicie ludzka. Być może była jedynym człowiekiem przy stole, ostatnią której jad nie płynął w żyłach, nie przepalił kości.
Reszta już dawno gniła, rozkładała się w trumnie z obaw, problemów i trosk - i jedynie obudowani porcelaną, błyszczeli niczym te lalki, które idealnie spoczywają w gablocie, wabiąc pięknym uśmiechem, acz  wzrok mają opustoszały.
I to był jej świat, bo tak jak od zawsze ukochała się w śmierci, tak też ukochała ich - mimo że miłością skrzywioną, patologiczną, bo i ona była zatruta. Bo zdrowych relacji w teatrze ze szkła nie uświadczysz.
Scarlett wybrała milczenie i jedynie jej ręka, tak niepozorny, acz znaczący gest, wciąż spoczywała na ojcowskim ramieniu.
I dobrze wybrała - doszła do wniosku, gdy konflikt zaczął się rozmywać. Wiedziała ile kosztowało to wszystko jej ojca, wiedziała.
Jej wzrok na powrót przeniósł się na Charlie, która...
Zmarszczyła nieco brwi. Nie spodziewała się prezentu, a na pewno nie w takiej chwili, gdy na języku wciąż kotłował się cierpki posmak niezgody, a powietrze ciążyło niczym mgła.
I gdy ta się oddaliła, Mulciber chciała pójść za nią, lecz nim zdążyła chociażby drgnąć, Lorien ją ubiegła.
I posypały się kolejne prezenty.
Zagraj nam coś, Scarlett
-Tak, oczywiście - rzuciła spokojnie do Alexandra, zsuwając rękę z ojcowskiego ramienia, oczy zaś wbite miała w prezenty.
Cóż za nieodpowiedni moment na podarki - podsumowała w myślach. Niemniej jednak Ona również przygotowała prezenty, chociaż coś ją hamowało przed ich wręczeniem.
Wszystko to wyglądało dla niej jak niesmaczna parodia. A jednak jak się wleciało między wrony to należało krakać tak jak One, niezależnie od tego jak bardzo te szurały po absurdzie.
-Ja również coś dla was przygotowałam - rzuciła, a na jej ustach rozkwitł uśmiech, cudownie realistyczny, w końcu pamiętała nawet o tym, że oczy również muszą się uśmiechać, w końcu kłamcą była świetnym.
Toteż dyskretnie poprosiła służbę o to aby przynieśli prezenty, ale po swoje skrzypce udała się osobiście - W końcu nikomu nie było wolno ich ruszać bez pozwolenia, a te rzadko się pojawiało. Były bez wątpienia święte. Mulciber zniknęła za drzwiami, wracając chwilę później.
Skoro wszyscy rozdawali prezenty, a prezenty rozdawało się przecież po kolacji, jasnym było że gra przyjemnie umili im otwieranie prezentów.
I wiele było utworów, które mogłaby zagrać, a jednak nie musiała wybierać - wszystko to co czyniło się przy stole krzyczało przejaskrawionymi barwami na granicy komedii i absurdu, że brakowało jedynie aby Charlie padła trupem, a Alex z Richardem zatańczyli na jej ciele - tego nie mieli co prawda, ale...
Smyczek delikatnie musnął struny, a zdawałoby się wesolutki, czysty dźwięk odbił się od ścian, a jego echo odbijało się od korytarzy, robiąc za chórek - akustyka w Mulciber Manor była od zawsze cudownie ekscytująca.
Wtem i służba kolejno zaczęła wręczać prezenty, gdy melodia muskała ich receptory słuchowe. 

[+]Dla Philomeny
Niewielkie pudełeczko z ciemnej, gładkiej skóry, na którym wytłoczony był złoty napis "Generis antiquitate florere".
