20.01.2026, 00:01 ✶
Nie wiedział co takiego ciekawego mogło być w samym ogrodzie; ot róże, pełno krzewów, co prawda jakieś zarażone i odmienione, ale po pięciu minutach człowiek czuł się nasycony widokami. Brakowało Atreusowi jakiejś botanicznej ciekawości, którą najwyraźniej posiadał jego nowy pozyskany rozmówca. Co natomiast go ciekawiło, to nowinki z którymi podzieliła się z nim Brenna, dotyczące tego że mroczny wygląd kwiatów najprawdopodobniej osiągnięto za pomocą czarnej magii.
- Odciski dłoni? W sensie takie jak te po spalonej nocy? Podobno niektóre domy musiały się z czymś takim zmagać... czy to może jednak coś innego, właściwego tylko dla Maida Vale? Doniczka też niezła, może to był duch. Ktoś kto umarł transmutowany w doniczkę - zastanowił się i nawet jeśli nie było widać połowy jego twarzy, a usta przykryła dłoń z papierosem, to w jego głosie dało się wyczuć dziwną powagę, jakby faktycznie rozważał czy taka śmierć mogła wygenerować ducha.
- Niby studni nie ma, ale ta fontanna to wcale nie jest taka biedna. Wpisuje się w... pejzaż - machnął ręką, bo sama posiadłość mogła stanowić świadectwo tego, jak modelowana była jej okolica a także wnętrze oranżerii. - Pewnie gdyby chcieli to by sobie tam strzelili głębinową... Niestety nie udało mi się podchwycić kiedy, ale myślę że to bardziej takie legendy. Albo ktoś chciał kogoś zaciekawić albo puścić złą famę... Ale gdybym miał obstawiać i biorąc pod uwagę prawdziwość, powiedziałbym że to zbrodnia w afekcie. Ta wymagałaby podejrzanego i prowadzenia śledztwa, a to zawsze bardzo ciekawe.
- Odciski dłoni? W sensie takie jak te po spalonej nocy? Podobno niektóre domy musiały się z czymś takim zmagać... czy to może jednak coś innego, właściwego tylko dla Maida Vale? Doniczka też niezła, może to był duch. Ktoś kto umarł transmutowany w doniczkę - zastanowił się i nawet jeśli nie było widać połowy jego twarzy, a usta przykryła dłoń z papierosem, to w jego głosie dało się wyczuć dziwną powagę, jakby faktycznie rozważał czy taka śmierć mogła wygenerować ducha.
- Niby studni nie ma, ale ta fontanna to wcale nie jest taka biedna. Wpisuje się w... pejzaż - machnął ręką, bo sama posiadłość mogła stanowić świadectwo tego, jak modelowana była jej okolica a także wnętrze oranżerii. - Pewnie gdyby chcieli to by sobie tam strzelili głębinową... Niestety nie udało mi się podchwycić kiedy, ale myślę że to bardziej takie legendy. Albo ktoś chciał kogoś zaciekawić albo puścić złą famę... Ale gdybym miał obstawiać i biorąc pod uwagę prawdziwość, powiedziałbym że to zbrodnia w afekcie. Ta wymagałaby podejrzanego i prowadzenia śledztwa, a to zawsze bardzo ciekawe.