18.01.2026, 16:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.01.2026, 16:31 przez Jonathan Selwyn.)
W odpowiedzi na jej puszczenie oczka Jonathan uśmiechnął się jeszcze szerzej.
– Patrząc jak wiele robi kawa dla naszego kraju i jego funkcjonowania, zwłaszcza w godzinach porannych, to kawy nigdy byśmy się nie czepiali – powiedział żartobliwie, po czym sam napił się... No nie kawy, ale naprawdę wyśmienitej herbaty. A może chociaż kubi Anthony'emu kolorowe puszki na herbatę do kuchni? Albo chociaż barwne filiżanki.
– Anthony, chyba nie zabronisz młodej czarownicy spać na wykopaliskch, skoro najwyraźniej jest tak żądna wiedzy i przygody – rzucił w stronę Shafiqa, ale zaraz spoważniał. Rzeczywiście pogubił się trochę kto w tej historii był kim i tak dalej, ale znajomość imion nie była wymagana do zrozumienia, że i dom kobiety ucierpiał. – Jeśli potrzebujecie jakieś pomocy z runą, to może uda nam się coś zdziałać. Wiem, że jest to obecnie trudność, z którą musi się mierzyć wiele rodzin. Jakby czarodzieje nie mieli już wystarczająco dużo na głowie.
A czy jest to wioska arturiańska? – Aż kusiło go zapytać, ale szybko się powstrzymał i jedynie pokiwał głową z uznaniem dla jej pracy badawczej.
– W takim razie liczę, że wkrótce gazety będą pisać o waszych dokonaniach jeszcze głośniej – odpowiedział i ponownie skinął głową. – Oczywiście Guinevro. Przejdźmy na ty. – powiedział po czym dla formalności wskazał na siebie i dodał. – Jonathan. Oh, znasz Lazarusa?
Gdy przyszedł czas na wróżenie z fusów, Jonathan wykorzystał okazję i ponownie spróbował spojrzeć na aurę McGonagall, skoro najwyraźniej za pierwszym razem jego trzecie oko nie chciało współpracować.
Rzut na aurowidzenie, percepcja III
I tym razem szczęśliwie już mu się to udało, idealnie chwilę przed tym jak kobieta zadała im obu kolejne pytanie. Jonathan odstawił filiżanke na stolik i założył nogę na nogę.
– No cóż, nasz wspólny przyjaciel, siedzący tutaj Anthony wyrażał się niezwykle pochlebnie o twoich zdolnościach uzdrowicielskich, a jak wiesz nie wszyscy po Spalonej Nocy wrócili jeszcze do swojego poprzedniego stanu zdrowia. Co więcej, niektórzy wolą unikać Munga nawet w przypadku innych chorób. W Ministerstwie Magii jest sporo osób, które ze względu na pochodzenie swoje lub swoich bliskich i ostatnie wydarzenia wolą nie ryzykowac wizyty w instytucjach, które jawią się im jako prowadzone przez czystokrwistych czarodziejów. Dlatego poszukujemy kogoś, kto mógłby w takim wypadku pomóc im prywatnie i za kogo moglibyśmy ręczyć, że nie popiera tej szalonej ideologii. – Nie kłamał. Nie całkowicie. Po prostu na razie jeszcze nie wspominał o Zakonie.
– Patrząc jak wiele robi kawa dla naszego kraju i jego funkcjonowania, zwłaszcza w godzinach porannych, to kawy nigdy byśmy się nie czepiali – powiedział żartobliwie, po czym sam napił się... No nie kawy, ale naprawdę wyśmienitej herbaty. A może chociaż kubi Anthony'emu kolorowe puszki na herbatę do kuchni? Albo chociaż barwne filiżanki.
– Anthony, chyba nie zabronisz młodej czarownicy spać na wykopaliskch, skoro najwyraźniej jest tak żądna wiedzy i przygody – rzucił w stronę Shafiqa, ale zaraz spoważniał. Rzeczywiście pogubił się trochę kto w tej historii był kim i tak dalej, ale znajomość imion nie była wymagana do zrozumienia, że i dom kobiety ucierpiał. – Jeśli potrzebujecie jakieś pomocy z runą, to może uda nam się coś zdziałać. Wiem, że jest to obecnie trudność, z którą musi się mierzyć wiele rodzin. Jakby czarodzieje nie mieli już wystarczająco dużo na głowie.
A czy jest to wioska arturiańska? – Aż kusiło go zapytać, ale szybko się powstrzymał i jedynie pokiwał głową z uznaniem dla jej pracy badawczej.
– W takim razie liczę, że wkrótce gazety będą pisać o waszych dokonaniach jeszcze głośniej – odpowiedział i ponownie skinął głową. – Oczywiście Guinevro. Przejdźmy na ty. – powiedział po czym dla formalności wskazał na siebie i dodał. – Jonathan. Oh, znasz Lazarusa?
Gdy przyszedł czas na wróżenie z fusów, Jonathan wykorzystał okazję i ponownie spróbował spojrzeć na aurę McGonagall, skoro najwyraźniej za pierwszym razem jego trzecie oko nie chciało współpracować.
Rzut na aurowidzenie, percepcja III
Rzut Z 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!
I tym razem szczęśliwie już mu się to udało, idealnie chwilę przed tym jak kobieta zadała im obu kolejne pytanie. Jonathan odstawił filiżanke na stolik i założył nogę na nogę.
– No cóż, nasz wspólny przyjaciel, siedzący tutaj Anthony wyrażał się niezwykle pochlebnie o twoich zdolnościach uzdrowicielskich, a jak wiesz nie wszyscy po Spalonej Nocy wrócili jeszcze do swojego poprzedniego stanu zdrowia. Co więcej, niektórzy wolą unikać Munga nawet w przypadku innych chorób. W Ministerstwie Magii jest sporo osób, które ze względu na pochodzenie swoje lub swoich bliskich i ostatnie wydarzenia wolą nie ryzykowac wizyty w instytucjach, które jawią się im jako prowadzone przez czystokrwistych czarodziejów. Dlatego poszukujemy kogoś, kto mógłby w takim wypadku pomóc im prywatnie i za kogo moglibyśmy ręczyć, że nie popiera tej szalonej ideologii. – Nie kłamał. Nie całkowicie. Po prostu na razie jeszcze nie wspominał o Zakonie.