Po otwarciu pudełeczka ukazało się pióro o głębokiej szkarłatnej barwie, intensywnej i jednolitej niczym kropla krwi. Trzon był smukły i gładki, zdawało by się idealnie wyprofilowany - a stalówka nieśmiało lśniła, odbijając światła lamp.

[+]Dla Alexandra
W zdobnym pudełeczku kryły się dwa przedmioty
Jednym z nich był kamień. Gładki i ciemny jak noc, wszak był to obsydian nocny - z drobnymi srebrzystymi żyłkami, które migotały przy najbliższym ruchu światła, jakoby ktoś zamknął w nich drobne iskry nocnego nieba. Jego powierzchnia była chłodna i aksamitna w dotyku. Na jednej stronie kamienia, tej przedniej, było  wyżłobione subtelne wgłębienie dopasowane do kciuka. Z tyłu zaś wygrawerowane było "Pozwól, gdy przyjdzie, wypełnić temu chwilę i odlecieć bez powrotu"
Drugim przedmiotem był kieszonkowy zegarek. Niewielki, ale solidny, o ciepłym miedzianym odcieniu, który nadawał mu staroświecki charakter - obudowa była zdobiona drobnymi nitkami, która delikatnie połyskiwały srebrzystym blaskiem, przełamując rudawy kolor, gdy nitki natrafiły na światło, oplatając subtelnie cały zegarek. Tarcza chroniona była klapką, która przysłaniała cyferblat gdy zegarek nie był używany, zaś na ów klapce dumnie widniał zgrabny, acz chaotyczny, wykonany z przeplecionych nitek, które kumulowały tłocznie grawer "Pomyśl, że to sen". Zaś z tyłu zegarka można było dostrzec, że na środku obudowy nitki, łącząc się i plącząc układając w dużo bardziej chaotyczną i mało czytelną date "30.08.1972". Tarcza zegara zamrożona była zaś na godzinie siódmej dwadzieścia pięć i czekała, aż ktoś ustawi poprawny czas i go uruchomi.
[+]Dla Seliny
Pakunek większy niż te poprzednie.
Wewnątrz znajdywały się pieski kominkowe. Białe, o małych czarnych oczkach w kształcie migdałków. Ich obroże były szkarłatne, a breloczek złoty. Noski czarne, a czubki pyszczków delikatnie oprószone tym samym kolorem - jak i łapki, czy jak to mówią "skarpetki", one również były czarne. Pieski były dwa, bo te zawsze chadzały w parze - nigdy osobno.
Drugim prezentem były perły, te same, które niegdyś Selina zerwała, a Scarlett obiecała naprawić, zbierając każdy kamyk z marmurowej posadzki. Słowa dotrzymała, perły znów były złączone na jednej nici, jednakże teraz w nieco innej wersji - gdzieniegdzie wplecione były turmaliny, równie gładkie, acz widocznie odcinające się na tle białych kamieni.

[+]Dla Lorien
W pudełeczku znajdywało się coś, co do złudzenia przypominało śnieżną kulę. Zdobiona w zgrabne pastelowe wzory podstawy wytworzonej z najprawdopodobniej ceramiki. W środku kuli, niczym zorza polarna, tkwiły w zawieszeniu setki drobnych iskierek. Podstawka posiadała małą korbkę, a gdy się nią nakręciło rozbrzmiewał dźwięk pozytywki, a świetlisty pył zamieniał się w coś na wzór ptaka, zgrabnie przemierzając swoje szklane więzienie.
[+]Dla Richarda
W pudełku odnalazł również dwa przedmioty, a także liścik.
Pierwszym był skórzany dziennik, wytwornie oprawiony w głęboką, ciemną skórę, której powierzchnia miękko połyskiwała w świetle lamp. Na froncie znajdowało się delikatne, złote tłoczenie głoszące "Dum spiro, spero"
W środku kartki były grube, kremowe, o lekko chropowatej teksturze, którą Scarlett uznała za niezwykle porządną i przyjemną w dotyku.
Drugim przedmiotem była klepsydra, wysoka i smukła, z transparentnym szkłem i drobnym, białym (zdawałoby się) piaskiem, który delikatnie połyskiwał przy ruchu. Drewniana podstawa i mosiężne wykończenia sprawiały, że wyglądała solidnie, dodawała powagi.
Do prezentu dołączony był również liścik, a jakżeby inaczej: "Proszę, poświęć kwadrans w ciągu dnia. Postaw klepsydrę, otwórz dziennik i zapisz jedną myśl, która dziś kotłowała się w Twojej głowie, a być może i w sercu. Spisz ją, a potem pozwól jej odejść, obserwując jak przepływa wraz z chalcedonowym pyłem, którym jest wypełniona."
[+]Dla Charlie
Prezent dla kuzynki był dla Scarlett wyzwaniem. Dowiedziała się o jej przybyciu w ostatniej chwili, a i mało o niej wiedziała, niemniej jednak w dobrym guście było znaleźć coś co ucieszy i jej oko, więc wybrała dość bezpiecznie.
W pudełeczku znajdywał się wisiorek. Niewielki, lekki, a mimo to przyciągał wzrok ciepłym, delikatnym blaskiem różowego kwarcu. Kamień gładki i polerowany, miał nieregularny, naturalny kształt w którym światło tańczyło niczym wstęgi porannego różowego nieba. Nie był przesadnie ozdobiony - subtelna srebrna oprawa obejmowała jego podstawę, pozwalając aby sam kwarc stał się głównym bohaterem.
Zawieszony na cienkim, srebrnym łańcuszku bezsprzecznie przyciągał wzrok. Był uroczy i dziewczęcy, wpasowujący się w każdą możliwą kreacje. Do wisiorka dołożona była karteczka" Niech twoje serce znajdzie to czego szuka" zaś poniżej karteczki był mały dopisek "Ps: nie wystawiaj przesadnie na słońce, bo zbieleje nie z rzucanego przez Ciebie uroku, a przez jego promienie"

I tak dźwięki por una cabeza na dobre rozbrzmiały, jakim było, według Scarlett, idealnym zwieńczeniem rodzinnej kolacji.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (7426), Bard Beedle (2311), Charlotte Mulciber (3851), Lorien Mulciber (5080), Philomena Mulciber (4168), Richard Mulciber (5037), Scarlett Mulciber (3905)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 02.11.2025, 12:36
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 03.11.2025, 17:45
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 03.11.2025, 20:49
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 03.11.2025, 22:27
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 05.11.2025, 11:04
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 06.11.2025, 07:42
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 07.11.2025, 01:22
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 07.11.2025, 08:08
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 07.11.2025, 18:47
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 08.11.2025, 14:10
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 09.11.2025, 20:01
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 11.11.2025, 18:14
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 13.11.2025, 19:51
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 15.11.2025, 12:56
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 15.11.2025, 13:42
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 15.11.2025, 22:05
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 15.11.2025, 23:19
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 16.11.2025, 12:39
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 22.11.2025, 12:44
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 23.11.2025, 18:05
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 23.11.2025, 20:17
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 23.11.2025, 20:30
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 24.11.2025, 16:06
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 24.11.2025, 18:34
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 26.11.2025, 03:01
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 02.12.2025, 23:30
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 07.12.2025, 12:13
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 09.12.2025, 08:10
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 10.12.2025, 10:21
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 11.12.2025, 12:49
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 16.12.2025, 02:19
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 23.12.2025, 20:24
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 04.01.2026, 13:17
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 04.01.2026, 14:47
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 05.01.2026, 13:41
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 10.01.2026, 17:49
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 17.01.2026, 17:41
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 20.01.2026, 23:13
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 22.01.2026, 20:31
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 22.01.2026, 21:46
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 25.01.2026, 00:50
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 28.01.2026, 11:31
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 29.01.2026, 13:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa